Dune 2 - The Battle For Arrakis jest prekursorem gatunku powszechnie
nazywanego strategią czasu rzeczywistego (z ang. real-time strategy).
Komputerowy boom, jaki nastąpił na początku lat dziewięćdziesiątych, wywołał
falę gier wszelakich. Gdy kończyły się luźne pomysły na scenariusze, żywcem
czerpano je z filmów i książek. Jednocześnie dwie grupy programistów
podchwyciły temat książki Franka Herberta - Dune. W zasadzie fabuła była już
gotowa. Trzeba było tylko zgrabnie sobie wszystko obmyśleć. Firma Cryo całą
rzecz oparła na fabule, na której losy gracz ma wpływ oraz bierze w niej
czynny udział. Stworzono grę przygodową z elementami strategicznymi, podczas
których gracz, dowodząc rodem Atrydów, musi wydobywać przyprawę i walczyć z
rodem Harkonenów. Pracująca równolegle firma Westwood obmyśliła to wszystko
troszeczkę inaczej. Odpuszczono sobie przeniesienie "na komputer" części
fabularnej, a skupiono się wyłącznie na części strategicznej tworząc,
wspomnianą już, pierwszą strategię czasu rzeczywistego. Z racji, że chłopaki
z Cryo ukończyli swój produkt jako pierwsi, Virgin wydał go pod
oryginalnym tytułem. Dzieło Westwood Studios otrzymało numerek drugi,
chociaż z kontynuacją pierwszej części wiele wspólnego nie miało.
Fabuła Dune 2 przedstawia się mniej więcej tak samo jak Dune. Pokryta
piaskiem planeta Dune skrywa w sobie najcenniejszą substancję we
wszechświecie - przyprawę zwaną melanżem. Przyprawa posiada niewyobrażalne
możliwości. Siłą rzeczy Ci, którzy kontrolują jej wydobycie i są w jej
posiadaniu są panami wszechświata. Imperator zsyła na planetę trzy rody -
Atrydów, Harkonenów i Ordosów, aby dla niego wydobywali przyprawę. Ród,
który wydobędzie przyprawy najwięcej będzie mógł, wraz z Imperatorem, chełpić
się potęgą jaka go będzie czekać u jego boku. Oczywistym w tym momencie
staje się fakt, że planeta w pewnym momencie stanie się zbyt mała dla trzech
rodów i zaczną one ze sobą rywalizować nie tylko pod kątem wydobycia, lecz
także pod kątem całkowitej kontroli nad planetą. Będzie więc musiało dojść
do starć zbrojnych, na który właśnie największy nacisk został położony w tej
części gry.
Na początek wybieramy więc ród, który będziemy reprezentować. Nie jest to
wybór czysto kosmetyczny gdyż każdy z nich dysponuje specyficznymi dla
siebie jednostkami, które z całą pewnością docenimy w dalszej części gry.
Następnie poznamy naszego doradcę, który będzie towarzyszył nam podczas całej
gry i służył radą. Przychodzi czas na właściwą rozgrywkę. Naszym oczom
ukazuje się piaskowa pustynia, kilka jednostek i podstawowe zabudowania
naszej bazy. Kluczem do sukcesu jest oczywiście jej rozbudowa i planowanie
akcji najeżdżczych na wroga. Aby egzystować należy mieć pieniądze, a te
zdobywamy wydobywając przyprawę. Przed każdym z rodów stoi dziewięć różnych
misji. Pierwsze dwie misje mają wyłącznie formę treningu przed prawdziwą
walką. Należy wyłącznie wydobyć określoną ilość przyprawy i nauczyć się
obcować z grą. Od misji trzeciej do dziewiątej czeka nas prawdziwy
pojedynek, w którym na polu bitwy może pozostać tylko jeden ród. Jak się szybko
będzie można przekonać, zagrożenie nie przyjdzie wyłącznie od strony
człowieka. Fauna planety, a konkretniej pewien sporych rozmiarów robak, może
także przysporzyć trochę kłopotów.
Programiści z Westwood uczynili coś, co podzieliło środowisko strategów.
Stworzyli grę, w której decyzje muszą zapadać nie w czasochłonnych
kalkulacjach, obliczeniach i przewidywaniach, lecz w natychmiastowych
ruchach, których skutki mogły być czasem opłakane lub nieoczekiwanie
zaskakujące. Oczywistym jest, że wszystko co pojawiło się po Dune 2, czerpało
z tego tytułu garściami. Zarówno pomysły, jak i taktykę i strategię. W
zasadzie nie pojawił się RTS, w którym nie istniałby podział budynków i
jednostek zaproponowany w Dune 2. Kilka rodzajów piechoty, szkolonych w
barakach, małe fabryki do budowy lekkich pojazdów rozpoznawczo-zaczepnych,
duże fabryki do produkcji ciężkich czołgów i wszelkich machin silnego
rażenia, laboratoria, które umożliwiają budowę specjalnych jednostek lub
pozwalają na odpowiednie dostosowanie fabryki do budowy wyspecjalizowanych
jednostek. Aż dziw bierze, że w następcach takich jak Napalm, Exodus czy
Earth 2140 w tej kwesti niewiele się zmieniło. Co prawda pojawiły
się jednostki powietrzne oraz wodne, o dalszym i bliższym zasięgu,
rozbudowano system sterowania na bardziej intuicyjny, zastosowano ciekawe
pomysły. Filozofia całości pozostała jednak w zasadzie ta sama. Chociaż
trudno się tutaj czepiać, bo przecież rzeczywistość wygląda identycznie...
Dune 2 została wydana w roku 1993. Jak na tamte lata, strona graficzna
przedstawia się interesująco, lecz może dosyć monotonnie. Zapewne w dużej
mierze powoduje to fabuła, która stanowi zobrazowanie książki Franka Herberta.
Sceneria jest jednolita. Piasek, piasek, skały... I tak w kółko.
Interesującym jest fakt, że gra za każdym razem jest inna. W innym
regionie mapy rozpoczniemy, inne będzie rozłożenie skał, na których mogą
powstawać zabudowania naszej bazy, inne rozłożenie przyprawy, inny przeciwnik
oraz inne rozstawienie jego bazy. Pomimo, że każdy ród ma do wypełnienia 9
misji, przy wielokrotnym rozpoczynaniu rozgrywki od nowa, można mieć
wrażenie, że gramy na innej mapie. Czegoś takiego nie powtórzono jak dotąd w
żadnym amigowym RTS-ie. Od strony dźwiękowej gra może niczym szczególnym nie
zaskakuje, lecz również nie ma czego jej zarzucić. Odgłosy salw z luf
czołgów, wybuchy, samplowane odgłosy akceptacji rozkazów czy gotowości
bojowej, jak również komunikaty o nadciągających czy zniszczonych jednostkach
przeciwnika. Wszystko w zasadzie standardowe. Do tego dołożyć należy
klimatyczny podkład dźwiękowy.
O minusach gry w zasadzie nie wypada wspominać, niemniej jest tutaj kilka
szczegółów, które obecnie mogą trochę przeszkadzać (choć to jest trochę zbyt
duże słowo). Na pierwszy ogień idzie system sterowania - zerowe
wykorzystanie prawego przycisku myszy oraz trochę zbyt skomplikowane
wydawanie poleceń. W efekcie - mnóstwo klikania, które, na całe szczęście, w
następcach zostało w cudowny sposób wyeliminowane. O zaznaczaniu całej
kolumny jednostek nie ma co marzyć. Drugim i chyba ostatnim elementem, który
osobiście nie bardzo mi się podoba, jest ograniczenie w budowie jednostek. Z
jednej strony mogła być to próba utrudnienia rozgrywki (gracz nie obstawi się
murem jednostek nie do przejścia), choć z drugiej strony wydaje mi się, że
jest to raczej ograniczenie techniczne. Przy dużej ilości obiektów gra
trochę zwalnia. Biorąc jednak pod uwagę element pionierstwa, nie są to
zarzuty, które obniżają ogólną notę dla tego tytułu.
Dune 2 to amigowa klasyka. Nie ma chyba osoby, która nie grała lub
przynajmniej nie widziała tej pozycji. Oryginalne podejście do tematu,
intrygująca fabuła, ciekawe i solidne wykonanie. To są niebywałe atuty,
które późniejsze produkcje już mogły jedynie bardziej eksploatować dodając
"coś od siebie". Szlak przetarła Dune 2.
Dune 2 wydana została na pięciu dyskach. Dostępna jest w trzech wersjach
językowych: angielskiej, francuskiej i niemieckiej. Posiada własny
instaler instalujący grę na twardym dysku. Istnieje także instaler z
pakietu WHDLoad,
który sprawia, że gra nadal jest grywalna na szybszych procesorach.
Kopiowanie w całości lub fragmentach bez zgody autora lub redakcji PPA zabronione.