Wpadl mi w rece taki oto wynalazek.
Z jedenej strony wtyk Scart z drugiej wyjscie HDMI. Z boku gniazdo zasilania micro USB i przelacznik 720/1080p.
Postanowilem wiec podlaczyc to do Amigi. Niestety, cos mnie tknelo i rozebralem wtyk scart.
Okazalo sie ze uklad przerabia na sygnal HDMI nie RGB a zwykly Composite.
W dodatku ktos zle podlutowal przewody od audio ale to szczegol.
A jesli myslicie ze przewody byly ekranowane to zapomnijcie.
Pomyslalem: "dam szanse". Podlutowalem w odpowiednie miejsce zwykly wtyk typu chinch i wszystko podpialem gdzie trzeba.
No to "power on!".
Nic nie wybuchlo, na ekranie monitora pojawil sie komunikt ze sygnal dochodzi w wybranym przeze mnie trybie. Czyli dziala.
Gdy pojawil sie obraz Workbencha przyszlo najwieksze rozczarowanie. Obraz byl ale jakis taki dziwny.
W 640x256 co druga linia byla jakby przesunieta w o jeden piksel w bok. W dodatku obraz wydawal sie jakis zamazany.
Przestawienie z 720p na 1080p nic nie pomoglo.
Uruchomienie czegokolwiek z loresie bylo jeszcze akceptowalne ale powyzej tej rozdzielczosci juz nie bardzo.
Ogolnie nie polecam, chyba ze do odpalania gier.
Na plus moge jedynie napisac ze uklad przyjmuje tez obraz w trybie 60Hz.