Co myślicie o Januszach sprowadzający niemiecki czy jakiś skandynawski szrot i sprzedają u nas za miliony? Ceny za jaką sprzedają Amigę 500 ze szrotem dyskietkowym to sięga kwot od 1500 w górę. Nie wiem co jest w tym kolekcjonerskiego u nas w kraju kupić Amigę z klawiaturą niemiecką, norweską gdzie są ich znaki specjalne? Ja rozumiem sprzęt dla kolekcjonera polskiego to klawiatura tradycyjna, sprzęt fabrycznie zakupiony w Polsce a nie złom przywieziony zza granicy.