@niebuszewo,
post #3
Za kod odpowiadają autorzy kodu który ukradł scraper LLM-a Claude.
To zależy od licencji narzędzia i niuansów prawnych kraju, w którym firma oferująca taki model językowy funkcjonuje. Aktualna interpretacja sądu USA jest taka, że jeśli Claude w sposób nienadzorowany wykonał cały program, to prawa autorskie należą do twórców Clauda. Jeśli użytkownik brał czynny udział w procesie tworzenia, to on jest autorem, a Claude narzędziem.
Czy pobieranie pieniędzy za wiedzę, którą bot pozyskał w sposób nielegalny (np. ze spiraconych książek), a nawet legalny (pobranie wpisów z forów Internetowych, które ktoś umieścił dla wiedzy ogółu, a nie dla zysku) można nazwać kradzieżą? Owszem, pewnie można. Jako użytkownik jednak takiej kradzieży na pewno nie dokonujesz. Trudno czuć się winnym np. kupując album muzyczny, gdzie autorzy użyli sampli z innych utworów, do czego nie mieli zgody autorów. To nie są zawiłości, które jako słuchacz muzyki, czy konsument czuje się zobligowany wyjaśniać.
W moim mniemaniu wszystkie modele bazujące na Internecie jako zbiorze darmowych danych również powinny być udostępniane do pobrania za darmo (jak llama, Qwen, Kimi, Deepseek, czy wiele innych). To jest najbardziej fair - co udostępniono za darmo wraca udostępnione za darmo w nowej formie. To już są jednak dywagacje nie na temat i wymiana opinii. Faktem jest, że nowe programy, które powstają współtworzone przez boty, powinny być i są dla amigowego środowiska czymś pozytywnym i docenianym.