Lubię sobie czasem pogdybać o przyszłości NG i ostatnio przyszła mi do głowy pewna koncepcja.
Chodzi o to, czy dałoby się połączyć to, co najlepsze z epoki 68k, ze współczesnym, łatwo dostępnym sprzętem — ale bez wchodzenia w kierunek „kolejnej karty graficznej z PC”.
Nie chodzi mi o Radeon/GeForce, tylko o zachowanie amigowego stylu gier i dem, ale na sprzęcie, który każdy może kupić.
1. x86 + iGPU jako baza systemu
- stabilne jądro (np. Linux)
- działająca przeglądarka
- multimedia, sieć, USB, NVMe
- desktop i aplikacje korzystają z iGPU
2. A obok tego — nasza własna karta PCIe. Nie nowoczesne GPU, nie shadery, nie potwory z PC.
Tylko nasz własny chipset 2D/3D, w duchu Amigi i stylu 68k:
- Copper/Blitter‑style 2D
- nowe tryby graficzne, ale „amigowe”, nie PC‑owe
- retro‑3D bez shaderów (styl 1995–2005)
- idealne pod scenę i gry w klimacie Amigi/PS1/Dreamcast‑light
- pełna kontrola nad hardware
Czyli coś, co daje tożsamość, a nie kolejny sterownik do Radeona.
3. System NG korzysta z obu światów iGPU → przeglądarka, desktop, nowoczesne aplikacje, nasza karta → gry, scena, efekty, amigowy styl
W efekcie:
- nie wymyślamy „nowej karty PC”,
- tylko nowy amigowy chipset,
- działający na współczesnym sprzęcie,
- z dostępnością i ceną, która nie zabija projektu.
Co o tym myślicie?
Czy takie połączenie „nowoczesnej bazy” z „amigowym sercem” miałoby sens dla NG?
Czy to kierunek, który mógłby trafić w gusta użytkowników i sceny?
Nie bijcie.
Ostatnia aktualizacja: 08.02.2026 13:12:17 przez KM_Ender