[#31] Re: Historia ClickBOOM

@MDW, post #1

Szczegółowo opowiedziane problemy z programistą, który przez 6 miesięcy zrobił coś co nie nadawało się do wykorzystania.


I ten programista później zażyczył sobie jeszcze pieniędzy, za coś czego nie zrobił. Chyba wyedytował jakieś pliki skryptowe które mieli od CYAN, tylko po to żeby później szantażować.

Bardzo ciekawy materiał video :)
1
[#32] Re: Historia ClickBOOM

@MDW, post #1

http://obligement.free.fr/articles_traduction/story_about_clickboom.php

alternatywna wersja historii
3
[#33] Re: Historia ClickBOOM

@zgryz, post #32

Przebrnąłem. Wychodzi na to, że w Serbii też mają Januszy .
1
[#34] Re: Historia ClickBOOM

@zgryz, post #32

http://obligement.free.fr/articles_traduction/story_about_clickboom.php
alternatywna wersja historii


Dzięki za ten tekst! OK Świetnie pokazuje jak bardzo różnie może wyglądać ta sama sprawa z dwóch punktów widzenia. Teraz trochę inaczej patrzę na ten video-wywiad...

Fajnie, że ten tekst powstał w 1999 kiedy to autor był na świeżo i tak dokładnie (z datami, godzinami) wszystko mógł opisać.

Gdy to czytałem to uświadomiłem sobie, że w drugiej połowie lat 90 w Serbii użytkownicy Amig mieli znacznie gorzej niż w Polsce. Dla nich wtedy karta MTec 030 to było naprawdę coś, a u nas wtedy to już było biedne turbo. Mieliśmy wtedy jednak znacznie wyższe standardy. Mam na myśli Amigowców traktujących swoje maszyny jak komputery do wszystkiego. Pięćsetkowi, dyskietkowi gracze to inna bajka (tacy przez kolejne 30 lat nie "dorobili się" dysku twardego czy RAMu). Aż trudno uwierzyć na jakie niedostatki sprzętowe cierpieli ludzie pracujący w ClickBOOM. O piractwie nie wspominam, bo to akurat bardzo przypomina mi polskie relalia.

Takie teksty tylko utwierdzają mnie w przekonaniu, że jeżeli chcę się zabić swoją pasję to trzeba zrobić z niej pracę.
2
[#35] Re: Historia ClickBOOM

@MDW, post #34

ja też to całe przeczytałem... i nie powiem ciekawe (choć pisane takim lekko ciężkim angielskim), ale nie potraktowałem tego jako zupełnie innej wizji. fakt to jest pisane z innego punktu widzenia ale ani ten developer w moich oczach się nie wybielił. (bo kto przygotowuje w kodzie/grafice haki na szefa?) ani wersja Aleksandra z filmu nie jest jakoś bardzo w kontrze do tego co napisał pan koder. pisanie o Aleksandrze jako janusz też jest wg mnie nieco na wyrost. Bo jak się ma swój biznes to pewne rzeczy widzi się inaczej. Jak bym miał podsumować obie wersje to bym powiedział że obie mówią o tym samym z dwóch różnych punktów widzenia ale obie przemilczają inne fragmenty. W całej tej historii chyba trzymał bym z Aleksandrem.

Natomiast odnosząc się do odpowiedzi MDW powyżej to ja nigdy nie miałem bieda turbo a komercyjne prace graficzne robiłem na pożyczonym Fast RAMie 8MB do mojej A1200 z dyskiem 320MB. Dawałem rade ;)
Mnie właśnie uderzyło to że tam kolesie mieli 030, czy nawet A4000. Ja w 1996 roku sprzedałem A1200 i przesiadłem się na AMD K5. Miałem nieco lepszego Lightwavea i Photoshopa - wystarczyło do robienia fuch.
2
[#36] Re: Historia ClickBOOM

@c64portal, post #35

Ja w 1996 roku sprzedałem A1200 i przesiadłem się na AMD K

No a ja właśnie mówię raczej o 1997+. Ci co zostali nie mogli przecież używac 020+fast, bo to było niemożliwe. Albo fortunkę wydawało się na Amigę albo na PC (czy Mac - znam też takich).

Pamiętam, że w pewnym momencie była taka "dziura" w kartach do A1200. Były różne 030 i było absurdalnie drogie 060. Ja akurat wtedy miałem Blizzarda IV 030 50MHz, ale znałem osóby, które męczyły się na 020+fast, miały odłożone pieniądze, ale nie chciały już kupować 030, bo chodziły pogłoski o tym, że nadchodzi Apollo 040 w rozsądnej cenie. Pogłoski pojawiły się dosyć niespodziewanie, bo wcześniej panowała opinia, że 030 czy 060 można wsadzić do A1200, ale 040 nie ma szans, bo za bardzo się grzeje. No i gdy pojawiło się Apollo 040 to dużo osób kupiło właśnie tę kartę. Często na różnych zlotach czy party spotykało się właśnie użytkowników Apollo 1240, bo miała całkiem sensowny stosunek ceny do prędkości, miała FPU (ja na AmigaShow 97 kupiłem do BlizzardaIV koprocesor 68882, sam nie wiem po co). Zazwyczaj były 040 w wersji 25 MHz, często kręcone do 33MHz, ale trafiały się też użytkownicy 40 MHz (ja taką miałem). I to nawet widać we wspominkach po latach, że Apollo było całkiem popularne.
Cały czas podkreślam - wśród tych, którzy Amig pod koniec lat 90 UŻYWALI.
[#37] Re: Historia ClickBOOM

@c64portal, post #35

bo kto przygotowuje w kodzie/grafice haki na szefa?

Tu się zgodzę, nie było to fajne posunięcie. Trochę gościa rozumiem, że był zdesperowany, wspomnienia były spisywane niemal "na gorąco", ale sam bym się na taki krok nie zdecydował.
Ale brak rejestracji LhA ze strony Aleksandra to też była przesada.
Myślę, że prawda gdzieś tam leży po środku. Tak czy inaczej, gdy projekt staje się pracą to niestety kończy się przyjemność, pasja, frajda, a pieniądze zaczynają wszystko psuć.

Odnośnie sprzętu to uderzył mnie jeszcze jeden szczegół. Nie zostali wyposażeni w sensowny sprzęt, ale... to byli Amigowcy, musieli mieć jakię swoje Amigi. Zastanawiam się jak wyglądały te ich prywatne Amigi? Ja bym po prostu używał swojej Amigi gdybym w pracy musiał się katować na 020+Fast, a później MTec 030/28. W Polsce w tym okresie Eureka sprzedawała karty MTec 030/28 jako raczej niskobudżetowe rozwiązanie dla mniej zamożnych.

Bardzo możliwe, że ja mam trochę skopany punkt widzenia. Dla mnie ta Amiga była całym życiem i pchałem w nią absolutnie wszystko co tylko mogłem żeby nie zdechnąć. Każdy, najdrobniejszy grosz był odkładany na coś do Amigi. Często nawet nie wiedziałem jeszcze dokładnie na co, ale lista była tak długa, że nie było szans żeby kiedykolwiek się skończyła. Do tego wraz z bratem zawsze woleliśmy mieć jedną lepiej rozbudowaną Amigę niż dwie słabsze konfiguracje. Gdy tak sobie teraz myślę, to w latach 1990-2002 nawet przez sekundę nie przeszło mi przez myśl żeby kupić sobie COKOLWIEK, choćby nadrobniejszą rzecz, która nie jest związana początkowo z Atari XL/XE, a od 1994 z Amigą. Byłem bardzo zaślepiony i podświadomie wydawało mi się, że każdy krzyczący "Amiga rulez" postępuje tak samo. Po latach okazało się, że to tak zwykle nie wyglądało i dla wielu osób to była przejściowa zabawka.
1
[#38] Re: Historia ClickBOOM

@c64portal, post #25

czy polscy producenci gier powiedzmy z lat 94-98 robili podobnie? czy w ogóle było takie podejście żeby gdzieś pojechać za granicę i pogadać z wydawcami/inwestorami?

Tez robili podobnie. Ja np. w latach 1990-1995 wielokrotnie bylem na targach ECTS w Londynie czy targach w Kolonii. Mialem sterte wizytowek od ludzi z wielu firm, z ktorymi sie spotykalem - od Team17 dostalem nawet pamiatkowy kubek :). Na ECTS wielokrotnie spotykalem ludzi z Mirage, Techlandu, Metropolisu - pewnie bywali tez ludzie z innych firm, ktorych nie rozpoznalem lub nie znalem.
3
Na stronie www.PPA.pl, podobnie jak na wielu innych stronach internetowych, wykorzystywane są tzw. cookies (ciasteczka). Służą ona m.in. do tego, aby zalogować się na swoje konto, czy brać udział w ankietach. Ze względu na nowe regulacje prawne jesteśmy zobowiązani do poinformowania Cię o tym w wyraźniejszy niż dotychczas sposób. Dalsze korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej będzie oznaczać, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
OK, rozumiem