[#31]
Re: PiStorm3D już niebawem
@MagicSN,
post #29
PiStorm jest świetnym rozwiązaniem technicznym dla Amigi. Tyle że Ty odpowiadasz na pytanie „czy PiStorm jest użyteczny?”, podczas gdy rbej1977 pyta: „dokąd właściwie PiStorm prowadzi Amigę?”
Można mieć świetną emulację, porty, instalatory i kompatybilność, a jednocześnie rozwijać platformę głównie przez uruchamianie rzeczy stworzonych gdzie indziej. To nie obala tezy rbej1977, wręcz ją uwydatnia. Bo pytanie brzmi: czy dzięki PiStorm tworzymy coś charakterystycznego dla Amigi, czy przede wszystkim sprawiamy, że klasyczna Amiga coraz lepiej... robi tylko to, co świat PC potrafił już 20-30 lat temu?
Amiga w latach swojej świetności wyznaczała standardy. Dziś znacznie częściej nadrabia zaległości. I nie chodzi o to, że porty, RTG, 060, PPC czy PiStorm są „nieamigowe”. To były i są próby ratowania konkurencyjności platformy, ale nie tworzenie nowych trendów. Chodzi o różnicę między 'amigowym sprzętem' a 'amigowym kierunkiem'.
W latach 80. Amiga nie była po prostu „komputerem z szybkim procesorem”. Jej przewaga wynikała z projektowania całego systemu jako całości: CPU, custom chipset, DMA, pamięć, grafika, dźwięk, system operacyjny i środowisko programistyczne współpracowały ze sobą. "Maksymalna wydajność z minimalnych zasobów", to jest podejście amigowe.
PiStorm daje ogromną moc, ale robi to głównie dlatego, że współczesny komputer Pi staje się silnikiem napędzającym klasyczną Amigę. To znakomita technologia, ale odwrotność konceptu Amigi, gdzie procesor był dyrygentem, a nie koniem pociągowym.
W latach 90. pytanie brzmiało: „jak dać Amidze więcej mocy, żeby w ogóle przetrwała kolejną generację?”. W latach 80-tych brzmiało: „co można zaoferować światu, czego świat PC nie oferuje?”. Amiga była na to odpowiedzią.
Nie była wyjątkowa dlatego, że lepiej uruchamiała cudze pomysły, tylko dlatego, że miała własne! Kiedy ostatnio stworzyliśmy technologię, przy której ktoś z PC pomyślał: „OMG, chcę to mieć u siebie!”? To jest chyba ważniejsze pytanie niż to, ile FPS wyciąga dziś Quake.
Czy ma to mimo wszystko sens? Dla mnie, skoro Vampire V4 ma sens, jakby kontynnując rozwój Amigi z lat 90-tych, to podejście MagicSN ma i dziś: można zainstalować gry jakby były grami na Amigę, bez konieczności wcześniejszej instalacji na PC. Amiga zawsze miała porty, konwersje. To miłe i fajne podejście.