[#75]
Re: Workbench 3.2 czy coś innego?
@wali7,
post #71
Dla wielu ważniejsze są gry i programy, których używali kiedyś. Wtedy nowinki są potrzebne tylko po to, żeby ułatwić ich uruchomienie. Dla większości którzy używają WB3.2 i z którymi miałem kontakt - największą zaletą była obsługa dużych dysków od ręki. Albo że jest najnowszy i aktualizowany. Mi się nie chce instalować aktualizacji i wypalać kicków, chociaż mam opcję mapowania w moich kartach turbo.
Jak jak powróciłem do Amigi ponad dekadę temu, też nie chciało mi się grzebać w systemie i szukać scsi.device. zainstalowałem WB3.9 i mi wystarczał. Zacząłem dopiero grzebać, jak uruchamiałem nagrywarkę DVD i PCMCIA. Później jak karty pamięci staniały to już wrzucałem całą kolekcję whd, adf, modułów i użytków na kartę 64GB i zabawy z napędami i PCMCIA straciły sens. Wiem, że można mieć i używać. Nie bo trzeba, tylko bo można. WB 3.2 jakoś mi nie przypadł do gustu i coś kiepsko działał z TF536.
Teraz w większości maszyn mam WB3.1, bo jakoś daje mi najwięcej nostalgii. WB3.2 bym nie używał nawet jakby był za darmo. Miałem gdzieś nawet backup 3.1 z moimi dodatkami, użytkami i ulubionymi grami. Było to kilkadziesiąt MB i instalacja na karcie przez WinUAE to było kopiowanie przez Dopusa. Nic nie musiałem grzebać. Kopiowałem i miałem.
I nie twierdzę że WB3.1 jest najlepszy, bo nie jest. Jest tym czego potrzebuję i mi wystarcza. WB3.2 zabiera mi retro feeling.