[#61] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@michalmarek77, post #1

Artykuł z 24 maja 1993:


[#62] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hubez, post #61

Ech..

Ja wiem, że w polskiej prasie teksty były często horrendalnie niskich lotów ale ten jest jednym z najfajniejszych przykładów.
Swoją drogą ciekawy przelicznik ceny gier...
W USA gry video - czy do komputerów czy konsol, kosztowały ok 50$, w Niemczech między 70 a 120 DM.
Kurs DM - ówczesny 1,22 PLN / 12200 starych złotych. Kurs $ - 1,59 PLN / 15900 starych złotych.

Skąd te 35 PLN / 350 000 za grę ?
Z tego, że IPS część tańszych gier oferował w takiej cenie?
Większość gier z oferty IPS wyceniano między 55 PLN /550 000 zł a nawet 70 pln/ 700 000 zł.


Inna sprawa, że średnia pensja w Polsce wtedy to ok. 400 PLN / 4 000 000 starych złotych.

Tak. Gry video wtedy były luksusem. Nawet te pirackie, bo zakup sprzętu dla wielu rodzin był wyzwaniem samym w sobie.

Dzisiejsze 300+ zł za grę video, w porównaniu, to praktycznie darmocha. Kilka godzin pracy wystarczy by ją kupić...
[#63] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@rbej1977, post #58

Do dziś to żaden Amigowy system nie posiada obsługi więcej niż jednego rdzenia CPU

W świecie maków 68k na początku lat 90 również nie było ani obsługi wieloprocesorowości, ani sprzętowego 3d. Internetu też nie było (kto miał we wczesnych latach 90 internet w domu?).
We wczesnych latach 90 nie istniał również system operacyjny na rynek konsumencki obsługujący więcej niż jeden CPU w maszynach zgodnych z IBM PC. Nie istniały również maszyny z rodziny IBM PC obsługujące więcej niż 1 CPU (za wyjątkiem serwerów), podobnie procesory wielordzeniowe (będące w istocie kilkoma procesorami zamkniętymi w jednej obudowie).
Direct3D wprowadzono w roku 1996, zaś OpenGL był formatem wypuszczonym w roku 1992 dla maszyn SGI, które ze światem IBM PC nie miały nic wspólnego.
We wczesnych latach 90 nic z tego co wymieniłeś nie miał żaden z konkurujących sprzętów na rynek konsumencki i SOHO. I brak tego nie decydował o upadku Commodore, czy Atari, bo konkurencja także tego nie miała, o czym napisałem. W przypadku Apple pomogła pomoc MS (unikającego w ten sposób postępowania antytrustowego w USA, wspomniał o tym alt) i powrót Jobbsa. W przypadku świata PC pomogły setki konkurujących między sobą dalekowschodnich i amerykańskich producentów klonów, oraz ostatecznie zerwanie z IBM, który próbował trzymać kontrolę nad kluczowymi elementami architektury (BIOS, MCA, etc).
Od początku (połowa lat 80) Amiga sprzętowo dystansowała inne sprzęty popędzane procesorami rodziny 68k (AtariST i Maki), nie mówiąc o prymitywnych pecetach XT i pierwszych AT. Dopiero na początku lat 90 okazało się, że Commodore właściwie nic nie zrobiło w kwestii rozwoju architektury Amigi, i zarówno Atari (Falcon) jak i Apple (późniejsze maki z prockami 68030 i 68040) dogoniły i przegoniły Commodore, który wypuszczając ECS udawał rozwój (dopiero AGA coś nowego przyniosła, ale było to klasyczne "too late, too less"). O rozwoju klonów IBM PC nie wspominając, które dostały zarówno wydajne procesory 386 i potem 486, lepsze magistrale systemowe (VLB, a potem PCI), a od początku twardy dysk w rodzinie był standardem.
AmigiNG z Amigą nie mają nic wspólnego (za wyjątkiem API systemu operacyjnego, i nazwy nawiązującej do Amigi).
Amiga upadła nie w drugiej połowie lat 90 (bo wtedy od lat nie była rozwijana, bo producent nie istniał), tylko na przełomie lat 80 i 90, kiedy Commodore swoim zwyczajem zamiast na rozwój, przepalał kasę na bezsensowne projekty. Być może dlatego, że Commodore nie miało nic wspólnego z początkami Amigi, nie był to ich projekt, oni go kupili od zewnętrznej firmy, której dużo bliżej było do Atari. Co prawda po zakupie Amigi ukatrupili ukończony projekt C65 (nie rozstrzygać mi tutaj, czy miał on sens, i czy decyzja była słuszna), ale na rozwój Amigi skąpili od samego początku. Jedną z pierwszych ważnych decyzji, które Commodore podjął w związku z rozwojem Amigi, było pozbycie się większości zespołu jej projektantów, z Minerem na czele. Zespół ten chciał bowiem zrobić rzecz straszną (w optyce Commodore) - chciał rewolucyjny projekt amigi dalej dynamicznie rozwijać (projekt Ranger) i żądał na to środków. Dla firmy potrafiącej dla oszczędności kilku $ na sztuce komputera sprzedawanego za tysiące $ przyciąć wydajność maszyny o kilkadziesiąt procent (przypadek karty A3640 dla A4000), wizja wydawania mln $ na rozwój była niewyobrażalna. Co innego wydać te środki na premie dla zarządu.
I wtedy zaczął się upadek Amigi jako perspektywicznego projektu i biznesu, nic z tego co napisałeś nie miało z tym nic wspólnego.


Ostatnia aktualizacja: 23.02.2026 12:56:03 przez wali7
6
[#64] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@wali7, post #63

Słusznie prawi, polać mu!

Pecety nie zwyciężyły technologią samą w sobie. Zwyciężyły wewnętrzną konkurencją - producenci klonów prześcigali się w oferowaniu coraz szybszych i coraz tańszych rozwiązań w ramach tej samej platformy.
Doprowadziło to w latach 90. do tego, że sam IBM się przecież musiał usunąć w cień a potem całkowicie wycofać z rynku PC.

Gdyby technologia Amigi była licencjonowana podmiotom trzecim, być może mogłaby stać się takim standardem jakim jest dzisiaj PC - na podobnej zasadzie jak przytoczyłem wyżej.

Apple próbowało podobnego zagrania w połowie lat 90. tylko celem było zwiększenie udziału MacOS na rynku. Szybko jednak okazało się, że klony Maków są tańsze i często lepsze niż same Maki. Przykładem niech będzie technologia wieloprocesorowości od PowerComputing bodajże, którą Apple licencjonował do swoich PowerMaków 9500/180MP. W którymś momencie klony zagrażały pozycji Apple i mogły sprowadzić tę firmę do dostawcy systemu operacyjnego (i to z zastrzeżeniem, że być może BeOS przejmie palmę pierwszeństwa...). Dlatego Jobs szybko ukrócił "proceder" nie udzielając licencji na MacOS 8 pozbawiając klonorobów podstawowego wyposażenia klonów, czyli systemu operacyjnego.
Tutaj mogła powtórzyć się sytuacja z rynku PC - Apple otwiera platformę, powstają klony, które Apple wygryzają z własnego biznesu i napędzają rozwój konkurując między sobą. I taki sam mechanizm mógł wystąpić na rynku Amigi. Dobrze dla nas, źle dla Commodore...
2
[#65] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@wali7, post #63

Tu raczej chodzi o te nowe komputery A-ONE, które nie mają można powiedzieć podstaw dzisiejszej egzystencji komputera, są zacofane o ponad dekadę, a kosztują więcej niż topowe PC.

alt_
Gdyby technologia Amigi była licencjonowana podmiotom trzecim, być może mogłaby stać się takim standardem jakim jest dzisiaj PC - na podobnej zasadzie jak przytoczyłem wyżej.


Ale musiałoby to się stać w szczycie jej popularności, czyli lata 80te. 90te to praktycznie upadek. Na rynku było zbyt wiele niekompatybilnych graczy i bałagan. Ktoś musiał upaść. Niszy było mało i jaskiniowcy wyginęli
[#66] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@alt_, post #64

Doprowadziło to w latach 90. do tego, że sam IBM się przecież musiał usunąć w cień

to troche tak brzmi jakby IBM przegrał, ale nie przegrał i nie musiał się nigdzie wycofywać tylko świadomie podjął decyzję o zmianach w swoim portfolio produktów w którym PCty/laptopy to był promil biznesu (no może procent).
A w kontekście tego wątku napiszę tylko że właśnie to są decyzje biznesowe. na przełomie 80/90-tych Commodore podejmował złe decyzje więc w 1994 musiał podejmować dużo trudniejsze - o zwinięciu biznesu.
ja jestem też po stronie nas geeków Amigowych, ale świat biznesu myśli inaczej. bardzo inaczej.
[#67] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@c64portal, post #66

to troche tak brzmi jakby IBM przegrał, ale nie przegrał i nie musiał się nigdzie wycofywać tylko świadomie podjął decyzję o zmianach w swoim portfolio produktów w którym PCty/laptopy to był promil biznesu (no może procent)


Nie wycofał się. Został zagnany do kąta. Bios miał być sposobem na producentów klonów. Strażnikiem projektu PC. Obeszli to robiąc własny kompatybilny. Z czasem nawet lepszy, że nawet IBM kupował go od Phoenix. Reszta była podzespołami z półki, które każdy mógł kupić i sklecić swojego PCta. Sam IBM PC powstawał trochę na boku od głównych struktur zarządzania firmy. Obawiano się, że "stare dziady" przeciągną wszystko i będą opóźnienia, a rynek nie czekał.

Przegrał ze swoim PC. Przegrał ze swoim systemem OS/2. Różnica polegała na tym, że IBM miał inne źródła $$$ i mógł sobie pozwolić na przegranie jednego meczu. Atari i C= grali już ostatnimi kartami.
1
[#68] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@karolb, post #25

Linux na tanich prockach to początki tego systemu , lenovo dopsowane do fedory do ubuntu dell ja uzywam hp z i5 16GB ram i ssd
Na stronie www.PPA.pl, podobnie jak na wielu innych stronach internetowych, wykorzystywane są tzw. cookies (ciasteczka). Służą ona m.in. do tego, aby zalogować się na swoje konto, czy brać udział w ankietach. Ze względu na nowe regulacje prawne jesteśmy zobowiązani do poinformowania Cię o tym w wyraźniejszy niż dotychczas sposób. Dalsze korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej będzie oznaczać, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
OK, rozumiem