[#61] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@michalmarek77, post #1

Artykuł z 24 maja 1993:


[#62] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hubez, post #61

Ech..

Ja wiem, że w polskiej prasie teksty były często horrendalnie niskich lotów ale ten jest jednym z najfajniejszych przykładów.
Swoją drogą ciekawy przelicznik ceny gier...
W USA gry video - czy do komputerów czy konsol, kosztowały ok 50$, w Niemczech między 70 a 120 DM.
Kurs DM - ówczesny 1,22 PLN / 12200 starych złotych. Kurs $ - 1,59 PLN / 15900 starych złotych.

Skąd te 35 PLN / 350 000 za grę ?
Z tego, że IPS część tańszych gier oferował w takiej cenie?
Większość gier z oferty IPS wyceniano między 55 PLN /550 000 zł a nawet 70 pln/ 700 000 zł.


Inna sprawa, że średnia pensja w Polsce wtedy to ok. 400 PLN / 4 000 000 starych złotych.

Tak. Gry video wtedy były luksusem. Nawet te pirackie, bo zakup sprzętu dla wielu rodzin był wyzwaniem samym w sobie.

Dzisiejsze 300+ zł za grę video, w porównaniu, to praktycznie darmocha. Kilka godzin pracy wystarczy by ją kupić...
3
[#63] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@rbej1977, post #58

Do dziś to żaden Amigowy system nie posiada obsługi więcej niż jednego rdzenia CPU

W świecie maków 68k na początku lat 90 również nie było ani obsługi wieloprocesorowości, ani sprzętowego 3d. Internetu też nie było (kto miał we wczesnych latach 90 internet w domu?).
We wczesnych latach 90 nie istniał również system operacyjny na rynek konsumencki obsługujący więcej niż jeden CPU w maszynach zgodnych z IBM PC. Nie istniały również maszyny z rodziny IBM PC obsługujące więcej niż 1 CPU (za wyjątkiem serwerów), podobnie procesory wielordzeniowe (będące w istocie kilkoma procesorami zamkniętymi w jednej obudowie).
Direct3D wprowadzono w roku 1996, zaś OpenGL był formatem wypuszczonym w roku 1992 dla maszyn SGI, które ze światem IBM PC nie miały nic wspólnego.
We wczesnych latach 90 nic z tego co wymieniłeś nie miał żaden z konkurujących sprzętów na rynek konsumencki i SOHO. I brak tego nie decydował o upadku Commodore, czy Atari, bo konkurencja także tego nie miała, o czym napisałem. W przypadku Apple pomogła pomoc MS (unikającego w ten sposób postępowania antytrustowego w USA, wspomniał o tym alt) i powrót Jobbsa. W przypadku świata PC pomogły setki konkurujących między sobą dalekowschodnich i amerykańskich producentów klonów, oraz ostatecznie zerwanie z IBM, który próbował trzymać kontrolę nad kluczowymi elementami architektury (BIOS, MCA, etc).
Od początku (połowa lat 80) Amiga sprzętowo dystansowała inne sprzęty popędzane procesorami rodziny 68k (AtariST i Maki), nie mówiąc o prymitywnych pecetach XT i pierwszych AT. Dopiero na początku lat 90 okazało się, że Commodore właściwie nic nie zrobiło w kwestii rozwoju architektury Amigi, i zarówno Atari (Falcon) jak i Apple (późniejsze maki z prockami 68030 i 68040) dogoniły i przegoniły Commodore, który wypuszczając ECS udawał rozwój (dopiero AGA coś nowego przyniosła, ale było to klasyczne "too late, too less"). O rozwoju klonów IBM PC nie wspominając, które dostały zarówno wydajne procesory 386 i potem 486, lepsze magistrale systemowe (VLB, a potem PCI), a od początku twardy dysk w rodzinie był standardem.
AmigiNG z Amigą nie mają nic wspólnego (za wyjątkiem API systemu operacyjnego, i nazwy nawiązującej do Amigi).
Amiga upadła nie w drugiej połowie lat 90 (bo wtedy od lat nie była rozwijana, bo producent nie istniał), tylko na przełomie lat 80 i 90, kiedy Commodore swoim zwyczajem zamiast na rozwój, przepalał kasę na bezsensowne projekty. Być może dlatego, że Commodore nie miało nic wspólnego z początkami Amigi, nie był to ich projekt, oni go kupili od zewnętrznej firmy, której dużo bliżej było do Atari. Co prawda po zakupie Amigi ukatrupili ukończony projekt C65 (nie rozstrzygać mi tutaj, czy miał on sens, i czy decyzja była słuszna), ale na rozwój Amigi skąpili od samego początku. Jedną z pierwszych ważnych decyzji, które Commodore podjął w związku z rozwojem Amigi, było pozbycie się większości zespołu jej projektantów, z Minerem na czele. Zespół ten chciał bowiem zrobić rzecz straszną (w optyce Commodore) - chciał rewolucyjny projekt amigi dalej dynamicznie rozwijać (projekt Ranger) i żądał na to środków. Dla firmy potrafiącej dla oszczędności kilku $ na sztuce komputera sprzedawanego za tysiące $ przyciąć wydajność maszyny o kilkadziesiąt procent (przypadek karty A3640 dla A4000), wizja wydawania mln $ na rozwój była niewyobrażalna. Co innego wydać te środki na premie dla zarządu.
I wtedy zaczął się upadek Amigi jako perspektywicznego projektu i biznesu, nic z tego co napisałeś nie miało z tym nic wspólnego.


Ostatnia aktualizacja: 23.02.2026 12:56:03 przez wali7
14
[#64] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@wali7, post #63

Słusznie prawi, polać mu!

Pecety nie zwyciężyły technologią samą w sobie. Zwyciężyły wewnętrzną konkurencją - producenci klonów prześcigali się w oferowaniu coraz szybszych i coraz tańszych rozwiązań w ramach tej samej platformy.
Doprowadziło to w latach 90. do tego, że sam IBM się przecież musiał usunąć w cień a potem całkowicie wycofać z rynku PC.

Gdyby technologia Amigi była licencjonowana podmiotom trzecim, być może mogłaby stać się takim standardem jakim jest dzisiaj PC - na podobnej zasadzie jak przytoczyłem wyżej.

Apple próbowało podobnego zagrania w połowie lat 90. tylko celem było zwiększenie udziału MacOS na rynku. Szybko jednak okazało się, że klony Maków są tańsze i często lepsze niż same Maki. Przykładem niech będzie technologia wieloprocesorowości od PowerComputing bodajże, którą Apple licencjonował do swoich PowerMaków 9500/180MP. W którymś momencie klony zagrażały pozycji Apple i mogły sprowadzić tę firmę do dostawcy systemu operacyjnego (i to z zastrzeżeniem, że być może BeOS przejmie palmę pierwszeństwa...). Dlatego Jobs szybko ukrócił "proceder" nie udzielając licencji na MacOS 8 pozbawiając klonorobów podstawowego wyposażenia klonów, czyli systemu operacyjnego.
Tutaj mogła powtórzyć się sytuacja z rynku PC - Apple otwiera platformę, powstają klony, które Apple wygryzają z własnego biznesu i napędzają rozwój konkurując między sobą. I taki sam mechanizm mógł wystąpić na rynku Amigi. Dobrze dla nas, źle dla Commodore...
6
[#65] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@wali7, post #63

Tu raczej chodzi o te nowe komputery A-ONE, które nie mają można powiedzieć podstaw dzisiejszej egzystencji komputera, są zacofane o ponad dekadę, a kosztują więcej niż topowe PC.

alt_
Gdyby technologia Amigi była licencjonowana podmiotom trzecim, być może mogłaby stać się takim standardem jakim jest dzisiaj PC - na podobnej zasadzie jak przytoczyłem wyżej.


Ale musiałoby to się stać w szczycie jej popularności, czyli lata 80te. 90te to praktycznie upadek. Na rynku było zbyt wiele niekompatybilnych graczy i bałagan. Ktoś musiał upaść. Niszy było mało i jaskiniowcy wyginęli
2
[#66] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@alt_, post #64

Doprowadziło to w latach 90. do tego, że sam IBM się przecież musiał usunąć w cień

to troche tak brzmi jakby IBM przegrał, ale nie przegrał i nie musiał się nigdzie wycofywać tylko świadomie podjął decyzję o zmianach w swoim portfolio produktów w którym PCty/laptopy to był promil biznesu (no może procent).
A w kontekście tego wątku napiszę tylko że właśnie to są decyzje biznesowe. na przełomie 80/90-tych Commodore podejmował złe decyzje więc w 1994 musiał podejmować dużo trudniejsze - o zwinięciu biznesu.
ja jestem też po stronie nas geeków Amigowych, ale świat biznesu myśli inaczej. bardzo inaczej.
1
[#67] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@c64portal, post #66

to troche tak brzmi jakby IBM przegrał, ale nie przegrał i nie musiał się nigdzie wycofywać tylko świadomie podjął decyzję o zmianach w swoim portfolio produktów w którym PCty/laptopy to był promil biznesu (no może procent)


Nie wycofał się. Został zagnany do kąta. Bios miał być sposobem na producentów klonów. Strażnikiem projektu PC. Obeszli to robiąc własny kompatybilny. Z czasem nawet lepszy, że nawet IBM kupował go od Phoenix. Reszta była podzespołami z półki, które każdy mógł kupić i sklecić swojego PCta. Sam IBM PC powstawał trochę na boku od głównych struktur zarządzania firmy. Obawiano się, że "stare dziady" przeciągną wszystko i będą opóźnienia, a rynek nie czekał.

Przegrał ze swoim PC. Przegrał ze swoim systemem OS/2. Różnica polegała na tym, że IBM miał inne źródła $$$ i mógł sobie pozwolić na przegranie jednego meczu. Atari i C= grali już ostatnimi kartami.
6
[#68] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@karolb, post #25

Linux na tanich prockach to początki tego systemu , lenovo dopsowane do fedory do ubuntu dell ja uzywam hp z i5 16GB ram i ssd
1
[#69] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@michalmarek77, post #1

Widząc tytuł "Kij w mrowisko" przypomniał mi się skecz Grupy Filmowej Darwin "Płachta na byka" :)
Mają piękne intro do tego fikcyjnego programu (między 5 s a 20 s):
https://youtu.be/06tdSJSy0aU?si=c1ooTu2r1zodc-YV&t=5
3
[#70] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@wali7, post #69

Czy ktoś tu wierzy że gdyby to Commodore a nie Apple dostało od MS ponad 100 baniek zielonych, to historia Amigi potoczyła się inaczej?.
[#71] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@wali7, post #69

Hmn...poniekąd "trafne".
Poniekąd, bo obawiałem się, że ten wpis może zadziałać niczym płachta na byka, względem ortodoksyjnych amigowców.
Prawdę mówiąc, jestem pozytywnie zaskoczony, że ten wątek nie ma śmieciowych odpowiedzi, nikt nie robi "flame'a", nikt nie robi tu z siebie idioty.

Fajnie.
2
[#72] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@wali7, post #63

Dla firmy potrafiącej dla oszczędności kilku $ na sztuce komputera sprzedawanego za tysiące $ przyciąć wydajność maszyny o kilkadziesiąt procent (przypadek karty A3640 dla A4000), wizja wydawania mln $ na rozwój była niewyobrażalna. Co innego wydać te środki na premie dla zarządu.


Przypomniałeś mi sprawę daughterboarda do A2200/A3200. Zaprojektowali to jako Zorro3 po czym przyszło info że ma być to dwuwarstwowa płytka by było taniej. Tyle że to oznaczało zejście do Zorro2 ;(

Inna sprawa że to i tak nie wyszło na rynek.
3
[#73] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@wali7, post #63

Amiga byla tańszym alternatywnym komputerem w stosunku do PC glownie dlatego bo byla spadkobierca tj w 8 bitach mozliwosci połączenia do TV ..ceny monitorów czasem dorównywały cenom komputerów ( mowie o kolorowych) ..a TV w latach 90 juz kazdy miał w domu

To bylo swietne rozwiazanie aby zabrać TV i wygonić rodzicow od serialu Isaura :)
4
[#74] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hubez, post #61

W 1993 roku proponować komuś amige do kupienia jak już na rynku była pozamiatana .. dobre hehehehe. Jeszcze wspomnienie c64 mnie rozbawiło
[#75] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@dynx, post #74

W 1993 roku proponować komuś amige do kupienia jak już na rynku była pozamiatana .. dobre hehehehe. Jeszcze wspomnienie c64 mnie rozbawiło


Jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. W 1993 roku dzieciaki grały u nas jeszcze na ośmiobitowcach. I nie dlatego że chciały, tylko że ich rodziców nie było stać nawet na Amigi nie mówiąc o pecetach. Artykuł stawia też sprawę jasno - w tych czasach kąkuter dla dzieciaka do grania w rozsądnych pieniądzach - tylko Amiga.
3
[#76] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@dynx, post #74

Hm ja kupiłem Amigę 1200 w lombardzie w około 1997 za ok 400 zł.. Przesiadłem się z C64 że stacja dyskietek... Gdy padł Magazyn Amigę to schowałem 1200 do szafy. A mój pierwszy pc to Celwron 466..
3
[#77] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@rbej1977, post #70

Gdyby Commodore:
(1) dostał 100 mln $ od MS
i (2) zatrudnił kogoś w rodzaju Rattigana w charakterze CEO,
to tak, wierzę, że historia Amigi potoczyłaby się inaczej.
Przy czym 2 jest warunkiem koniecznym, a nawet ważniejszym, bo podjęta odpowiednio wcześnie taka decyzja nie wymagałaby niczyich $.
1
[#78] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@dynx, post #74

Tu masz krótką relację z przebiegu Gambleriady w 1997 i zainteresowanie danymi platformami.


2
[#79] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@wali7, post #77

Gdyby Commodore:
(1) dostał 100 mln $ od MS
i (2) zatrudnił kogoś w rodzaju Rattigana w charakterze CEO,
to tak, wierzę, że historia Amigi potoczyłaby się inaczej.


niekoniecznie nawet gdyby to było 200 mln bo rynek nie jest z gumy,a pozatym o wyborze komputera decyduje wiele aspektów, przykładowo moglobybyc tak ze jakaś grupa potrzebnych programów powstałaby tylko na windowsa i zdobylaby duzą popularnosc na swiecie, to co wybrałby Kowalski, komputer Amiga na którym są gry i programy (w mniejszej ilosci) czy komputer PC na którym są te same lub lepsze gry i programy oraz TEN program którego uzywają wszyscy i jest potrzebny bo stał sie standardem w branży.
[#80] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@alt_, post #64

Pecety nie zwyciężyły technologią samą w sobie. Zwyciężyły wewnętrzną konkurencją - producenci klonów prześcigali się w oferowaniu coraz szybszych i coraz tańszych rozwiązań w ramach tej samej platformy.


Bardzo trafny wniosek, dzieki temu wyscigowi mozna teraz kupic "do domu" karty graficzne i procesory o mocy której kiedys nie miały nawet ówczesne superkomputery czy stacje robocze SGI
1
[#81] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hubez, post #78

Przepiękny tekst.
Tak wspaniały, że nie jestem w stanie pojąć, jak ktoś mógłby w to uwierzyć.
Przecież to - bez cienia kozery - brednie najwyższego sortu.
(Swoją drogą, cytowanie wpisów Marka, zamiast go nobilitować, raczej przedstawiają go w dość kiepskim świetle. Wiele z jego tekstów paskudnie się zestarzało)



Gambleriada i stoiska nieamigowe świecące pustkami :)




1
[#82] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@oldman, post #79

Przykład Apple pokazuje, że świat nie był skazany na eliminację wszystkich producentów domowych komputerów którzy nie produkują klonów IBM PC.
A więc nie ma co dyskutować z faktami :)
Co najwyżej możemy sobie podyskutować, co musiałoby się stać, aby Commodore nie zbankrutował i tym samym nie zakończył historii Amigi.
Bo że nie musiał zbankrutować, powtórzę - czego dowodzi przykład Apple, to wiemy.

Ostatnia aktualizacja: 24.02.2026 11:27:31 przez wali7
1
[#83] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@michalmarek77, post #81

Mało o Amidze w tym artykule, jak również na filmie słabo widać Amigi. Wszelkie nagrody też widzę Pecetowe oraz teleturnieje też jedynie w gry na PC.
[#84] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@wali7, post #82

Chipset zabił Amigę, to jedyne co różniło sprzętowo Maca od Amigi (3000, a amigach dla dzieci nie wspominam).
1
[#85] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hubez, post #83

Nic dziwnego - Gambleriady to były zawsze targi "videogrowe".
Fakt, że i materiał z youtube i sam tekst dotyczy jesiennej Gambleriady 1997, Amiga Show 2 miała miejsce podczas jej wiosennej edycji, w Maju 1997 roku.
W odniesieniu do ogółu targów - było podobnie. Amiga była tylko marginesem, który interesował relatywnie wąskie grono osób.

[#86] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@wali7, post #77

Musieliby sobie wyrobić pozycje na rynku jeszcze w latach 80tych. Tak aby wejść w 90 rok z czymś fajnym. Były już dyskusje na ten temat na PPA. Posiadaczy A500 zostawili praktycznie na lodzie do premiery A1200, która dawała za mało postępu. Jak ktoś sobie rozbudował A500 o HDD i jakieś turbo, albo chociaż Fast nie zyskiwał nic poza AGA. Wielu się zastanawiało czy sprzedać A500 z gratami i wejść w A1200, ale czekali na nowy soft wykorzystujący potencjał. Tego było mało. Czas leciał a PCty szły do przodu. I nagle okazywało się, że można sobie kupić fajnego PCta i wychodził taniej niż umierająca Amiga. Sama A1200 bez FASTU nie dawała wielkiego przyspieszenia. Hdd 2.5" drogi. Sam fast też wymagał logiki i 4MB wychodziło dużo drożej niż Simm dla PC.

Tak jak wcześniej pisałem. A1200 030 vs 386DX40 porównywalne osiągi i można jeszcze było się zastanawiać nie znając przyszłości. 486 i PCI to moim zdaniem już pozamiatane
1
[#87] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@wali7, post #82

Nawet dzisiaj Amiga NG mogłaby istnieć w całkiem dobrej niszowej formie gdyby zrobić coś taniego na ARM a nie sprzęt w cenie PC High End o możliwościach telefonów sprzed 5 lat.
1
[#88] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@snifferman, post #86

Sama amiga 1200 bez fastu dawała dwukrotne przyspieszenie. 2x to dużo
[#89] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@snifferman, post #86

A1200, a właściwie tyczy się to całego chipsetu AGA, ma mocno niezrównoważoną konstrukcję. Oryginalnie, Miner i spółka zaprojektowali chipset Amigi tak, że (jak wiadomo) cykle dostępu do chip RAM przeplatają się, raz CPU, raz chipset... Dzięki temu, w Amigach OCS/ECS z 68000 7 MHz rzadko ma miejsce sytuacja konieczności wywłaszczenia CPU z szyny. Oczywiście, wyraźnie widać tutaj oryginalny zamysł - Amiga miała być nierozbudowywalną konsolą do gier.
Gdy Commodore kupił Amigę i wpadł na pomysł przerobienia jej na pełnoprawny komputer, Miner zaproponował w chipsecie Ranger drastyczne poszerzenie pasma chip RAM dzięki zastosowaniu VRAM, zamiast DRAM. Było to konieczne, bo Ranger miał oferować dużo wyższe rozdzielczości (do 1024x1024 w 7 bitach/piksel, co sugeruje odejście od standardów telewizyjnych). Do tego miał być szybszy procesor - 68010 (!?) lub 68020. Zapewne zamierzano zachować odpowiednio wysoką przepustowość chip RAM, aby nawet bez fast RAM komputer nie tracił aż tak bardzo na surowej prędkości CPU.
Ale Commodore pozbył się Minera i reszty "wichrzycieli", i poszedł swoją drogą udawanego rozwoju. Gdy w końcu wypuścił AGA, to okazało się, że owszem, DRAM jest 4x szybszy, ale wydajność blittera jest niezmieniona od oryginalnego projektu Minera. Przez to w wyższych rozdzielczościach i z dużą ilością bitplanów AGA niemiłosiernie żyłuje chip RAM, gdzie blitter musi czekać aż Lisa zwolni tragicznie obciążoną magistralę, a na samym końcu jest CPU. Przez co dołożenie zwykłego fastu przyspiesza CPU aż 250% (w OCS jest to niecałe 30%). To pokazuje, jak bardzo źle zaprojektowany jest chipset AGA. Głupi VRAM (idea z Rangera) drastycznie poprawiłby osiągi...
Oczywiście, żeby nie było, AGA jest lepszy od OCS/ECS, ma znacznie szybszy chip RAM, i lepiej pracuje w trybach OCS/ECS. Ale w wyższych rozdzielczościach, zwłaszcza VGA nolace i z dużą ilością kolorów jest dramat. Po prostu skopano to.
Była też mowa o Macach. Niedawno zetknąłem się z projektem repliki maca plus (68000 7,5 MHz, grafika mono jak w pierwszych macach, wolny kontroler SCSI na pokładzie), poczytałem to i owo, i szczęka mi opadła gdy zrozumiałem jak bardzo prymitywnym koncepcyjnie komputerem jest pierwsza generacja maców. To (bez przesady) ZX Spectrum z 68000. Amiga przy tym to Ferrari, cudo inżynierii. Przy wolniej taktowanym CPU, Amiga 500 jest kilkadziesiąt % szybsza od Maców z 68000 7,5 MHz.
Ale jednocześnie pokazuje to, jak genialny marketingowo jest Apple, i jak beznadziejną grupą popaprańców biznesowych było Commodore.
PS. Jakby ktoś chciał, to mam na zbyciu płytki do tej repliki maca. Tam praktycznie nie ma specjalizowanych układów, bo pierwsza generacja maca nie miała praktycznie chipsetu. To jest 68000, RAM, sporo 74xx i kilka małych GALi.... Wszystko do kupienia za grosze.
4
[#90] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@wali7, post #89

Po prostu skopano to.


niezaleznie od tego czy to by skopano czy nie cała koncepcja amigowych układów była kompletnie nieperspektywiczna, nawet jesli Amiga 1200 miałaby moc w 2D taką jak miały arcadowe płyty (i podobną ilosc ramu ) to i tak niewiele by to dało w dalszej perspektywie rynkowej. Cały swiat poszedł w 3D (co było przydatne zarówno w roznych programach jak i grach 3D i 2,5D). A nawet jesli Amiga by coś takiego oferowało to znając zycie byłoby o wiele za pózno , o wiele za drogo , i z brakiem standaryzacji i kiepskim wsparciem w oprogramowaniu/grach.

Amiga to był fajny ciekawy komputer ale jego okienko czasowe w którym był "czymś użytecznym i konkurencyjnym" było tak naprawde bardzo małe.

Ja nie widzę dla Amigi przyszłosci w hipotetycznych scenariuszach alternatywnych (zbyt wiele ograniczeń miała ta platforma i jej rozwój był za wolny a konstrukcja niemodularna była tylko kamieniem u nogi )



Ostatnia aktualizacja: 24.02.2026 13:48:07 przez oldman
Na stronie www.PPA.pl, podobnie jak na wielu innych stronach internetowych, wykorzystywane są tzw. cookies (ciasteczka). Służą ona m.in. do tego, aby zalogować się na swoje konto, czy brać udział w ankietach. Ze względu na nowe regulacje prawne jesteśmy zobowiązani do poinformowania Cię o tym w wyraźniejszy niż dotychczas sposób. Dalsze korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej będzie oznaczać, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
OK, rozumiem