[#271] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@-tbn-, post #270

Cellerony to już 1998 rok. W cennikach z gazet celeron 233 czy 266 to były najsłabsze konfiguracje. Socket 7 to już rynek wtórny i wyprzedawanie "starego" standardu. Tak samo bylo z SIMMami. Intel porzucił wtedy Socket 7. AMD wszedł z K6-2. AGP się zaczęło popularyzować i starsze płyty bez kosztowały grosze.

Ja kupiłem P200MMX jakoś w 2000-2001 i to był już przestarzały komputer. Kosztował mnie 400zł z monitorem. SIMMy dostałem za darmo od znajomych albo za jakieś naprawdę śmieszne pieniądze. Dysk 800MB kosztował mnie wtedy 20zł. SIMMy gratis do 5zł. To chyba był pierwszy taki czas, kiedy prawie każdy mógł sobie pozwolić na takiego PCta. No i teraz kto by kupił niszową Amigę?
2
[#272] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@snifferman, post #271

Wg mnie przestarzałe to się stały w momencie pojawienia się filmów w DivX. Żeby to to jakoś odtwarzać to trzeba było już wydajnościowo przeskoczyć w min. okolice Celka 333. VCD (czyli MPEG-2) to jeszcze taki zestaw uciągał. Pogoń za popkulturą (pirackie filmy) jako motor modernizacji posiadanego sprzętu.
1
[#273] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@snifferman, post #271

21.11.1998 miałem kupionego nowego PC:

1. Celeron 266Mhz
2. Płyta PCChips BXcel
3. S3 Trio 4Mb
4. 32 Mb RAM
5. Dysk 4,3Gb
6. Cd-Rom
7. Obudowa Midi Tower green
8. Myszka A4Tech
9. Klawiatura W95
10. Monitor: LG520SI Studioworks

Cena: 3050zł - Sklep Elkomp w nieistniejącym już Elbudzie na Wadowickiej w Krakowie.
1
[#274] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hubez, post #273

W pamięci mi świta, że karta PPC dla A1200 to koszt ~ 6000PLN był
[#275] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@bobycob, post #274

Wrzesień 1998:

2
[#276] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@-tbn-, post #275

Ok pamięć jest zawodona.
Próbował ktoś budować klony?

Ostatnia aktualizacja: 02.03.2026 12:52:24 przez bobycob
[#277] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@-tbn-, post #272

Możliwe. Ja tak zauważyłem, że w momencie wejścia AGP, bo karty na PCI co prawda też wychodziły, ale były droższe. Weszły też DIMMy. Drogi były 3. Zmiana CPU na K6-2 i kupno Voodoo2 oraz dokupienie pamięci. Zmiana płyty na super socket 7 z AGP i DIMM/SIMM. Zmiana na slot 1. To był czas wejścia bardziej wymagającego 3D, filmów DivX i wielu właśnie wtedy zmieniała komputery, lub kupowała pierwsze PCty.

Ja się wstrzymywałem z zakupem, bo nie miałem budżetu na coś fajnego a wszystko szło szybko do przodu.

Dlatego kupiłem P200MMX dopiero jakoś w 2001. W 2002 wjechał docelowy AthlonXP2000+ z GF MX440. Przeskok był ogromny, a ja i tak nie grałem w najnowsze tytuły tylko nadrabiałem straty klasykami, bo między 1996 a 2000 dużo mnie ominęło majac Amigę. GTA1, Fallout 1i2, Dungeon Master 2, Heros 1, 2 i 3. NFS 2 i 3. Miałem dużo do nadrobienia na P200MMX, a że kosztował mnie 400zl to był to chyba świetny zakup. Przynajmniej tak wtedy to widzialem.
3
[#278] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@snifferman, post #277

Ten cykl z nadrabianiem to był wtedy standard. Przy zakupie C64 człowiek otrzymywał na początku lat 90 dużą bibliotekę gier do nadrobienia. Kupując SS, Top Secret lub C&A z jednej strony coś tam się dowiadywało o tym co na komodorka jest dobre, ale najwięcej głowę zaprzątały gry i programy na tą tajemniczą i nowoczesną amigę. Przy zakupie amigi sytuacja podobna jak poprzednio. Świetne gry, ale tu pc w miejscu nie stał i ciągle coś tam w głowie zostawało po oczytaniu gazety... Tu gram Settlers 1 , a tam już w 2 część ludzie grają lub ja bawię się w Dune2, a tu C&C opisik i jak tu spokojnie żyć Z racji tego, że to portal amigowy i trzeba oddać amidze co jej to tylko napiszę, że czas z amigą był mega przeskokiem jakościowym (przez pierwsze dwa lata;). Klimat tamtych czasów już nie powróci.
P.S. zawszę będę bronił Superfroga. Sega miała Sonica, a na amidze żaba nie ma konkurencji ;)

Ostatnia aktualizacja: 02.03.2026 13:29:18 przez WojosRetro
4
[#279] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@bobycob, post #276

Tak Chińczycy i Tajwańczycy (Oni A500 robili). Zainteresowanie Amigami było tak ogromne, że nie nadążali z produkcją.




[#280] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hubez, post #279

Pewnie tylko pan Marek Pampuch je widział.
3
[#281] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@bobycob, post #280

Tu była pełna specyfikacja producenta, ale chyba nie działa ten serwis.

http://www.bambi-amiga.co.uk/amigahistory/newstar.html

Tu masz też ciekawe info o A510 i A 1010. Co ciekawe nazwa modelu 1010 kolidowała z nazwą stacji dyskietek do Amigi 1000:




Ostatnia aktualizacja: 02.03.2026 14:18:49 przez Hubez
[#282] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hubez, post #281

Dla tego typu głupot, do końca kupowałem AM. Z rozbawieniem obserwowałem ten trainwreck w zwolnionym tempie
1
[#283] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Aniol, post #282

Mi już szkoda było pieniędzy na MA. Pod koniec jego życia kosztowało tyle co używany SIMM 8MB
[#284] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@snifferman, post #283

Bez MA bym nie wiedział, że mam czuć nienawiść do Atari i PC. :)
3
[#285] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@bobycob, post #284

Ja dowiedziałem się z MA że Amiga ma duszę. Latała sobie po pokoju.
2
[#286] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@snifferman, post #283

A ja lubiłem MA do końca. Tylko praktycznie nigdy nie czytałem tekstów autorstwa Pampucha, od samego początku wydawania Magazynu.
1
[#287] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Aniol, post #282

Dla tego typu głupot, do końca kupowałem AM.


Miałem podobnie.
Choć kupowałem także dlatego, że - mimo wszystko - ceniłem, nadal cenię, to jak Marek zafascynowany był Amigą, jak wiele poświęcił, chciał dla środowiska Amigi zrobić

(M.in.) Dlatego jego brednie, prezentowaną na każdym kroku demagogię, tak trudno mi stawiać w złym świetle.

Marek był ekstremalnym pasjonatem. By nie napisać "szalonym"...
4
[#288] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@michalmarek77, post #287

On był dziwnym pasjonatem. Bo najpierw wypisywał te swoje fanatyczne wstępniaki (dla mnie od zawsze trąciły solidnie szaleństwem), a potem obraził się na Amigę i Amigowców na tyle, że ani nie udziela się w sieci, ani na imprezach amigowych się nie pojawia.
Dziwne i niekonsekwentne.
2
[#289] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@michalmarek77, post #287

O to to szeroki uśmiech
[#290] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@wali7, post #288

Dziwne i niekonsekwentne


Raczej objaw wypalenia, co moim zdaniem nie jest ani trochę dziwne przy takim zaangażowaniu w sprawę i jednak gorzkim zakończeniu.

Na potwierdzenie tej tezy polecam zerknąć na końcówkę tego wywiadu na, skąd inąd, dobrze znanym portalu amigowym

http://www.ppa.pl/publicystyka/marek-pampuch-23-listopada-2006.html
1
[#291] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@snifferman, post #266

Czytali tylko gazety dla tej platformy i mogli być nieświadomi świata.

Ja zawsze byłem ciekawy świata. Czytałem o Amidze i innych komputerach, również PC np. w Gamblerze.

Windows 95 widziałem, używałem. Ale pasja do Amigi była najsilniejsza. Pojawiały się nowe numery Magazynu Amiga i Amiga Computer Studio.

Kiedy dowiadywałem się o takich grach jak Fears, Breathless, Timekeepers, Gulp, to serce rosło. Dlatego, że to były gry wyłącznie na Amigę, stworzone przez pasjonatów.

Oczywiście na bieżąco kupowałem i grałem w te gry na swojej Amidze (były też wersje dostępne na płytach Cover CD). Teraz to sie modnie nazywa - "Amigowałem". Kupowałem też różne rozszerzenia w firmach amigowych.

Tu gram Settlers 1 , a tam już w 2 część ludzie grają lub ja bawię się w Dune2, a tu C&C opisik i jak tu spokojnie żyć

Ja w tamtych latach nie wiedziałem, ale tutaj Amiga po prostu została niedoceniona i nie doczekała się godnego Settlers 1 ani Dune 2.

Te gry, które pojawiły się po 1992 roku, powinny zostać wydane dla Amigi 1200 i trybu 256 kolorów. Mogła być osobna wersja dla Amigi 500.

Również żeby pograć w Dooma, trzeba było zmienić sprzęt IBM PC na lepszy. Podobnie było z Amigą, gdzie na AGA mieliśmy lepsze gry. Zakup nowego sprzętu był konieczny po obu stronach.

Wydaje mi się, że Amiga OS 3.5, który pojawił się w 1998 roku podzielił Amigowców. Tak samo karty PowerPC.

Dzisiaj jednak użytkownicy Amigi, dawni i obecni rozmawiają na portalu jej poświęconym.

Ostatnia aktualizacja: 02.03.2026 18:19:37 przez Hexmage960
2
[#292] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hexmage960, post #291

Jak ktoś zobaczył jak PC odtwarza divixy, mp3 i do tego posiada przeglądarkę internetową, to zostanie z Amigą nie miało żadnego sensu. Grać można było sobie na Playstation ale do reszty potrzebny był PC.
2
[#293] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hubez, post #273

21.11.1998 miałem kupionego nowego PC:

1. Celeron 266Mhz
2. Płyta PCChips BXcel
3. S3 Trio 4Mb
4. 32 Mb RAM
5. Dysk 4,3Gb
6. Cd-Rom
7. Obudowa Midi Tower green
8. Myszka A4Tech
9. Klawiatura W95
10. Monitor: LG520SI Studioworks

Cena: 3050zł - Sklep Elkomp w nieistniejącym już Elbudzie na Wadowickiej w Krakowie.


Zgrywa się to z cenami, które znalazłem. Zestaw tani, ale nie ma tam CD-romu i HDD. To chyba jakiś chwyt marketingowy, bo jak można sprzedać zestaw bez HDD?

Cennik z SS 11-98




Wydaje mi się, że Amiga OS 3.5, który pojawił się w 1998 roku podzielił Amigowców. Tak samo karty PowerPC.


W 1998 to już nie było kogo dzielić. Moja A600 leżeała w szafie i przeglądając ACS i inne gazety Amigowe, które dostałem od kolegów, którzy pozbywali się makulatury budziło to trochę politowanie. Na PC był już Q2, Diablo, Fallout, GTA. NFS2. Na PS1 było też dużo fajnych gier. Przejrzyj sobie SS z tamtego okresu i zobacz jakie były gry na PC, a jakie na Amigę.

Ostatnia aktualizacja: 02.03.2026 19:21:15 przez snifferman
3
[#294] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@snifferman, post #293

Gdy ten chip trafił na rynek - "zabawkowe" komputery, nie bedące PeCetem, przestały mieć rację bytu.


(to PII 233 - mam do niego "jakiś" sentyment, był moją pierwszą dwójką, jak widać nadal go trzymam, choć
pecetowe / komputerowe/ granie to dla mnie, od dekad, pieśń przeszłości)

A tu łapcie Info Giełdę z 1997 roku.
Magazyn jaki wydawano na katowickiej giełdzie komputerowej.






IMO - tkwienie wtedy - w 1997 roku - przy Amidze nosiło znamiona cholernej pasji względem tego komputera.
Nie oceniam - racjonalnie nie sposób, to nie miało najmniejszego sensu ale jeśli ktoś miał z tego frajdę, uwielbiał ją bardziej niż cokolwiek innego - dlaczego nie.
2
[#295] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@snifferman, post #293

W SS w 1998 już nie opisywali gier na Amigę :)

Ostatnie opisy gier były w listopadzie 1997, w grudniu 1997 napis "AMIGA" zniknął z górnej belki.

Jedną z ostatnich gier opisywane było "Legend of Rome". Gra z 1994 roku.

Recenzował chyba "Wicik" i z tego co pamiętam to sam napisał, że Amigowcy lada chwila nie będą mieli w co grać.

Co do zestawu komputerowego to by się mniej więcej zgadzało - Sam monitor 520SI kosztował niemal 700zł.
[#296] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@michalmarek77, post #1

I pięknie się to wszystko czyta. W zasadzie co by było, gdyby się wydarzyło. A moim zdaniem, największym błędem, było nie wydanie natywnego system na nowe karty od Phase5. To dla mnie było zawsze zastanawiające dlaczego tak się stało. Przecież to była jedyna szansa na jakiś rozwój (zwłaszcza jak dołączyła do tego grafika). Najprostsze i najszybsze byłoby dla samej Amigi. Teraz to w sumie już nie ważne. Trzymałem się Ami do 2001 roku. 1200/040/40 w Eboxie. Picasso IV i fajna w sumie zabawa. Ale to co oferowała druga strona w oprogramowaniu i w grach, to zaczynał być już kosmiczny dystans. Nie było więc sensu trzymania się tego, co przestało być w ogóle na rynku. Więc zamieniłem. Po może dziesięciu latach z sentymentu wróciłem do A1200 jednak tylko z 030. Okazało się, że więcej leżała niż jej używałem, więc w zeszłym roku poszła do ludzi. I aktualnie najlepsza dla mnie Ami, to to ta na PC pod WinUAE.
Pamiętam też jakiś opis projektu płyty Hombre - chyba - która miała być niby tym co rozwinie Amigę. Jakoś chwilę przed pierwszym PS. Ale nie mogę się doszukać tego CD Action w którym to było pokazane. Wiem, że patrzyłem na to rozwiązanie z zachwytem, tylko że już wtedy było opisywane po długim czasie nie wprowadzenia.
1
[#297] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hubez, post #295

Mówiłem o SS w nawiązaniu do gier PC i porównaniu z Amigowymi gazetami i opisami gier.

Ten monitor jest w cenniku, który wkleiłem za 680zł.

Co do P2 to były na początku drogie. W eko PC królowały Celerony i K6-2. Ja miałem wtedy dylemat co do kupna komputera bo nie miałem funduszy na najnowszy sprzęt. I tak co miesiąc sprawdzałem ceny w telegazecie a te szybko spadały i pojawiały się coraz lepsze sprzęty. Kupując coś średniego bałem się, że za rok już nie pogram w nowości. A że miałem dużo do nadrobienia to kupiłem staruszka i ogrywałem kilkuletnie tytuły. Dzisiaj wydaje się to normalka grać w kilkuletnią grę. Wtedy była rządza nowości.

A co do samej Amigi, to była po A600 w planach A1200. Jednak zaczynając przygodę z tą platformą w 1994 albo 1995 roku wszechświat komputerów szybko się zmienił. Jak nacieszyłem się już Amigą, to A1200 straciła już sens. Przesiadka na A1200 w 1997 czy 1998 roku nie miała dla mnie sensu. Miałem kolegów z PCtami i wiedziałem co oferują.

Mam jednak trochę ulubionych gier z Amigi i do nich wracam. Nie są jednak ekskluzywne, bo wyszły też na PC. W sumie jakbym zamiast A600 miał 386, to nic bym nie stracił. No może trochę muzyki z gierTylko A600 kosztowała wtedy 500zł a 386 z 3 razy tyle. Do Amigi 600 mam przez to szczególny sentyment. Miałem i się cieszyłem, ale jednak Pctów trochę zazdrosciłem.
[#298] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@snifferman, post #297

K6-2 to już era chyba PIII bo ten procesor miałem - taktowany 500MHz.
Pamiętam, że próbowałem kodowania mp3 na a1200 68040 40MHz - jakieś 8h jeden utwór się kodował.
Na K6-2 - 3-5 minut. Po włączeniu użycia 3DNow 10s.
[#299] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Aniol, post #282

Na Amiga Show przyjechało mało osób bo strajkowali maszyniści.


[#300] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@bobycob, post #298

K6-2 to już era chyba PIII bo ten procesor miałem - taktowany 500MHz.

Z tego co wyszukałem w Internecie to premiera była w maju 1998. To jeszcze zależy jaka częstotliwość. P3 to chyba luty 1999.

Co do postawy redaktora naczelnego MA przypomniał mi się pewien artykuł o jakichś targach w DE. Pojechali tam z redakcją, i Niemcy byli zaskoczeni, że taka gazeta jest wydawana w Polsce i ma duże nakłady. Nasz redaktor wytłumaczył im, że jest duży rynek w PL i gazeta ma duże znaczenie. Niemcy oczywiście ich olali, ale tak w formie grzecznościowej Była chyba też bariera językowa o czym też jest mowa. Ja wyciągnąłem z tego trochę poboczny wniosek. Tak jakby uważał, że ma duży wpływ na popularyzowanie platformy i na rynek. Ma władzę niczym polityk, których tak krytykował we wstępniakach? Może wziął to sobie trochę za misję. Później MA olali czytelnicy no i samą Amigę też. Może brał to do siebie. Żył trochę w świecie własnej propagandy i może nawet sam w nią wierzył? Druga wersja, to czysta ekonomia. Gazety zawsze krytykowały piractwo, bo przecież reklamowali się tam sprzedawcy gier. Gazeta o Amidze nie powinna mówić, że inna platforma jest lepsza. Dzisiaj czytam to z większą świadomością niż jako dzieciak i się zastanawiam, czy dorośli ludzie dawali się zmanipulować.
Na stronie www.PPA.pl, podobnie jak na wielu innych stronach internetowych, wykorzystywane są tzw. cookies (ciasteczka). Służą ona m.in. do tego, aby zalogować się na swoje konto, czy brać udział w ankietach. Ze względu na nowe regulacje prawne jesteśmy zobowiązani do poinformowania Cię o tym w wyraźniejszy niż dotychczas sposób. Dalsze korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej będzie oznaczać, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
OK, rozumiem