[#181] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@michalmarek77, post #175

"Defender of the crown" w 1986 to żaden wyczyn.

W 1986 na Amidze 1000 przeprowadzano Videokonferencję na żywo.


[#182] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Jacques, post #176

Z naszego podwórka z przekrojowych tytułów czytałem tylko Bajtka (z oczywistych powodów) i nic takiego mi nie utkwiło w pamięci, ciekawe jak w prasie zagranicznej?


Cóż, Amiga w Bajtku to raczej lata 90te. W 80tych Amiga w zasadzie pojawiła się kilkukrotnie, raczej jako ciekawostka, sprzęt marzeń - sprzęt wykraczający poza możliwości nabywcze czytelników magazynu.
W zagranicznej prasie?
W odniesieniu do hardware - opinie były jednogłośne. Amiga wyprzedzała konkurencję o lata.
To był sprzęt "z przyszłości"

AmigaOS?
No właśnie - z jednej strony przedstawiano nowoczesność i potencjał AmigaOS a z drugiej, od samego początku - od premiery Amigi (np, Byte) zwracano uwagę na niestabilność systemu, jego swoistą "niekompatybilność z biznesem".
Co ciekawe - na przestrzeni lat (głównie 85 - 88) wielokrotnie zwracano uwagę na niewykorzystany potencjał AmigaOS, jego "problematyczną użyteczność", niestabilność choć także przedstawiano jego nowoczesność i potencjał wykraczający dalece poza ówcześnie stosowane rozwiązania.

Swoją drogą - dziś, korzystając z Archive.org, możesz zgłębić annały komputerowej prasy i sięgnąć po - bezcenne - teksty z epoki.

Ostatnia aktualizacja: 25.02.2026 10:37:24 przez michalmarek77
[#183] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hubez, post #181

Szieet...
Chciałbym zobaczyć tę pełnoekranową telekonferencję w takiej jakości na tych "kilkubodowych", ówczesnych łączach. Nie mniej od tego jaki software był wykorzystywany by obraz z tej kamery digitalizować w czasie rzeczywistym i konwertować go do okna terminala komunikacyjnego.
Ciekawe, swoją drogą, ile takie rozwiązanie wymagałoby RAMu :)
Jasne, że takie telekonferencje były w jakimś stopniu możliwe, ale zdjęcia w tym artykule maja się nijak do rzeczywistego obrazu jaki byłby podczas takiej rozmowy wyświetlany na ekranie (maleńkie okno, paskudna jakość obrazu i odświeżanie klatka / co kilka sekund).
To co prezentujesz to przepiękny przykład ułańskiej fantazji by nie napisać "propagandy".
[#184] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@michalmarek77, post #182

AmigaOS?
No właśnie - z jednej strony przedstawiano nowoczesność i potencjał AmigaOS a z drugiej, od samego początku - od premiery Amigi (np, Byte) zwracano uwagę na niestabilność systemu, jego swoistą "niekompatybilność z biznesem".
Co ciekawe - na przestrzeni lat (głównie 85 - 88) wielokrotnie zwracano uwagę na niewykorzystany potencjał AmigaOS, jego "problematyczną użyteczność", niestabilność choć także przedstawiano jego nowoczesność i potencjał wykraczający dalece poza ówcześnie stosowane rozwiązania.


Papier wszystko przyjmie, bez poparcia tego przykładami jest to tylko Twoje odczucie na temat tego co pisano... Popierające Twoje odczucie na temat WB 1.x
"Niekompatybilność z biznesem" (w domyśle: PC), to nie niestabilność, zresztą temu zaradzały emulatory PC dla małych i dużych Amig - choć kosztowne, były używane (Vortex, KCS, produkty od Commodore dla dużych Amig), ale także CrossDOS do wymiany danych z PC w tym "zabawkowym" 1.3



Ostatnia aktualizacja: 25.02.2026 10:40:10 przez Jacques
[#185] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Jacques, post #184

Niekompatybilność z biznesem nie dotyczy w żadnym stopniu PC / kompatybilności z jakimś tam komputerem.

Dotyczy literalnie biznesu.
Profesjonalnego (korporacyjno - akademickiego) wykorzystywania komputerów.
W biznesie ważna jest stabilność i jakość softu.
Amiga pierwszego nie gwarantowała, drugiego nie posiadała.
To było tą niekompatybilnością - Amiga nie spełniała założeń, jakich wymagał ten rynek.

Twórcy "profesjonalnego", rządzącego na rynku biznesowym (niezależnie czy mowa o SOHO czy wielkim biznesie) oprogramowania - z wielu względów, m.in, tak ze statusu producenta Amigi, jak i jej systemu operacyjnego - nie zaprzątali sobie głowy Amigą.

Tu dość ciekawy, choć mało znany, materiał z Personal Computing, z 1985 roku, który nieźle pokazuje jak szokującym doświadczeniem była Amiga, jaki miała potencjał i co wzbudzało w niej największe wątpliwości. Wątpliwości, które niestety, się ziściły.

Personal Computing - Amiga 1985

(Niech to bedzie zachęta to zanurzenia się w odmęty Archove.org.)


Ostatnia aktualizacja: 25.02.2026 10:54:35 przez michalmarek77
[#186] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@michalmarek77, post #185

Dobra, szyny były złe tak czy inaczej
Dobrze, że ten soft, którego nie było, przynajmniej nie był narażony na niestabilność
I oczywiście, ze to się wiąże z rynkiem PC, bo na nim opierał się biznes, ale chyba trudno, żeby Amiga miała wszelkie oprogramowanie użytkowe w chwili premiery, więc normalne, że prawdopodobnie podnoszono obawy w tej kwestii.
PC już wtedy był twierdzą do zdobywania po prostu jeśli chodzi o zastosowania pozadomowe, a nie, że ta twierdza byłaby zdobyta, gdyby WB był taki czy siaki.

A ja podkreślę to co zawsze: gdyby Amiga i WB była tylko zabawką, nie powstałyby już w erze A1000/A500 dedykowane rozwiązania HDD, rozszerzenia pamięci, nie używałoby się modemów, drukarek, grabberów, interfejsów midi, itp. itd. Ba, nie było z czym używać jeśli chodzi o oprogramowanie
Choć fakt, niszą, w którą celowano z Amigą pierwotnie były multimedia i tu, moim zdaniem, wielozadaniowy WB świetnie się wpisywał w ten powiew nowoczesności.

I trochę użytków na 1.2/1.3:
https://www.amigalove.com/viewtopic.php?t=2040

Personal Computing - Amiga 1985

Dzięki :) Bardzo pozytywna recenzja wielozadaniowości w Amiga OS, na razie tylko tyle udało mi się "spożyć"

Ostatnia aktualizacja: 25.02.2026 11:02:35 przez Jacques
1
[#187] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@michalmarek77, post #185

Główny problem był strategiczny, a nie techniczny, czy to w kontekście hardware, czy software (OS, jego stabilność, etc).
Przyczyną jest Commodore i jego niezdolność do prawidłowego stargetowania produktu na rynku i pokierowania jego rozwojem w kontekście planowanej pozycji rynkowej:
Atari projektując ST postawiło na DTP i muzykowanie midi, stąd w komputerze pojawił się (tani) interfejs midi i można było kupić specjalizowany monitor do pracy DTP. Za tym poszła baza oprogramowania. W efekcie tego słabszy sprzętowo od Amigi AtariST na kilka lat wyparł z rynku Amigę.
Podobnie Apple, który profilował Maki również pod segment DTP, i mocno celował w rynek edukacyjny. To ostatnie zaprocentowało wychowaniem sobie bazy użytkowników, przy czym Apple umiejętnie profilowało Maca w tym segmencie, gdyż uniknął łatki "zabawki", którą przylepiono Amidze. Oczywiście Apple nie mogło profilować pierwszych Maców w segmencie gamingowym (jeśli tak można nazwać ówczesny rynek konsol i kompów do grania) również z tego powodu, ze pierwsze Maki do rozrywki zwyczajnie się nie nadawały z powodu znikomych możliwości audio-wizualnych. Jednak przekuto tę wadę w sukces, gdyż nowoczesne GUI Maka reklamowano jako technologię przyszłości, a w rozwoju softu skupiono się na programach użytkowych i edukacyjnych.
W zasadzie bardzo podobnie było w przypadku pierwszych PC - taki XT, czy AT 286 z CGA/EGA nadawał się do grania o wiele mniej niż małe Atari, C64, nie wspominając o Amidze.
Commodore zaś od samego początku miotał się - może obróbka grafiki (Andy Warhol), grafika 2d/3d (Deluxe Paint, Sculpt 3d), a może domowe muzykowanie (trackery), trochę przypadkiem padło na efekty video i genlock dla potrzeb telewizji. A że producent od początku nie miał pojęcia jak Amigę reklamować (słynny żart o Commodorowskiej reklamie KFC; "Zimny Zdechły Kurczak"), nie umiał stargetować jej na rynku, nie umiał zaplanować w związku z tym jej rozwoju, czego efektem było permanentne niedofinansowanie działu rozwoju Amigi (co "wspaniale" połączyło się z ogólną niechęcią Commodore do wydawania pieniędzy w sensowny sposób: vide te wszystkie dziwaczne C16, C116, +4, C65....).
Gdy czytamy historię Amigi, to często mówi się że Commodore "na szczęście" przelicytowało Atari i kupiło Amigę. A mi od dawna chodzi po głowie myśl, że to nie było żadne szczęście, gdyż Atari było o wiele bardziej sprawne marketingowo od Commodore i oni o wiele lepiej potrafiliby pokierować rozwojem tego projektu. Oczywiście to tylko taka moja dywagacja. Ale może o tym podyskutujemy? :)


Ostatnia aktualizacja: 25.02.2026 11:37:07 przez wali7
[#188] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@wali7, post #187

Atari skończyło lepiej niż Amiga?.
[#189] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@wali7, post #187

Atari było o wiele bardziej sprawne marketingowo od Commodore

Zgoda, ale to dopiero jak pojawił się tam Tramiel. Więc to mogło zupełnie inaczej wyglądać gdyby ... ale co będziemy gdybać.

Ten twój fajny komentarz fajnie pokazuje że nie wygrywa najlepszy (technicznie) produkt. Bardzo dużo daje umiejętne jego umiejscowienie na rynku i komunikat do kupujących, czyli marketing.
[#190] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@rbej1977, post #188

Lepiej w tym rozumieniu, że grając słabszymi kartami (w drugiej połowie lat 80 mieli mniej kasy, mieli słabsze technicznie projekty - tu chodzi głównie o Amigę w posiadaniu Commodore, Commodore miało nawet swoją fabrykę procesorów - MOS, czego Atari nie miało) skutecznie wyparli Amigę z rynku w latach 1985-1987, skutecznie targetowali AtariST na rynku, ostatecznie nawet zrobili lepszy hardware - Falcon. I zbankrutowali później niż Commodore.
A jakie błędy popełniło Atari w latach 90? Nie wiem, nigdy nie interesowało mnie to. Może napiszesz coś więcej na ten temat.

Ostatnia aktualizacja: 25.02.2026 11:43:02 przez wali7
[#191] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@c64portal, post #189

Ten twój fajny komentarz fajnie pokazuje że nie wygrywa najlepszy (technicznie) produkt


Właśnie że wygrywa. Amiga wygrywała kiedy była najlepsza technicznie a później z tego samego powodu wygrał PC czy PSX na rynku konsol.

A jakie błędy popełniło Atari w latach 90? Nie wiem, nigdy nie interesowało mnie to. Może napiszesz coś więcej na ten temat.


Ja też tym się nie interesowałem, dlatego zapytałem.

Ostatnia aktualizacja: 25.02.2026 11:46:11 przez rbej1977
[#192] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@rbej1977, post #191

Bardzo podobne jak Commodore: spóźnione, niewystarczające i chaotyczne działanie, pod koniec sami nie byli pewni czym chcą się zajmować No i linia Atari PC też nie pomogła.
[#193] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@rbej1977, post #191

Właśnie że wygrywa.

Oczywiście że nie wygrywa. Historia walki między VHS a Betamax jest tego najlepszym przykładem.

Ostatnia aktualizacja: 25.02.2026 11:54:03 przez wali7
[#194] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Jacques, post #192

Często jako przyczynę upadku wskazywano produkowanie przez Commodore komputerów klasy PC. Gdzieś czytałem o niekompatybilnych Biosach.




Ostatnia aktualizacja: 25.02.2026 11:57:14 przez Hubez
[#195] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@wali7, post #187

To ciekawe, bo w zasadzie też tak sądzę.
Atari, czego by nie pisać - nawet w czasach Tramiela, było dużo bardziej wizjonerską, "skupioną" firmą niż C=.
W tym "gdybaniu", sadzę jednak, że Amiga miałaby największe szanse na rozwój pod egidą Atari gdyby trafiła po pewnym czasie, w okolicach 88-89 roku.
Wtedy ST miało już zadyszkę, praktycznie zniknęło z rynku USA a Tramiel ponownie zwrócił swą uwagę na rozrywkę.
I wtedy Amiga miałaby autentyczną szanse na rozkwit pod okiem Jacka.

Z jednej strony wizjonerstwo i zaplecze - potencjalnie - mogłoby znacznie bardziej rozwinąć Amigę niż w C=.
Z drugiej - szanse na rozrywkową, "konsolową" Amigę, jej sukces na tym rynku byłby dużo większy.

To właśnie w Atari mogłaby być jednocześnie świetnym komputerem domowym, wspaniałym high-endem i linią zabawek pod telewizor.

Commodore - poza Rattiganem, którego nie sposób porównywać z Jackiem, nie miał nikogo, kto byłby w stanie odpowiednio tak firmą, jak i losami produkowanych przez nich sprzętów.
C= mogło opierać się wyłącznie na handlowcach, dla których liczyły się tylko numerki w excelu, wysokość premii kwartalnej/rocznej, przez których działania (pozycjonowanie Amigi) - długofalowo - marka więcej traciła niż zyskiwała.
[#196] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@rbej1977, post #191

Właśnie że wygrywa

na początku to tak wygląda a potem przychodzi tzw dylemat innowatora. (ang.: Innovators dillema).
Rozwijać install base i zadawalać już istniejących klientów i, o zgrozo, słuchać czego chcą?
Czy wymyślać nowe (nie koniecznie kompatybilne) rzeczy ale nadal super i nadal pokazywać, że to my jesteśmy tymi wizjonerami z naszymi genalnymi inżynierami po raz kolejny zmienimy historię świata?

Przypadki w tej branży można by mnożyć.
I zagadka w kontekście tego wątku: Jaka firma niewiele nowego wnosiła ale istnieje w branży od 1975 roku do teraz i ma się bardzo dobrze? ;)
[#197] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hubez, post #194

No na pewno wtopa / brak spodziewanych zysków z gałęzi PC nie pomogła ani Atari, ani Commodore, zwłaszcza gdy ich zapóźniona główna linia przestawała skutecznie ciągnąć ten wózek.
[#198] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hubez, post #194

Ach. Jedna z kolejnych legend.
Banialuka, która opiera się luźno na faktach.
Produkcja PC, sama w sobie nie byłą problemem dla C=, tym była konkurencja z Azji. Nie problemy techniczne a jej niefektywność, brak odpowiednich reakcji na cenową konkurencję, była problemem.
Te "straty PeCetowe" to w zasadzie nieudolność kadry zarządzajacej a nie tego, że je produkowano.
Na stronie www.PPA.pl, podobnie jak na wielu innych stronach internetowych, wykorzystywane są tzw. cookies (ciasteczka). Służą ona m.in. do tego, aby zalogować się na swoje konto, czy brać udział w ankietach. Ze względu na nowe regulacje prawne jesteśmy zobowiązani do poinformowania Cię o tym w wyraźniejszy niż dotychczas sposób. Dalsze korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej będzie oznaczać, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
OK, rozumiem