BEZ SENSU Porównujesz Amigi, które debiutowały kilka lat wcześniej do sprzętu, który zadebiutował kilka lat po bankructwie C=
Wiele osób tak robi, bo w Polsce 8bitowce, 16bitowce i 32bitowce zlały się w czasie otwarcia na zachód. Lata 1989-1995 dla wielu było wejściem w komputery. Jeden kupował 1992 C64, drugi A500, trzeci A1200, inny wymieniał 386 na 486. Jak ktoś sobie w 1995 kupił A600 jako pierwszy komputer i jego znajomi byli na podobnym etapie, to wtedy w 3 lata świat komputerów przewrócił mu się do góry nogami.
Już się na tym forum spierałem co było lepsze w tej samej cenie. A1200 czy 386? Sprawdzałem nawet ceny w polskich gazetach i 1993-1994 386DX40 wychodził taniej niż A1200+030+hdd (3.5") chyba nawet bez monitora. Argumentami na korzyść Amigi były lepsze gry 2D z przesuwaniem ekranu, lepszy system, wielozadaniowość, lepszy dźwięk. Ta wielozadaniowość wtedy nie była dla wielu zbyt przydatna. System? PC miał już wtedy okienka. Może bardziej prymitywne, ale funkcjonalne. Właściwie pozostawał tylko dźwięk i płynny scrolling. Ja akurat wolałem wtedy inne gry (Cywilizacja, Dune2, Cannon Fodder, UFO, Transartica, Dungeon Master, Stunts, Syndicate, LDM itp) i one były też na PC. SB16 na PC w tamtym czasie trochę kosztował. Można by porównać dokładnie ceny i zobaczyć co dało się sklecić na początku 1993.
Jeśli chodzi natomiast o A500/A600 i jej cenę w latach 1991-1993, to oscylowały w granicach 500-700zł i TV każdy wtedy miał w domu. W tej cenie był to dobry wybór dla kogoś, kto miał taki budżet(C64 200zł, Pegazus 200zł). Oczywiście po 3-4 latach już kolorowo nie było, ale też ze względu na sytuację gospodarczą naszego kraju środowisko Amigowe było nadal aktywne i można było pozyskać gry i programy. Okolice 1997-1998 roku, to był czas, kiedy PCty pokroju 486 Bardzo mocno staniały i nawet A500 nie miała sensu ekonomicznego. No chyba, że jako konsola do gier dla dzieci, ale wtedy dyskietki były już trudno dostępne. PS1 z chipem robił już furorę (jakieś 600zł używka w 1998 roku).
I wracając jeszcze do tematu " jak MF-2DD "ubiło" Amigę". Można na to patrzeć z innej strony. W drugiej połowie lat 90tych w moim mieście dyskietki DD były już nie do kupienia. Więc tak. DD ubiły Amigę, bo główny nośnik gier stał się niedostępny

Piszę to oczywiście z perspektywy dziecka, co chce sobie nagrać u kogoś nowe gierki na A500.
Ja miałem A600, ale HDD do niej nie podłączyłem. Nie pamiętam już dokładnie w którym roku była kupiona. Chyba okolice 1994/1995. Można było jeszcze wtedy pograć w nowości. 3 lata później był game over.
I coś co może lepiej zrozumiesz - nawet A1000 z '85 czy A500 z '87 pociągnie gierkę "3D" w stylu Wolfenstain3D ++
Tak, tylko ta gra powstaje teraz przy użyciu nowoczesnych narzędzi. No i początek pracy nad nią datuję na 2020 gdy zaczęto publikować info o Dread. 6 lat, to było wtedy dużo. Wiem, że to projekt, gdzie na początku pracowała przy tym jedna osoba. Jakby ta gra wyszła w 1990 przed wolfem 3D to mógłby to być game changer. problem w tym, że wtedy developerzy musieli najpierw nauczyć się sprzętu. Najlepsze gry wychodziły przy schyłku platformy czy generacji konsoli. Zobacz sobie premierę A1000 z 1985 i teraz wyobraź sobie, że na niej lecą urywki Technological Death, State of Art, prezentacja gier i softu z końca życia Amigi. Miazga masakryczna. Technicznie przecież możliwe. Ale tego softu wtedy nie było. Bez softu hardware jest bezużyteczny i ludzie nie będą chcieli go kupić. No i tak też się stało.