[#121] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@michalmarek77, post #1

Podsumowując:

Róbmy swoje na naszych mocno połatanych Amigach OK



2
[#122] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@misha, post #120

I coś co może lepiej zrozumiesz - nawet A1000 z '85 czy A500 z '87 pociągnie gierkę "3D" w stylu Wolfenstain3D ++

Czy PC z tamtego okresu byłby w stanie to osiągnąć?


286: 1982
VGA: 1987

Zatem tak: Wolfensteina zdecydowanie da się uruchomić na sprzęcie z 1987 roku, a na AT 16 MHz działa wręcz bardzo dobrze
A Twój filmik z Grinda pochodzi z czegoś szybszego niż 7MHz, bo na A500 jest grywalnie, ale nie ultrapłynnie

Ostatnia aktualizacja: 24.02.2026 18:28:41 przez Jacques
[#123] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Jacques, post #122

Quake chodził na 020 z AGA + troszkę ramu.



2
[#124] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hubez, post #123

Haha, a jak! szeroki uśmiech

A nie, nie chodził tylko był uruchomiony. A może raczej unieruchomiony

Ostatnia aktualizacja: 24.02.2026 18:34:50 przez Jacques
3
[#125] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@dynx, post #74

W 1996 jeszcze proponowano zamiast PC z uwagi na bogatsze oprogramowanie na Amigę:


[#126] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hubez, post #125

Dokładniej - Marek Pampuch proponował.

Nikt, rozsądnie myślący, w 1996 roku nie dałby propozycji by wybrać A1200 względem peceta.



Swoją drogą - zabawne jest to wtrącenie, że tylko mały procent gier nie działał na nowych (produkowanych przez Escom) Amigach.
Na tych Amigach fabrycznie nie działała większość NDOSowego oprogramowania ze względu na stację dysków. Znakomita większosć.


Ostatnia aktualizacja: 24.02.2026 19:30:26 przez michalmarek77
3
[#127] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@michalmarek77, post #126

Nikt, rozsądnie myślący, w 1996 roku nie dałby propozycji by wybrać A1200 względem peceta

Dokładnie. To co zawsze przytaczam... Ja w 1996 roku sprzedałem na giełdzie na grzybowskiej A1200 dołożyłem. Jeśli dobrze pamiętam, to jakieś "12 baniek" jak to pisze Pan Marek w tym wstępniaku. Dodałem jakieś kilkaset złotych i kupiłem AMD K5. True story, choć brzmi niewiarygodnie to tak było. Monitor VGA miałem. Dysk HDD miałem klawiaturę chyba pożyczyłem na miesiąc czy dwa, potem kupiłem sobie swoją klawę i kartę muzyczną.
Do ogarnięcia pierwszego roku studiów jeszcze mi A1200 starczyła ale zmianę zrobiłem bo zobaczyłem Lightwave'a i Photoshopa na Win95 działające w HiColorze na najtańszej karcie z S3Trio. Pozamiatane.
Dochodził jeszcze "efekt kolegów". Tzn ci najbliżsi też się przesiadali na PCta więc udało się odejść bez sentymentów, że będę na tym PCcie sam.
Ale kwestia kluczowa dla czego się przesiadłem: Był soft był lepszy i szybszy. W tych wstępniakach Pana Marka na serio widać klapki na oczach. No albo to taka przyjęta taktyka aby nakręcać amigowców do dalszego kupowania MA - ale to już moje spekulacje ;)

Ostatnia aktualizacja: 24.02.2026 19:45:33 przez c64portal
4
[#128] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@misha, post #120

BEZ SENSU Porównujesz Amigi, które debiutowały kilka lat wcześniej do sprzętu, który zadebiutował kilka lat po bankructwie C=


Wiele osób tak robi, bo w Polsce 8bitowce, 16bitowce i 32bitowce zlały się w czasie otwarcia na zachód. Lata 1989-1995 dla wielu było wejściem w komputery. Jeden kupował 1992 C64, drugi A500, trzeci A1200, inny wymieniał 386 na 486. Jak ktoś sobie w 1995 kupił A600 jako pierwszy komputer i jego znajomi byli na podobnym etapie, to wtedy w 3 lata świat komputerów przewrócił mu się do góry nogami.

Już się na tym forum spierałem co było lepsze w tej samej cenie. A1200 czy 386? Sprawdzałem nawet ceny w polskich gazetach i 1993-1994 386DX40 wychodził taniej niż A1200+030+hdd (3.5") chyba nawet bez monitora. Argumentami na korzyść Amigi były lepsze gry 2D z przesuwaniem ekranu, lepszy system, wielozadaniowość, lepszy dźwięk. Ta wielozadaniowość wtedy nie była dla wielu zbyt przydatna. System? PC miał już wtedy okienka. Może bardziej prymitywne, ale funkcjonalne. Właściwie pozostawał tylko dźwięk i płynny scrolling. Ja akurat wolałem wtedy inne gry (Cywilizacja, Dune2, Cannon Fodder, UFO, Transartica, Dungeon Master, Stunts, Syndicate, LDM itp) i one były też na PC. SB16 na PC w tamtym czasie trochę kosztował. Można by porównać dokładnie ceny i zobaczyć co dało się sklecić na początku 1993.

Jeśli chodzi natomiast o A500/A600 i jej cenę w latach 1991-1993, to oscylowały w granicach 500-700zł i TV każdy wtedy miał w domu. W tej cenie był to dobry wybór dla kogoś, kto miał taki budżet(C64 200zł, Pegazus 200zł). Oczywiście po 3-4 latach już kolorowo nie było, ale też ze względu na sytuację gospodarczą naszego kraju środowisko Amigowe było nadal aktywne i można było pozyskać gry i programy. Okolice 1997-1998 roku, to był czas, kiedy PCty pokroju 486 Bardzo mocno staniały i nawet A500 nie miała sensu ekonomicznego. No chyba, że jako konsola do gier dla dzieci, ale wtedy dyskietki były już trudno dostępne. PS1 z chipem robił już furorę (jakieś 600zł używka w 1998 roku).

I wracając jeszcze do tematu " jak MF-2DD "ubiło" Amigę". Można na to patrzeć z innej strony. W drugiej połowie lat 90tych w moim mieście dyskietki DD były już nie do kupienia. Więc tak. DD ubiły Amigę, bo główny nośnik gier stał się niedostępny Piszę to oczywiście z perspektywy dziecka, co chce sobie nagrać u kogoś nowe gierki na A500.

Ja miałem A600, ale HDD do niej nie podłączyłem. Nie pamiętam już dokładnie w którym roku była kupiona. Chyba okolice 1994/1995. Można było jeszcze wtedy pograć w nowości. 3 lata później był game over.

I coś co może lepiej zrozumiesz - nawet A1000 z '85 czy A500 z '87 pociągnie gierkę "3D" w stylu Wolfenstain3D ++

Tak, tylko ta gra powstaje teraz przy użyciu nowoczesnych narzędzi. No i początek pracy nad nią datuję na 2020 gdy zaczęto publikować info o Dread. 6 lat, to było wtedy dużo. Wiem, że to projekt, gdzie na początku pracowała przy tym jedna osoba. Jakby ta gra wyszła w 1990 przed wolfem 3D to mógłby to być game changer. problem w tym, że wtedy developerzy musieli najpierw nauczyć się sprzętu. Najlepsze gry wychodziły przy schyłku platformy czy generacji konsoli. Zobacz sobie premierę A1000 z 1985 i teraz wyobraź sobie, że na niej lecą urywki Technological Death, State of Art, prezentacja gier i softu z końca życia Amigi. Miazga masakryczna. Technicznie przecież możliwe. Ale tego softu wtedy nie było. Bez softu hardware jest bezużyteczny i ludzie nie będą chcieli go kupić. No i tak też się stało.
6
[#129] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Jacques, post #122

A jednak nie dałby rady.
Gra jakości Grind nie byłaby możliwa do odpalenia na PC z tamtego okresu bo:

1. Na dźwięk musiałaby poczekać kilka lat na jednokanałowy dźwięk mono, lub do 1992 na 2 kanały stereo... no chyba, że PC speaker
2. Procesor nie wyrobiłby się też z miksowaniem sampli i generacją grafiki.

Co do płynności to na 286 12MHz Wolfenstain 3D, który jest prostrzą grą od Grinda, chodzi w porywach do 10 klatek na sekundę

Ostatnia aktualizacja: 24.02.2026 21:00:05 przez misha
2
[#130] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@misha, post #129

Skoro tak twierdzisz...
[#131] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@snifferman, post #128

Amiga jako konsola do gier z klawiaturą dotarła chyba najdalej. To, że jest to ślepa uliczka pokazują inne konsole. Moim zdaniem Amiga mogła zawalczyć na rynku nie tyle grami co multimediami, był wtedy na to głód, odtwarzanie filmów DVD, świetne audio zrobiło by robotę , jeszcze modem/sieciówka dobra przeglądarka i mogło by się kręcić. Po zakupie b-vision chyba nie grałem na Amidze ani raz a parę pięknych lat korzystałem na codzień i grałem też sporo ale już na kanapie.
1
[#132] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@misha, post #120

BEZ SENSU Porównujesz Amigi, które debiutowały kilka lat wcześniej do sprzętu, który zadebiutował kilka lat po bankructwie C=


"BEZ SĘSU" to jest rozmowa z tobą bo ty kompletnie nie rozumiesz co ja chce powiedzieć, wiec niezaleznie co bym napisał i tak zrozumiesz po swojemu. serio, masz cięzki problem ze złapaniem kontekstu z moich komentarzy.
2
[#133] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@misha, post #129

Co do płynności to na 286 12MHz Wolfenstain 3D, który jest prostrzą grą od Grinda, chodzi w porywach do 10 klatek na sekundę


Kolejny ekspert od porównywania płynnosci, zdajesz sobie wogole sprawe że Grind renderuje moze 1/4 realnych pikseli tego co renderuje WOLF? (reszta to sieczka robiona na układach żeby stworzyc iluzje wiekszej rozdzielczosci, to co jest w Grindzie w sredniej odległosci od gracza jest juz bardzo nieczytelne, a to co jest daleko to kompletne błoto, inaczej nie dałoby sie zrobic takiej wydajnosci na A500 przy pseudo - full screenie). Takie porównywanie nie ma zadnego sensu.

Ostatnia aktualizacja: 24.02.2026 21:27:51 przez oldman
[#134] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@c64portal, post #127

W tych wstępniakach Pana Marka na serio widać klapki na oczach.


Wielu wierzyło wtedy, że Amiga nadrobi zaległości i nie da uciec czołówce peletonu. Też wierzyłem. Czas pokazał czy wyszło czy nie.

Tak ogólnie - wszyscy teraz wielcy mędrcy jakie błędy popełniono i co trzeba było zrobić by Amiga nie upadła. Trzeba było dzwonić do centrali Commodore i im powiedzieć, że źle robią
4
[#135] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@cossack, post #131

Amiga jako konsola do gier z klawiaturą dotarła chyba najdalej. To, że jest to ślepa uliczka pokazują inne konsole.

To wszystko zależy od ramy czasowej. A1000 była droga i trochę kulawa ze względu na kicka dyskietkowego. 256KB ramu to też mało, ale wtedy był drogi. Zamiast A1000, premiera A500 i na start dobre gry. Ta ślepa uliczka mogłaby trzepać kasę przez 5 lat.

Moim zdaniem Amiga mogła zawalczyć na rynku nie tyle grami co multimediami, był wtedy na to głód, odtwarzanie filmów DVD, świetne audio zrobiło by robotę ,

Był CD-ROM dla A500. Nie był popularny. CD32 miałaby szansę zarobić, ale musiałaby zastąpić A500, wyjść w 1990 i być przystępna cenowo.

To takie gdybanie, tylko jesteśmy dzisiaj bogaci w wiedzę i wiemy co kiedy wyszło i co się sprzedawało. Wtedy musieli zgadywać. Decydowali też ludzie korporacji, którzy działali trochę na ślepo w szybko zmieniającej się branży. Dużo było też tam dziadków, którzy mogli nie widzieć rynku w grach czy multimediach albo sieci.

Sam Jobs przyznał, że jak w PARC zobaczył działanie sieci, to nie widział w tym czegoś przełomowego. Widział GUI i myszkę. Ja bym tam wolał internet

Każdy z nas miał szanse zostać miliarderem. Ale nie znaliśmy przyszłości i nie kupiliśmy krypto
1
[#136] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@cossack, post #131

A A1200 tak schodziła, że nie nadążono z produkcją chipów






1
[#137] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@oldman, post #133

Kolejny ekspert od porównywania płynnosci, zdajesz sobie wogole sprawe że Grind renderuje moze 1/4 realnych pikseli tego co renderuje WOLF?


Yep! Akurat ekspert - profesjonalnie zajmuję się tworzeniem gier na PC i konsole. Od 30 lat.
GRIND technologicznie jest pomiędzy W3D a Doom. W3D "renderuje" masę pustej, płaskiej przestrzeni na ekranie. Ale jak czujesz potrzebę o tym podyskutować, pogadaj z KK

Pisanie, że niby amiga miała gorszą architekturę to bzdura. W tym samym czasie "architektura" PC nie pozwalała nawet skutecznie generować dźwięku i wszystko wisiało na CPU. Pisanie o 3D w kontekście architektury PC też bez sensu. To zasługa tylko tanich, coraz szybszych procków od Intela.

Przypomnę, że wtedy wyzwaniem na PC było zrobienie płynnego scrolla



Ostatnia aktualizacja: 24.02.2026 22:27:49 przez misha
4
[#138] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@oldman, post #132

"BEZ SĘSU" to jest rozmowa z tobą bo ty kompletnie nie rozumiesz co ja chce powiedzieć

Bardzo współczuję, że jesteś tak głęboko niezrozumiany. Widać świat jeszcze nie dojrzał aby docenić geniusz twoich wniosków.
Może spróbuj w jakimś innym, bardziej otwartym forum? Np. poświęconym hodowli jedwabników, albo sypaniu piaskowych dywanów?
3
[#139] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@wali7, post #138

Bardzo współczuję, że jesteś tak głęboko niezrozumiany. Widać świat jeszcze nie dojrzał aby docenić geniusz twoich wniosków.
Może spróbuj w jakimś innym, bardziej otwartym forum? Np. poświęconym hodowli jedwabników, albo sypaniu piaskowych dywanów?


wystarczyłoby na forum pecetowym
1
[#140] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@oldman, post #139

Tak głęboka znajomość architektur komputerowych może być doceniona jedynie na forum hodowli jedwabników.
2
[#141] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hubez, post #136

Hmm...ten cytat, poniekąd jest prawdziwy choć jego prezentacja może być błędnie odbierana.
Tak, A1200, podczas swej premiery pod koniec 1992 roku, bardzo szybko się "wyprzedała" - pierwszy rzut tych komputerów był mniejszy niż popyt.
Pierwsze dostawy były małe - sumarycznie do końca 1992 roku dostarczono na światowy rynek (Praktycznie tylko i wyłącznie - Europa) mniej niż 50 000 A1200.
I to się rozeszło dość szybko...
To nie był jednak "problem z zamówieniem chipów" a po prostu kwestia zbyt późno uruchomionej produkcji, która nie była w stanie wyprodukować odpowiedniej ilości egzemplarzy by zaspokoić najgorętszy, świąteczny, okres w roku.
To co przytoczyłeś to już raptem inwencja autora / potencjalnie przekaz "dyplomatyczny" PRowca z C=.
Kolejne miesiące nie były już tak łaskawe -sprzedaż po pierwszych kilku miesiącach praktycznie siadła.
Dość powiedzieć, że w sumie, w Niemczech, Amig 1200 (By C= i Escom combined) sprzedano około 100000 sztuk. od końca 1992 roku końca 1996 roku.
Gdzie w okresie od 1987 do 1992 roku, w Niemczech sprzedano 1100 000 Amigi 500!

Inna sprawa, że gdyby zapotrzebowanie na Amigę 1200 było wielkie, i byłby problem z chipami, to Commodore nie wypuściłoby CD-32...

Skądinąd ciekawostka. Off topicowa ale nieźle pokazująca gdzie byliśmy a gdzie dziś jesteśmy.

Amiga 3000 ma moc ok 1,5 Mflopa. A 4000 040/25Mhz ok 3,75 Mflopa. A500 ma moc kilku (kilkunasto) krotnie mniejszą niż A3000. Szacuje się, że wszystkich modeli Amig wyprodukowano ok 6-7 milionów. Jakieś 60% z nich (szacunek ekstremalnie pesymistyczny) w wersji 68k/7,14 MHz (1000/500/2000/600). Przyjmijmy, że Amig 4000 wyprodukowano ok 300 tysięcy (ekstremalnie optymistyczne szacunki - biorąc pod uwagę, że w Niemczech- głównym rynku Amigi - sprzedano jej raptem kilkanaście tysięcy).
Jak ma się to do czasów obecnych?

Jedno PS5 ma więcej mocy obliczeniowej (10,5 TFlopa) niż wszystkie wyprodukowane Amigi razem wzięte.


Zwykła zabawka za "kilka groszy" ma moc większą niż wszystkie Amigi razem wzięte.

#true_story
[#142] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@oldman, post #139

wystarczyłoby na forum pecetowym


No to pędź na forum pecetowe, a jak się już tam wygadasz, to podaj link tutaj, przeczytam z ciekawością ;)
[#143] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@misha, post #137

Yep! Akurat ekspert - profesjonalnie zajmuję się tworzeniem gier na PC i konsole. Od 30 lat.


widocznie potrzebujesz kolejnych "30 lat developingu profesjonalnego" żeby zrozumieć dlaczego porównywanie wydajnosci między PC a Amigą na podstawie Grinda i Wolfa jest bez sensu

a jak chcesz sie cos wiecej dowiedzieć w temacie to co nieco jest powiedziane na na kanale KK/altair na jutubie (odcinek chyba 1 i 4 ale nie pamietam dokładnie)

W3D "renderuje" masę pustej, płaskiej przestrzeni na ekranie.


nie wiedziałem dzieki za informacje Kapitanie Oczywisty

już bardziej zaawansowany technicznie od Grinda jest AB3D (cz.1) ma cieniowanie ścian wraz z odległoscią, przezroczystą wodę (czego nie miał nawet Doom ) i schody. No ale nie miał tak dużego ekranu.
2
[#144] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@michalmarek77, post #141

Jedno PS5 ma więcej mocy obliczeniowej (10,5 TFlopa) niż wszystkie wyprodukowane Amigi razem wzięte.


grubo , z ciekawosci sprawdziłem ile ma moja karta , to wyszło ze ma 43,9 TFLOPS (FP32) w trybie pełnej precyzji, matko bosko jak ten czas leci
1
[#145] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@michalmarek77, post #141

Jedno PS5 ma więcej mocy obliczeniowej (10,5 TFlopa) niż wszystkie wyprodukowane Amigi razem wzięte.


Ten wpis przekonuje mnie, że po raz kolejny próbujesz udowodnić, że Amiga to jest słaba konsola do gier.

Fajnie, próbowałeś to lata temu na tym forum, próbujesz też dzisiaj.

Nie zapominaj że Amiga to nie tylko gry, ale też programy graficzne, muzyczne, użytkowe.

Wspaniały system operacyjny, dzięki któremu powstały takie jak AmigaOS4, MorphOS i AROS.

Patrzysz na Amigę przez pryzmat konsol do gier, a to jest bardzo proste i krzywdzące spojrzenie, na dzieło Jaya Minera.
1
[#146] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@misha, post #137

Pisanie, że niby amiga miała gorszą architekturę to bzdura. W tym samym czasie "architektura" PC nie pozwalała nawet skutecznie generować dźwięku i wszystko wisiało na CPU. Pisanie o 3D w kontekście architektury PC też bez sensu. To zasługa tylko tanich, coraz szybszych procków od Intela.


bzdury to ty pleciesz zrozum w swiecie elektroniki liczy sie efekt końcowy, a nie jakieś wygibasy. Commodore zrobiło układy do Amigi po taniości i nazwali je specjalizowane (a tak naprawde to musieli po prostu coś tam włożyć do srodka zeby jakos to chodziło od biedy, to był jeden wielki kompromis) a grupka wiernych wyznawców potem przez lata zbudowała sobie ołtarz jaka to cudowna architektura (wcale nie gorsza a nawet lepsza niz pecetowa wg niektórych)

Układy Amigowe nadawały sie tylko do 2D i też nie były jakims demonem prędkosci. Pod tym względem brutalne pecetowe raw power były znacznie bardziej elastyczne i bardziej uniwersalne (pecety szybko zostawiły Amigę w odbiciu lusterka osiągając wydajnosc pozwalającą na znacznie więcej)

Zaraz mi napiszesz że nie powinieniem porównywać mocnego peceta do amigi bo to niesprawiedliwe, tylko gdzie była Amiga w 1996 z tą swoją mocą ze "specjalizowanych układów" a gdzie był pecet bujanie ortodoksyjnych amigowców w obłokach zawsze niezmiernie mnie bawi
3
[#147] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@oldman, post #133

Kolejny ekspert od porównywania płynnosci, zdajesz sobie wogole sprawe że Grind renderuje moze 1/4 realnych pikseli tego co renderuje WOLF? (reszta to sieczka robiona na układach żeby stworzyc iluzje wiekszej rozdzielczosci, to co jest w Grindzie w sredniej odległosci od gracza jest juz bardzo nieczytelne, a to co jest daleko to kompletne błoto, inaczej nie dałoby sie zrobic takiej wydajnosci na A500 przy pseudo - full screenie).


#true_story


Grind jest genialnie zaprojektowany, gdyby wyszedł w 1992 roku, rozwaliłby rynek.
Śmiem twierdzić, że gdyby wydano grę takiego pokroju, tak perfekcyjnie dopracowaną technicznie (pomimo tego, że to ciągle gra w produkcji) - Grind byłby najlepiej sprzedającą się grą w historii Amigi. Zdetronizowałby "Lemmings".
Ta gra - literalnie - mogłaby sprawić, iż Amigi zaczęłyby się sprzedawać jak ciepłe bułeczki a commodore do końca świata byłby w stanie sprzedawać A600 / A1200.

Oczywiście - wtedy - na początku lat 90tych - nie było narzedzi, wiedzy, by coś takiego stworzyć.
Niestety.

I tak - gra funkcjonuje tak a nie inaczej bo wykorzystuje wszystkie możliwe sztuczki Amigi.
I to właśnie jest jej siłą.
Nie "extra procesor, 030/040, jakieś absurdalne chunky2planar" a po prostu ekstremalnie efektywna zabawa możliwościami amigi i ludzką percepcją.











Ech...ta gra mogłaby zmienić świat Amigi bardziej, niż te wszystkie - absurdalne - hardwarewoe rozszerzenia pokroju PPC.
[#148] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@oldman, post #146

Commodore zrobiło układy do Amigi po taniości i nazwali je specjalizowane


Czy jesteś BOT'em? Czy zwykłym trollem?

Lecisz do blokowanych.

Szkoda mi moderacji, która musi czytać ten cały wątek w wolnych godzinach od pracy i rodziny.
4
[#149] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@michalmarek77, post #147

Ech...ta gra mogłaby zmienić świat Amigi bardziej, niż te wszystkie - absurdalne - hardwarewoe rozszerzenia pokroju PPC.


rozwój DREAD/GRIND jest imponujący ale też czasochłonny, jako całość robi dobre wrażenie biorąc pod uwage że to działa na A500, widziałem ostatnio na patreonie walkę z bossem i wyglądało to całkiem fajnie przyznam. Szkoda tylko ze nie mozna poszaleć z większą iloscią pamięci jako wymaganiami startowymi (mozna by wepchać więcej tekstur i levele mogłyby być większe a są trochę małe niestety z racji własnie ograniczeń sprzetowych) no ale w sumie rozumiem decyzję devów (to ma byc gra na "małe Amigi")



Ostatnia aktualizacja: 24.02.2026 23:23:10 przez oldman
[#150] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@oldman, post #146

Mieszasz tu kilka różnych porządków – historię firmy, architekturę i późniejszy efekt rynkowy – i z tego wychodzi dość uproszczony obraz.
Po pierwsze: Commodore nie „wymyśliło” architektury Amigi od zera. Chipset powstał w zespole Amiga Inc. jeszcze przed przejęciem, a Commodore w kolejnych latach raczej go konserwowało i iteracyjnie rozwijało (większy RAM, ECS, potem AGA), niż radykalnie przeprojektowywało.
Po drugie: zarzut, że „nadawało się tylko do 2D”, jest anachroniczny. Zdecydowana większość sprzętu z epoki była 2D – również PC od MDA przez EGA do VGA. Amiga nie była projektowana jako maszyna 3D, tylko jako wyspecjalizowany komputer multimedialny, i w tym kontekście jej układy robiły rzeczy, których ówczesne pecety długo nie potrafiły (blitter, copper, synchronizacja wideo).
Po trzecie: jeśli rozmawiamy o przyczynach upadku platformy, to warto trzymać się realiów czasowych. Na przełomie lat 80. i 90. przeciętny PC to był 286/386 z bardzo ograniczoną grafiką i multimediami. Przewaga PC pojawiła się później – razem ze skalowalnością architektury, kartami rozszerzeń i ekonomią skali – a nie dlatego, że Amiga była od początku „technicznie słaba”.
Moim zdaniem sedno problemu leżało gdzie indziej: w zarządzaniu Commodore, braku spójnej roadmapy i niewykorzystanym potencjale platformy. Sprowadzenie całej historii do tezy, że „architektura była zła, a reszta to mitologia”, jest po prostu zbyt dużym uproszczeniem.

Ostatnia aktualizacja: 24.02.2026 23:22:04 przez wali7
9
Na stronie www.PPA.pl, podobnie jak na wielu innych stronach internetowych, wykorzystywane są tzw. cookies (ciasteczka). Służą ona m.in. do tego, aby zalogować się na swoje konto, czy brać udział w ankietach. Ze względu na nowe regulacje prawne jesteśmy zobowiązani do poinformowania Cię o tym w wyraźniejszy niż dotychczas sposób. Dalsze korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej będzie oznaczać, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
OK, rozumiem