[#121] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@michalmarek77, post #1

Podsumowując:

Róbmy swoje na naszych mocno połatanych Amigach OK



1
[#122] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@misha, post #120

I coś co może lepiej zrozumiesz - nawet A1000 z '85 czy A500 z '87 pociągnie gierkę "3D" w stylu Wolfenstain3D ++

Czy PC z tamtego okresu byłby w stanie to osiągnąć?


286: 1982
VGA: 1987

Zatem tak: Wolfensteina zdecydowanie da się uruchomić na sprzęcie z 1987 roku, a na AT 16 MHz działa wręcz bardzo dobrze
A Twój filmik z Grinda pochodzi z czegoś szybszego niż 7MHz, bo na A500 jest grywalnie, ale nie ultrapłynnie

Ostatnia aktualizacja: 24.02.2026 18:28:41 przez Jacques
[#123] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Jacques, post #122

Quake chodził na 020 z AGA + troszkę ramu.



1
[#124] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hubez, post #123

Haha, a jak! szeroki uśmiech

A nie, nie chodził tylko był uruchomiony. A może raczej unieruchomiony

Ostatnia aktualizacja: 24.02.2026 18:34:50 przez Jacques
3
[#125] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@dynx, post #74

W 1996 jeszcze proponowano zamiast PC z uwagi na bogatsze oprogramowanie na Amigę:


[#126] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hubez, post #125

Dokładniej - Marek Pampuch proponował.

Nikt, rozsądnie myślący, w 1996 roku nie dałby propozycji by wybrać A1200 względem peceta.



Swoją drogą - zabawne jest to wtrącenie, że tylko mały procent gier nie działał na nowych (produkowanych przez Escom) Amigach.
Na tych Amigach fabrycznie nie działała większość NDOSowego oprogramowania ze względu na stację dysków. Znakomita większosć.


Ostatnia aktualizacja: 24.02.2026 19:30:26 przez michalmarek77
2
[#127] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@michalmarek77, post #126

Nikt, rozsądnie myślący, w 1996 roku nie dałby propozycji by wybrać A1200 względem peceta

Dokładnie. To co zawsze przytaczam... Ja w 1996 roku sprzedałem na giełdzie na grzybowskiej A1200 dołożyłem. Jeśli dobrze pamiętam, to jakieś "12 baniek" jak to pisze Pan Marek w tym wstępniaku. Dodałem jakieś kilkaset złotych i kupiłem AMD K5. True story, choć brzmi niewiarygodnie to tak było. Monitor VGA miałem. Dysk HDD miałem klawiaturę chyba pożyczyłem na miesiąc czy dwa, potem kupiłem sobie swoją klawę i kartę muzyczną.
Do ogarnięcia pierwszego roku studiów jeszcze mi A1200 starczyła ale zmianę zrobiłem bo zobaczyłem Lightwave'a i Photoshopa na Win95 działające w HiColorze na najtańszej karcie z S3Trio. Pozamiatane.
Dochodził jeszcze "efekt kolegów". Tzn ci najbliżsi też się przesiadali na PCta więc udało się odejść bez sentymentów, że będę na tym PCcie sam.
Ale kwestia kluczowa dla czego się przesiadłem: Był soft był lepszy i szybszy. W tych wstępniakach Pana Marka na serio widać klapki na oczach. No albo to taka przyjęta taktyka aby nakręcać amigowców do dalszego kupowania MA - ale to już moje spekulacje ;)

Ostatnia aktualizacja: 24.02.2026 19:45:33 przez c64portal
2
[#128] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@misha, post #120

BEZ SENSU Porównujesz Amigi, które debiutowały kilka lat wcześniej do sprzętu, który zadebiutował kilka lat po bankructwie C=


Wiele osób tak robi, bo w Polsce 8bitowce, 16bitowce i 32bitowce zlały się w czasie otwarcia na zachód. Lata 1989-1995 dla wielu było wejściem w komputery. Jeden kupował 1992 C64, drugi A500, trzeci A1200, inny wymieniał 386 na 486. Jak ktoś sobie w 1995 kupił A600 jako pierwszy komputer i jego znajomi byli na podobnym etapie, to wtedy w 3 lata świat komputerów przewrócił mu się do góry nogami.

Już się na tym forum spierałem co było lepsze w tej samej cenie. A1200 czy 386? Sprawdzałem nawet ceny w polskich gazetach i 1993-1994 386DX40 wychodził taniej niż A1200+030+hdd (3.5") chyba nawet bez monitora. Argumentami na korzyść Amigi były lepsze gry 2D z przesuwaniem ekranu, lepszy system, wielozadaniowość, lepszy dźwięk. Ta wielozadaniowość wtedy nie była dla wielu zbyt przydatna. System? PC miał już wtedy okienka. Może bardziej prymitywne, ale funkcjonalne. Właściwie pozostawał tylko dźwięk i płynny scrolling. Ja akurat wolałem wtedy inne gry (Cywilizacja, Dune2, Cannon Fodder, UFO, Transartica, Dungeon Master, Stunts, Syndicate, LDM itp) i one były też na PC. SB16 na PC w tamtym czasie trochę kosztował. Można by porównać dokładnie ceny i zobaczyć co dało się sklecić na początku 1993.

Jeśli chodzi natomiast o A500/A600 i jej cenę w latach 1991-1993, to oscylowały w granicach 500-700zł i TV każdy wtedy miał w domu. W tej cenie był to dobry wybór dla kogoś, kto miał taki budżet(C64 200zł, Pegazus 200zł). Oczywiście po 3-4 latach już kolorowo nie było, ale też ze względu na sytuację gospodarczą naszego kraju środowisko Amigowe było nadal aktywne i można było pozyskać gry i programy. Okolice 1997-1998 roku, to był czas, kiedy PCty pokroju 486 Bardzo mocno staniały i nawet A500 nie miała sensu ekonomicznego. No chyba, że jako konsola do gier dla dzieci, ale wtedy dyskietki były już trudno dostępne. PS1 z chipem robił już furorę (jakieś 600zł używka w 1998 roku).

I wracając jeszcze do tematu " jak MF-2DD "ubiło" Amigę". Można na to patrzeć z innej strony. W drugiej połowie lat 90tych w moim mieście dyskietki DD były już nie do kupienia. Więc tak. DD ubiły Amigę, bo główny nośnik gier stał się niedostępny Piszę to oczywiście z perspektywy dziecka, co chce sobie nagrać u kogoś nowe gierki na A500.

Ja miałem A600, ale HDD do niej nie podłączyłem. Nie pamiętam już dokładnie w którym roku była kupiona. Chyba okolice 1994/1995. Można było jeszcze wtedy pograć w nowości. 3 lata później był game over.

I coś co może lepiej zrozumiesz - nawet A1000 z '85 czy A500 z '87 pociągnie gierkę "3D" w stylu Wolfenstain3D ++

Tak, tylko ta gra powstaje teraz przy użyciu nowoczesnych narzędzi. No i początek pracy nad nią datuję na 2020 gdy zaczęto publikować info o Dread. 6 lat, to było wtedy dużo. Wiem, że to projekt, gdzie na początku pracowała przy tym jedna osoba. Jakby ta gra wyszła w 1990 przed wolfem 3D to mógłby to być game changer. problem w tym, że wtedy developerzy musieli najpierw nauczyć się sprzętu. Najlepsze gry wychodziły przy schyłku platformy czy generacji konsoli. Zobacz sobie premierę A1000 z 1985 i teraz wyobraź sobie, że na niej lecą urywki Technological Death, State of Art, prezentacja gier i softu z końca życia Amigi. Miazga masakryczna. Technicznie przecież możliwe. Ale tego softu wtedy nie było. Bez softu hardware jest bezużyteczny i ludzie nie będą chcieli go kupić. No i tak też się stało.
3
[#129] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Jacques, post #122

A jednak nie dałby rady.
Gra jakości Grind nie byłaby możliwa do odpalenia na PC z tamtego okresu bo:

1. Na dźwięk musiałaby poczekać kilka lat na jednokanałowy dźwięk mono, lub do 1992 na 2 kanały stereo... no chyba, że PC speaker
2. Procesor nie wyrobiłby się też z miksowaniem sampli i generacją grafiki.

Co do płynności to na 286 12MHz Wolfenstain 3D, który jest prostrzą grą od Grinda, chodzi w porywach do 10 klatek na sekundę

Ostatnia aktualizacja: 24.02.2026 21:00:05 przez misha
[#130] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@misha, post #129

Skoro tak twierdzisz...
[#131] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@snifferman, post #128

Amiga jako konsola do gier z klawiaturą dotarła chyba najdalej. To, że jest to ślepa uliczka pokazują inne konsole. Moim zdaniem Amiga mogła zawalczyć na rynku nie tyle grami co multimediami, był wtedy na to głód, odtwarzanie filmów DVD, świetne audio zrobiło by robotę , jeszcze modem/sieciówka dobra przeglądarka i mogło by się kręcić. Po zakupie b-vision chyba nie grałem na Amidze ani raz a parę pięknych lat korzystałem na codzień i grałem też sporo ale już na kanapie.
[#132] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@misha, post #120

BEZ SENSU Porównujesz Amigi, które debiutowały kilka lat wcześniej do sprzętu, który zadebiutował kilka lat po bankructwie C=


"BEZ SĘSU" to jest rozmowa z tobą bo ty kompletnie nie rozumiesz co ja chce powiedzieć, wiec niezaleznie co bym napisał i tak zrozumiesz po swojemu. serio, masz cięzki problem ze złapaniem kontekstu z moich komentarzy.
[#133] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@misha, post #129

Co do płynności to na 286 12MHz Wolfenstain 3D, który jest prostrzą grą od Grinda, chodzi w porywach do 10 klatek na sekundę


Kolejny ekspert od porównywania płynnosci, zdajesz sobie wogole sprawe że Grind renderuje moze 1/4 realnych pikseli tego co renderuje WOLF? (reszta to sieczka robiona na układach żeby stworzyc iluzje wiekszej rozdzielczosci, to co jest w Grindzie w sredniej odległosci od gracza jest juz bardzo nieczytelne, a to co jest daleko to kompletne błoto, inaczej nie dałoby sie zrobic takiej wydajnosci na A500 przy pseudo - full screenie). Takie porównywanie nie ma zadnego sensu.

Ostatnia aktualizacja: 24.02.2026 21:27:51 przez oldman
[#134] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@c64portal, post #127

W tych wstępniakach Pana Marka na serio widać klapki na oczach.


Wielu wierzyło wtedy, że Amiga nadrobi zaległości i nie da uciec czołówce peletonu. Też wierzyłem. Czas pokazał czy wyszło czy nie.

Tak ogólnie - wszyscy teraz wielcy mędrcy jakie błędy popełniono i co trzeba było zrobić by Amiga nie upadła. Trzeba było dzwonić do centrali Commodore i im powiedzieć, że źle robią
Na stronie www.PPA.pl, podobnie jak na wielu innych stronach internetowych, wykorzystywane są tzw. cookies (ciasteczka). Służą ona m.in. do tego, aby zalogować się na swoje konto, czy brać udział w ankietach. Ze względu na nowe regulacje prawne jesteśmy zobowiązani do poinformowania Cię o tym w wyraźniejszy niż dotychczas sposób. Dalsze korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej będzie oznaczać, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
OK, rozumiem