[#237]
Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę
@Berr131268,
post #235
Panie dzieju, Windows 95 wyznaczył standardy które obowiązują do dzisiaj. Przez chwilę po przeczytaniu Twojego posta zacząłem się zastanawiać czy moja pamięć mnie aż tak oszukuje, w końcu to było dawno a ja byłem młody, ale niestety/stety nie. Popatrzyłem sobie na screeny w Google z Windows 95 i jednak dobrze pamiętam. Graficznie i użytkowo to był majstersztyk w porównaniu do Workbencha, no sorry.
Mimo mojej ogromnej sympatii i nostalgii do retro-komputerów, ja nadal nie jestem w stanie używać Workbencha do czegoś więcej niż przestawiania ikonek :). Jak wiecie z moich innych postów, bawię się dużo sprzętem bo mnie akurat głównie sprzęt interesuje (w dodatku w wersji mocno ortodoksyjnej) i zawsze dostaję szału z powodu rozwiązań w systemie okienkowym Workbencha. No nie umiem, no, w Win95 już jako dziecko poruszałem się jak ryba w wodzie.
Zapewne to już było w podobnych wątkach poruszane, ale najpotężniejszą siłą komputerów PC była modularność w postaci złącz ISA a potem PCI i to, że każdy producent mógł tłuc swoje karty rozszerzeń co spowodowało potężny, wykładniczy rozwój możliwości sprzętowych ówczesnych PCtów. Ani się spostrzegłem a już cisnąłem w Tomb Raider na Voodoo 1 z piękną na ówczesne czasy grafiką. Następnym krokiem milowym był dla mnie Unreal, chyba już na Voodoo 2, do dzisiaj do niego wracam. Podstawowe domowe Amigi modularności nie miały i dlatego umarły.