[#151] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@karolb, post #145

Krzywdzące?

Przecież Atari 8 bit, zaczynało jako "sprzęt do gier video", miało być konsolą - to, że powstał z tego komputer, było wolą Warnera / Ray'a Kassara (choć oczywiście, w końcu zrobiono z tego "genialne" Atari 5200 - gdyby nie zabito tej konsoli horrendalnym kontrolerem / brakiem kompatybilności z Atari VCS - dzisiejszy świat elektronicznej rozrywki wyglądałby inaczej).

Amiga zaczynała jako "sprzęt do gier video".
To, że zrobiono z niej komputer można zawdzięczać wyłącznie krachowi jaki miał miejsce na przełomie 1983/1984 roku w USA.

A potem był Lynx i 3DO.
Jakoś dziwnym trafem twórcy Amigi nie stworzyli kolejnego komputera tylko byle "zabawki'.

I z całym szacunkiem - trudno mi patrzeć na amigowy OS jak na coś wspaniałego.
Prawdę mówiąc- paradoksalnie- jej system był jej gwoździem do trumny w USA.

Jasne, multitasking i takie tam, fajnie brzmi, świetnie wygląda na prezentacjach ale nie tam gdzie były - ówcześnie - pieniądze / szansa na rozwój.

W biznesie.

Guru, potencjalna niestabilność, sprawiły że Amiga znalazła - na rynku profesjonalnym - bardzo wąską niszę.

Po jaką cholerę komukolwiek był multitasking na Amidze z 256kB RAM, z prockiem 8Mhz?

Gdyby Amiga miała prostszy system - bardziej stabilny - mogłaby wywalić ten cały PeCetowy establishment na plecy.

A tak, wyszło jak wyszło.

Oczywiście

Patrzę na Amigę przez pryzmat gier video. Nie dlatego, że nie mam pojęcia o jej szerokich możliwościach - ba, mam o nich pojęcie raczej spore. Po prostu rynkowo - nie bójmy się tego określenia - Amiga była zabawką do gier i rozrywki. A elektroniczna rozrywka to mój "konik". Szczególnie jej historia i dokonania.

Zupełnie szczerze - dziwi mnie, że ortodoksyjni "amigowcy" tak negatywnie patrzą na Amigę jako "zabawkę do gier video".
Gdyby nie to - Amiga nie miałaby najmniejszych szans na popularność jaką zdobyła.

Reszta była, tylko i wyłącznie, uber_profesjonalną, niszą.

Niszą która patrząc przez pryzmat sprzedanych Amig - #nikogo :)
2
[#152] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@wali7, post #150

Moim zdaniem sedno problemu leżało gdzie indziej: w zarządzaniu Commodore, braku spójnej roadmapy i niewykorzystanym potencjale platformy. Sprowadzenie całej historii do tezy, że „architektura była zła, a reszta to mitologia”, jest po prostu zbyt dużym uproszczeniem.


Masz rację to zbyt duże uproszczenie, rozmowa jakos zeszła na te tematy i gadalismy głównie o tym.


[quote]Po drugie: zarzut, że „nadawało się tylko do 2D”, jest anachroniczny. Zdecydowana większość sprzętu z epoki była 2D – również PC od MDA przez EGA do VGA. Amiga nie była projektowana jako maszyna 3D, tylko jako wyspecjalizowany komputer multimedialny, i w tym kontekście jej układy robiły rzeczy, których ówczesne pecety długo nie potrafiły (blitter, copper, synchronizacja wideo).


No tak tyle że ja w naszej dyskusji nie skupiam się raczej na początkach Amigi na rynku (chyba wszyscy się zgodzą że Amiga wtedy rządziła i basta, tylko na nieco pozniejszym okresie)

Jesli mnie pamiec nie myli to lata 93-95 to był ten okres przełomowy w którym pecet zaczął doganiać i przeganiać Amigi:

Szybkie procesory 486DX2 / pierwsze Pentium, Karty SVGA z akceleracją 2D: S3 Graphics (Trio), ATI Technologies (Mach64), Tseng Labs (ET4000)

Te układy zaczęły oferować: akcelerowane operacje BitBLT, szybkie kopiowanie bloków, lepszą przepustowość VRAM, wsparcie dla scrollingu w trybach VESA.

W czystym DOS-ie (bez Windows) już 486DX2 + dobra karta SVGA (1993 r.) mogły bez problemu robić scrolling i efekty na poziomie Amigi 500, a często szybciej.

Jeśli zaś wezmiemy na tapetę Amigę 1200 to w okolicach 94-96 roku Pentium z dobrą kartą SVGA był wyraznie wydajniejszy pod chyba każdym względem.

- scrolling 320x200/256 kolorów był banalny,
- rozdzielczości 640x480 w 256 kolorach działały płynnie,
- PC miał już znacznie większą moc CPU np do efektów demoscenowych.
2
[#153] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@michalmarek77, post #151

Po jaką cholerę komukolwiek był multitasking na Amidze z 256kB RAM, z prockiem 8Mhz?

Gdyby Amiga miała prostszy system - bardziej stabilny - mogłaby wywalić ten cały PeCetowy establishment na plecy.


Sam miałem to napisać ale sie bałem że Amigowcy przyjdą i mnie spalą na stosie
2
[#154] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@michalmarek77, post #151

Przecież Atari 8 bit, zaczynało jako "sprzęt do gier video", miało być konsolą - to, że powstał z tego komputer(...)


Tak, powstał komputer z wbudowanym BASIC, tak samo jak C64 czy ZX Spectrum.

Amiga zaczynała jako "sprzęt do gier video".
To, że zrobiono z niej komputer(...)


Była komputerem od samego początku, w odróżnieniu od takich prostych tworów jak NES, SNES, czy PSX.

I z całym szacunkiem - trudno mi patrzeć na amigowy OS jak na coś wspaniałego.


Bo jesteś graczem, typowym "łamaczem joysticka", nie używałeś komputera Amiga jako komputera, tylko jako konsoli do gier. To nie jest Twoja wina.

Po jaką cholerę komukolwiek był multitasking na Amidze z 256kB RAM, z prockiem 8Mhz?


Moją pierwszą Amigą była A1200, no wiesz, 2MB Chip. Multitasking się przydał, tak samo gdy dokupiłem dysk 220MB 2.5", potem 4MB Fast, potem 8MB Fast, potem BlizzardIV z 16MB Fast. Nawet sobie nie wyobrażasz jak bardzo ten multitasking był fajny, bo tylko grałeś w gry na konsolach. O ile w ogóle wiesz co to jest Multitasking.

Amiga była zabawką do gier i rozrywki. A elektroniczna rozrywka to mój "konik". Szczególnie jej historia i dokonania.


Tylko Ty nie masz pojęcia czym była i jest Amiga.

Zupełnie szczerze - dziwi mnie, że ortodoksyjni "amigowcy" tak negatywnie patrzą na Amigę jako "zabawkę do gier video".


Ortodoksyjny jesteś Ty, bo widzisz w Amidze tylko konsolę.
1
[#155] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@c64portal, post #127

W tych wstępniakach Pana Marka na serio widać klapki na oczach. No albo to taka przyjęta taktyka aby nakręcać amigowców do dalszego kupowania MA - ale to już moje spekulacje ;)



Poniekąd.

1
[#156] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@karolb, post #154

Zupełnie szczerze - nie mam najmniejszej ochoty by odnieść się do twoich komentarzy.
Nie widzę sensu by to robić.
4
[#157] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@karolb, post #154

Była komputerem od samego początku, w odróżnieniu od takich prostych tworów jak NES, SNES, czy PSX.


PSX był znacznie bardziej zaawansowanym tworem niż wszystkie Amigi razem wzięte. Gdyby Commodore stworzyło tak prostego twora jak PSX, to istniałoby do dziś.

Ostatnia aktualizacja: 25.02.2026 00:15:57 przez rbej1977
3
[#158] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@rbej1977, post #157

Amiga była komputerem, na PSX mogłeś sobie co najwyżej poklikać w przyciski na padach. (nie biorę pod uwagę programów do tworzenia muzyki, z których muzyka i tak spoza konsoli nie wyszła, chyba że chinchami na magnetofon nagrana, albo VHS).
1
[#159] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@rbej1977, post #157

PSX debiutowało 3 lata po premierze ostatniej nowej Amigi. I było w tamtym okresie zajebiste - do grania w gry. To był sprzęt już z innej epoki.

Wracając do multitaskingu to imho nie był przydatny tym, którzy go nie używali bo nie mieli vide DOS, MacOS i TOS. Dla mnie to była rewelacja bo już przy 2 MB ramu (1chip + 1 fast) pod os 1.3, pikselując w starym deluxe paint III, ściągałem równocześnie stuff z bbs, słuchając jakiegoś modka. Miałem ultra wolny modem, więc szybko to nieszło. Później w kolejnej Amidze już 10Mb ramu i nowszy OS, wydawało mi się jakbym nie miał limitów

Jak już wielozadaniowość weszła w MacOS, czy Windows, to nagle wszyscy, którzy niepotrzebowali nagle pokochali.
AmigaOS był jednak dość stabilny, bardzo szybki i lekki w porównaniu do np. debiutującego kilka lat po upadku C= W95
7
[#160] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@michalmarek77, post #141

"Jedno PS5 ma więcej mocy obliczeniowej (10,5 TFlopa) niż wszystkie wyprodukowane Amigi razem wzięte." I co z tego jak taka A500 z procesorem z lat 70 tych jest szybsza od PS5 i nawet od PS6 jak wyjdzie. Nie wierzysz? Wyciągnij pamieć z PS5, włóż kość 1MB i zobacz jak wolno działają gry z Amigi jeżeli wogóle ruszą. :D

Nie zapomnę jak na początku 1994 roku kolega z bloku kupił Pentium 60 z 8MB ramu za chyba 40 milionów i wszystkim się tym chwalił. Więc poszliśmy do niego zobaczyć jaki zajebisty sprzęt kupił i chcieliśmy pograć w piłkę jak to się robiło na Amidze. Piksele w Sensible Soccer na jego monitorze były tak wielkie, że śmiechów nie było końca, a przewijanie ekranu było tak skokowe, że działało to jak Quake na A1200 z fastem, o dźwięku nie wspomnę bo go nie było. Następnego dnia na klatce schodowej ktoś napisał czarnym mazakiem napis w stylu: "Głodny ty idioto kupiłeś Pentiuma za 40 mln", potem jego ojciec to zamalowywał. Wstyd na cały blok, już więcej nie chwalił się swoim komputerem. :)

Takie były wtedy realia, nawet jak jakaś gra została przeniesiona na PC z Amigi to na monitorze VGA wyglądała kiepsko, a piksele waliły po oczach. Amigowcy cieszyli się sprzętowo wygładzaną grafiką i super dźwiękiem na telewizorach, nie wspomnę że na PC grało się na monitorach 14-15 cali zaś amigowcy 20+. Nie ma co nawet porównywać komfortu grania bo na PC go nie było. :D Do tego pececiarze mieli ciągłe problemy a to z ustawieniem dźwięku bo karta muzyczna nie została wykryta w grze, a kosztowała krocie, a to problem z myszką bo sterownik nie zadziałał istny dramat i ta ciągła rozbudowa PC aby coś wogóle odpalić.
2
[#161] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Leon, post #160

Ale to tylko Wasza wina, że na Pentium uruchomiliście Sensible'a, a nie coś z gorących tytułów, choćby Strike Commandera
Choć skokowość grafiki Sensible'a na Pentium jest oczywistą bzdurą, no chyba, że ten ktoś miał kartę graficzną na ISA w swoim P60
Wiem, bo w 1995 na Pentium uruchamiałem zarówno Sensible'a, jak i Cannon Fodder i jedynym aspektem powodującym zgrzytanie zębów był brak muzyki tak dobrej jak na Amidze na klonie SB PRO2. Rozdzielczość natomiast to pewnie faktycznie było 320x200, a nie choćby 320x240 czy tym bardziej 320x256 jak na Amidze PAL, no i monitor SVGA faktycznie nie rozmywał pikseli jak amigowe 1084s, Philipsy czy telewizory
Pamiętam jak na jakimś PC w sklepie zobaczyłem MK1 jeszcze mając A500, owszem, wyrazistość pikseli była niewspółmierna w porównaniu z moim Philipsem 8833-II, natomiast całokształt grafiki zostawiał A500 mocno z tyłu, wiadomo, jak okrojona graficznie jest konwersja na OCS.

Ostatnia aktualizacja: 25.02.2026 07:19:19 przez Jacques
2
[#162] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@michalmarek77, post #151

Po jaką cholerę komukolwiek był multitasking na Amidze z 256kB RAM, z prockiem 8Mhz?

Po taką samą cholerę po jaką było 4096 kolorów, dualplayfield, czy samplowana muza na 4 kanały. W czasach kiedy istniał SID, POKEY, VIC czy ANTIC takie ficzery jak w amidze można by równie dobrze powiedzieć że są nie potrzebne i na wyrost. A to było patrzenie do przodu

Gdyby Amiga miała prostszy system - bardziej stabilny - mogłaby wywalić ten cały PeCetowy establishment na plecy

Atari ST miało dużo prostszy system i...
A tak, wyszło jak wyszło.

dokładnie.

I tak wiem ST miało swoją niszę tak samo jak Amiga miała swoją niszę + bardzo dobry system operacyjny który już jej po 1992 roku nie uratował.

Na prawdę, te wszystkie wątki były tu na ppa przerabiane setki razy. nie dyskietki MDD, Nie system operacyjny, nie gry, nie piractwo, Nie zarząd, nie zły marketing, itp itd tylko te wszystkie rzeczy po troche i na raz zabiły Amigę ... + galopujący postęp i rynek.
5
[#163] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@c64portal, post #162

Po jaką cholerę komukolwiek był multitasking na Amidze z 256kB RAM, z prockiem 8Mhz?

Ten cytat naprawdę może przejść do annałów tego typu wątków, tak jakby A1000 była skazana na ilość RAM dostępną w chwili prezentacji
Workbench na mojej A500 jakimś "cudem" już naprawdę dawał radę, łącznie z multitaskingiem, miałem sumarycznie 2.5MB RAM (niestety SLOW) w A500 i dobrze się tego używało, "bawiło" systemem i rozmaitymi użytkami.

Można by też sobie zadać pytanie: po co np. Windows 3.0 na XT? I tak, WIndows 3.0 działał na 8086 i jego klonach, niedaleko padając od 3.1 (uruchomiłem sobie 3.0 zresztą na A500 z KCS) Po co Windows 95 uruchamiał się na 486, itd... Bo zawsze jest jakiś próg wejścia, ale to kolejne oczywistości, o których widać trzeba pisać




Ostatnia aktualizacja: 25.02.2026 07:52:37 przez Jacques
2
[#164] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Leon, post #160

To ciekawy przykład.
Na to jak ignorancja kreuje świadomość.

Wyobraź sobie taką sytuację. W gronie pecetowych użytkowników, nagle:
"O, słyszałeś? Nasz sąsiad kupił sobie Amigę! Nigdy jej nie widziałem na żywo, musimy iść ją zobaczyć"
Chwilę później
"O fajna ta Amiga, pokaż nam coś, co znamy! Odpal Space Quest IV"
"Ooooooooo..."

Chwilę później na klatce schodowej:
"Sąsiedzie, ty idioto! Wywal tę Amigę na śmieci, do niczego się nie nadaje!"

Kurtyna.

(Swoją drogą - tak, piksele na VGA, były i są paskudne - to jest związane z hardwareowym dublowaniem grafiki, przez co każdy piksel jest czterokrotnie większy - 320x200 jest interpolowana wewnętrznie do 640x400. Inna sprawa, że to co kiedyś raziło po oczach, dziś równie mocno razi u Amigowców. Wyświetlanie obrazu z Amigi na byle LCD robi z obrazem dokładnie to co VGA z pikselami...
A co do płynności Sensibla. Cóż, sam pamiętam jak swoje 486DX2/80 uruchomiłem po raz pierwszy.
"O, chyba kupiłem popsuty procesor - zamiast śmigać praktycznie nie działa." Cóż, w BIOSie nie był włączony cache procesora. Czy na tym pentium było podobnie? Być może, skoro Sensible Soccer śmiga w 70Hz na byle 486...)
1
[#165] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@michalmarek77, post #1

Tutaj też jest ciekawa dywagacja na ten temat:

https://groups.google.com/g/pl.comp.sys.amiga/c/eJfoldKa_pY/m/uEbvbIqSVLUJ
1
[#166] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@wali7, post #150

Szkoda czasu na kogoś, komu nie chce się przeczytać naszych postów 2-3 strony wstecz... Do takiego nie dotrze.
2
[#167] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Jacques, post #163

Workbench na mojej A500 jakimś "cudem" już naprawdę dawał radę, łącznie z multitaskingiem, miałem sumarycznie 2.5MB RAM (niestety SLOW) w A500 i dobrze się tego używało, "bawiło" systemem i rozmaitymi użytkami.


Sam sobie odpowiedziałeś, na pytanie dlaczego AmigaOS wadą Amigi a nie jej zaletą.
Amigowe "window of oportunity" miało miejsce między 1985 a 1987 rokiem.
To wtedy byłą szansa na to by wyrwać kawał rynku pecetom i - choćby na polu edukacyjno/kreatywnym -Mac-owi.
Nie zostało wykorzystane bo Amigowy OS wtedy był efektowny ale nie efektywny.
Para w gwizdek - nie w użyteczność i faktyczną funkcjonalność.

Windows zanim sięgnął wersji 3.0, a w szczególności NT - rozwijał się latami.
Ba - pecet królował na rynku bo miał horrendalnie prostacki (para)system MS/DR -DOS.
To miało kluczowy wpływ na jego popularność.
System MACa, potrzebował wielu lat nim powstała wersja 7.0
Prostota systemu MACa - w zasadzie jego stabilność - wraz z innymi cechami sprzętu - miała kluczową rolę
w budowaniu jego wizerunku.
Co ciekawe - to, że ST zadomowiło się w pewnych profesjonalnych kręgach - DTP oraz Midi - też było pokłosiem prostoty systemu (dobra - poniekąd także ze względu na świetne hiresowe monitory BW i wbudowane interfejsy midi).
Amiga?
Gdyby nie VideoToaster to Amiga w 1991 roku zupełnie zniknęłaby z rynku profesjonalnego w USA.


To, że ty w latach 90tych "bawiłeś" się systemem i użytkami na A500 z 2,5MB Ram (a nie 2,3 MB RAM - sam przed A1200, zamieniłem standardowe 0,5MB slow na 1,8 MB Slow?) mówi wszystko.
Tak - AmigowyOS do wersji 1.3 był w zasadzie systemem zabawkowym.

Wraz z wejściem A3000, systemem w wersji 2.0 zaszły znaczące zmiany - ale to było już zbyt późno by mogło to mieć jakikolwiek wpływ na rynkowy status marki Commodore.
1
[#168] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@michalmarek77, post #167

Ale naciągasz tę teorię, że "zabawkowy" (wg Ciebie) Workbench był problemem Amigi...
Tak, "bawiłem" się systemem i użytkami już na zwykłym 1MB wcześniej, późniejsze 2.5 MB (firmy Pyramid, możesz sobie poszukać w sieci) służyło mi głównie do RAMdyskowania.
Problemem Amigi było jej zaszufladkowanie jako głównie konsoli, dodatkowo ugruntowana nisza użytkowa (PC) i edukacyjna (MAC w USA) były ciężkie do ruszenia.
Jakimś cudem powstała ogromna baza użytków działających na 1.3, w dodatku działało to naprawdę dobrze, o wiele lepiej niż teraz sugerują mity na temat rzekomego ciągłego "guru".

Co ciekawe - to, że ST zadomowiło się w pewnych profesjonalnych kręgach - DTP oraz Midi - też było pokłosiem prostoty systemu (dobra - poniekąd także ze względu na świetne hiresowe monitory BW i wbudowane interfejsy midi).

Nie poniekąd tylko głównie dzięki walorom sprzętu, a jednozadaniowy TOS/GEM był po prostu wystarczający, a nie kluczem do sukcesu.

Amiga była rewolucyjna w chwili premiery zarówno jeśli chodzi o hardware jak i system (Windows 3.0 to dopiero 1990), nie dość, ze Amigowcy zarzucają Commodore późniejszy zastój, to teraz też zbytnią postępowość na początku drogi. To czym niby miała spróbować ruszyć ugruntowane Apple i PC, nie będąc w niczym nowocześniejszą?

Ostatnia aktualizacja: 25.02.2026 09:39:40 przez Jacques
[#169] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hubez, post #165

O. To bardzo fajne znalezisko.
Dzięki!
[#170] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@michalmarek77, post #167

Nie zostało wykorzystane bo Amigowy OS wtedy był efektowny ale nie efektywny.
Para w gwizdek - nie w użyteczność i faktyczną funkcjonalność

ale dokładnie to samo możesz powiedzieć o wszystkich innych ficzerach, które wymieniłem wcześniej. (funkcje OCS)
też nie wykorzystali momentum, nie zrobili rangera, aga za późno itp, itd.

i to też będzie prawda. OCS i jego funkcje były fajne ale nie rozwinęli tego aż do, takiej sobie AGI.

Piszesz cały czas z punktu widzenia gracza a część z nas widzi w Amidze komputer do pracy. Powtórzę się, ale dzięki A1200 zrobiłem pierwszy rok studiów IT. kodowanie w ASM, C, grafika i prace biurowe na dokumentach. Multitasking mocno się przydał i sprawił pracę wygodną.

[edit]
Prostota systemu MACa - w zasadzie jego stabilność - wraz z innymi cechami sprzętu - miała kluczową rol

no ta stabilność MacOS to też legenda (wiem bo na nim pracowałem zawodowo już wtedy). zarówno w czasach 7.5 jak i 9.0, tak że tego...

Ostatnia aktualizacja: 25.02.2026 09:48:17 przez c64portal
1
[#171] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Jacques, post #168

Prostotą i stabilnością.

Amigowy HW tak bardzo wyprzedzał epokę, był - literalnie - we wszystkim nowocześniejszy od konkurencji że gdyby OS był "prymitywniejszy" acz diamentowy pod względem stabilności i efektywności - Amiga mogłaby znacznie więcej zyskać w kręgach biznesowych.

To oczywiście gdybanie ale trudno nie widzieć "przekombinowania" patrząc na amigowy system.

Nomen omen- to właśnie OS (nie tylko ze względu na znany wątek "głupiego żartu") grał kluczową rolę w ospałym wejściu na rynek Amigi, po jej przejęciu przez C=.
[#172] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@c64portal, post #170

Multitasking mocno się przydał i sprawił pracę wygodną.


Jasne, że tak. Po 1992 roku...
I ja tego - w takich ramach czasowych nie neguję.
Pytanie brzmiało - po cholerę to było komukolwiek w 1985 - 87 roku?
Nie było. Amigowy OS w pierwszych latach rynkowych sprzętu był "all filler, no killer".

Zobacz jedną z wcześniejszych odpowiedzi - gdyby AmigaOS rozwijał się z czasem, gdyby zaczynał od stabilnej acz prymitywnej - wręcz prostackiej - wersji, gdyby - potencjalnie - dostał multitasking dopiero z systemem 2.0 w 1990 roku - być może (raczej - z pewnością) byłoby to dużo lepszym rozwiązaniem dla Amigi, dla jej przyszłości.
[#173] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@michalmarek77, post #172

no ale sam sobie odpowiedziałeś w poprzednim poście

Nomen omen- to właśnie OS (nie tylko ze względu na znany wątek "głupiego żartu") grał kluczową rolę w ospałym wejściu na rynek Amigi, po jej przejęciu przez C=.


więc jak to jest? był przydatny czy nie był?
Wg mnie był. Amiga jako "cały pakiet" HW + OS. to było dalekowzroczne patrzenie.

Swoją drogą ten świetny HW też zaczął być wykorzystywany dopiero za jakiś czas. Wcale nie był taki prosty do ogarnięcia jak się wydaje teraz. Shadow of the Beast to kiedy się pojawił? 89?

Ostatnia aktualizacja: 25.02.2026 09:53:58 przez c64portal
1
[#174] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Leon, post #160

"Jedno PS5 ma więcej mocy obliczeniowej (10,5 TFlopa) niż wszystkie wyprodukowane Amigi razem wzięte." I co z tego jak taka A500 z procesorem z lat 70 tych jest szybsza od PS5 i nawet od PS6 jak wyjdzie. Nie wierzysz? Wyciągnij pamieć z PS5, włóż kość 1MB i zobacz jak wolno działają gry z Amigi jeżeli wogóle ruszą. :D

Nie zapomnę jak na początku 1994 roku kolega z bloku kupił Pentium 60 z 8MB ramu za chyba 40 milionów i wszystkim się tym chwalił. Więc poszliśmy do niego zobaczyć jaki zajebisty sprzęt kupił i chcieliśmy pograć w piłkę jak to się robiło na Amidze. Piksele w Sensible Soccer na jego monitorze były tak wielkie, że śmiechów nie było końca, a przewijanie ekranu było tak skokowe, że działało to jak Quake na A1200 z fastem, o dźwięku nie wspomnę bo go nie było. Następnego dnia na klatce schodowej ktoś napisał czarnym mazakiem napis w stylu: "Głodny ty idioto kupiłeś Pentiuma za 40 mln", potem jego ojciec to zamalowywał. Wstyd na cały blok, już więcej nie chwalił się swoim komputerem. :)

Takie były wtedy realia, nawet jak jakaś gra została przeniesiona na PC z Amigi to na monitorze VGA wyglądała kiepsko, a piksele waliły po oczach. Amigowcy cieszyli się sprzętowo wygładzaną grafiką i super dźwiękiem na telewizorach, nie wspomnę że na PC grało się na monitorach 14-15 cali zaś amigowcy 20+. Nie ma co nawet porównywać komfortu grania bo na PC go nie było. :D Do tego pececiarze mieli ciągłe problemy a to z ustawieniem dźwięku bo karta muzyczna nie została wykryta w grze, a kosztowała krocie, a to problem z myszką bo sterownik nie zadziałał istny dramat i ta ciągła rozbudowa PC aby coś wogóle odpalić.


hahahahaha
uwielbiam takie wysrywy amigowców, amiga 500 lepsza od pentiuma, ba, nawet lepsza od PS5
żyjecie we własnej bańce przekonań a pociąg wypełniony fajnymi grami i technologią już dawno odjechał

istny dramat i ta ciągła rozbudowa PC aby coś wogóle odpalić.


wisienka na torcie , typowe amigowe myslenie
1
[#175] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@c64portal, post #173

Gdy w 86 zobaczyłem "Defender of the Crown" i "Marble Madness" na Amidze 1000 - zobaczyłem przyszłość.
Nie musiałem czekać na SotB.

(Choć przyznaję - gdy zobaczyłem SotB na żywo, szok jakie doznałem był porównywalny chyba jedynie z tym, gdy pierwszy raz w życiu zetknąłem się automatem Arcade. To już jednak opowieść na inny wątek :) )
[#176] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@michalmarek77, post #172

Niezmiennie brzmisz jakby 1.x był nieużywalny ("gdyby zaczynał od stabilnej (...) wersji"), gdzie codzienne doświadczenia z WB 1.3 mówiły coś innego.

Ktoś w ogóle kojarzy podnoszenie problemu stabilności Workbencha w prasie naszej czy zagranicznej z epoki? I nie chodzi mi o prasę "amigowo-rulezującą", ale opiniotwórcze przekrojowe magazyny komputerowe? Z naszego podwórka z przekrojowych tytułów czytałem tylko Bajtka (z oczywistych powodów) i nic takiego mi nie utkwiło w pamięci, ciekawe jak w prasie zagranicznej?

Ostatnia aktualizacja: 25.02.2026 10:09:24 przez Jacques
[#177] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@michalmarek77, post #175

dy w 86 zobaczyłem "Defender of the Crown"

Defender działał też na C64 ;)
Choć przyznaję - gdy zobaczyłem SotB na żywo, szok jakie doznałem

dokladnie, miałem tak samo

i nawet całkiem fajna dyskusja się z tego wątku zrobiła.
1
[#178] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@c64portal, post #177

A dziś uczniowie zastanawiają się czy Amiga to nie stara maszyna do pisania?


[#179] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hubez, post #178

Może ktoś chciał zabłysnąć tym podpisem i go wymyślił, bo ciekawe, że w ogóle kojarzą co to jest maszyna do pisania - obecnie raczej trudno młodzieży się na taką natknąć Jak już to raczej na komputery domowe z naszej epoki mówią po prostu "klawiatura"

Ale fakt faktem, gabaryt A500 przybliża ją czy ST trochę do tych elektronicznych:



Ostatnia aktualizacja: 25.02.2026 10:23:22 przez Jacques
[#180] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hubez, post #178

Heh.

Swego czasu, gdy syn chodził do podstawówki, kilka razy robiłem tam, dla różnych klas, m.in. pogadanki o historii / kulturze gier video.
I, między innymi, prezentowałem tam także Amigi.

Młodziaki (7 i 8 klasy) byli często w szoku, jak fajnie te staroszkolne sprzęty prezentowały się na stareńkich TV.

(Choć dla części nie były one żadnym "novum" - mieli styczność z częścią tych zabawek przy okazji wielu prezentacji / stref zabaw czy - co też się zdarzało - zabaw nimi w "nowożytnych" salonach gier, np katowickim Funhouse)
Na stronie www.PPA.pl, podobnie jak na wielu innych stronach internetowych, wykorzystywane są tzw. cookies (ciasteczka). Służą ona m.in. do tego, aby zalogować się na swoje konto, czy brać udział w ankietach. Ze względu na nowe regulacje prawne jesteśmy zobowiązani do poinformowania Cię o tym w wyraźniejszy niż dotychczas sposób. Dalsze korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej będzie oznaczać, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
OK, rozumiem