[#1081] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@ZorrO, post #1079

"A SONY była potęgą niemal od początku swojego istnienia i byli wiodącą firmą w kilku segmentach elektroniki, i nie tylko"
owszem, ale mało kto wierzył w tamtym czasie, że uda im się odnieść sukces na rynku konsolowym, bo nie mieli kompletnie doświadczenia w tym obszarze.
1
[#1082] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@mielcu3, post #1081

No i przecież PS1 powstało niejako przez przypadek, a nie na skutek długofalowego planowania.
1
[#1083] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Aniol, post #1082

Ale potęga firmy ma tu znaczenie. Taka firma jak Sony mogła sobie pozwolić na eksperymenty. Skutki ewentualnej wtopy by się tam rozeszły po kościach.

Co innego firma C= ledwo trzymająca się na powierzchni.
1
[#1084] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Daclaw, post #1083

Nie zgodzę się z tym, ale to i tak nie ma znaczenia w kontekście upadku CBM.

Ostatnia aktualizacja: 12.04.2026 16:24:28 przez mielcu3
[#1085] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Daclaw, post #1083

Przyszedł walec PC i wszystko zrównał. Dokładnie pamiętam jak gdzieś w 93r Amiga była dla mnie już tylko przeżytkiem z pierwszej ery komputerów domowych, tych wszystkich ZX Spectrum, C64, Atari, którymi się bawiłem od 83r, bo oto nadejszła ostateczna forma takiego komputera w postaci PC.
2
[#1086] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@trOLLO, post #1065

"Była taka Amiga, nazywała się Amiga CD32."
Amiga CD32 i CDTV nie były pełnoprawnymi komputerami. Brakowało im podstawowych elementów jak klawiatury w standardzie oraz jakiejkolwiek natywnej możliwości zapisu danych. W praktyce były traktowane bardziej jako urządzenia multimedialne lub konsole, świetne do odtwarzania treści, ale nie do pracy czy tworzenia czegokolwiek. Użytkownicy widzieli w nich raczej zabawki niż narzędzia.

Gdyby Commodore zdecydowało się wprowadzić napęd CD jako standard w A1200 zamiast stacji dyskietek, wymusiłoby to na twórcach oprogramowania przejście na dystrybucję gier wyłącznie na CD. Piractwo również wyglądałoby inaczej. Dyskietkę można było skopiować, a płyta CD była w tamtym czasie znacznie trudniejsza do powielenia. A jeśli ktoś chciałby uruchamiać starsze gry z A500, wystarczyłoby podłączyć zewnętrzną stację dyskietek.

"Karty Fast RAM nie były jakoś szczególnie drogie"
Rozszerzenia RAM do Amigi były znacznie droższe niż identyczne moduły SIMM używane w komputerach PC. Dodatkowo kości SIMM były powszechnie dostępne w każdym sklepie komputerowym, podczas gdy akcesoria do Amigi można było kupić tylko w wyspecjalizowanych punktach. Dlatego szkoda, że pod klapką A1200 nie znalazł się zwykły slot na pamięć.

CDTV pojawiło się na rynku 19 miesięcy przed Amigą 1200 i jakoś wtedy opłacało się Commodore zainstalować w nim napęd CD. Do czasu premiery A1200 istniała już całkiem pokaźna biblioteka oprogramowania na płytach CD, które mogłoby działać na takim komputerze od pierwszego dnia.

Amiga 1200 trafiła do sprzedaży 21 października 1992 roku. Zaledwie miesiąc później, w listopadzie 1992, ukazał się Waxworks na 10 dyskietkach. Wydanie jej na CD byłoby tańsze, wygodniejsze i znacznie poprawiłoby komfort grania. Podobnie Mortal Kombat II z 1994 roku. Gdyby A1200 miała napęd CD w standardzie, gra mogłaby powstać na płycie, zamiast zmuszać użytkowników do żonglowania dyskietkami, co stało się powodem drwin ze strony pecetowców.

Zamiast wypuszczać w krótkim czasie A500+, A600, A1200 i CD32, Commodore mogło skupić się na jednym, nowoczesnym modelu A1200 z napędem CD. Oszczędziliby ogromne środki na projektowaniu kilku równoległych konstrukcji, a rynek otrzymałby spójny, przyszłościowy produkt. Zobacz inni producenci konsol wprowadzali nowe generacje co kilka lat, podczas gdy Commodore potrafiło wypuścić trzy różne modele w jednym roku, rozpraszając zasoby i klientów.

PlayStation 1 – 3 grudnia 1994 (Japonia)
PlayStation 2 – 4 marca 2000 (Japonia)
PlayStation 3 – 11 listopada 2006 (Japonia)
PlayStation 4 – 15 listopada 2013 (USA)
Xbox (oryginalny) – 15 listopada 2001 (USA)
Xbox 360 – 22 listopada 2005 (USA)
Xbox One – 22 listopada 2013 (USA)

1985 Amiga 1000
1987 Amiga 2000
1987 Amiga 500
1989 Amiga 2500/20
1990 Amiga 3000
1990 Amiga 1500
1990 Amiga 2500/30
1990 Amiga CDTV
1991 Amiga 500+
1991 Amiga 3000T
1992 Amiga 600
1992 Amiga 4000
1992 Amiga 1200
1993 Amiga CD32
1
[#1087] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Aniol, post #1085



Taka prawda , nie ma co się oszukiwać. Pc jako żółw prześcignął dumne jak paw Amigi ,Atari i inne graty osmiobitowe.
1
[#1088] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Leon, post #1086

Wracając do Mortal Kombat II. Wielu narzeka, że amigowa wersja jest biedna w porównaniu z PC, gdzie mamy więcej klatek animacji i pełne 256 kolorów. Tylko że trzeba pamiętać o jednym. Wersja PC wyszła w dwóch wariantach: dyskietkowym (8 dyskietek) i CD-ROM. Gdyby przenieść tę samą zawartość na Amigę, gra zajęłaby 13–14 dyskietek. Gracz musiałby zmieniać je szybciej, niż Baraka macha ostrzami. To cud, że jakiś magik w ogóle przekonwertował tę grę na Amigę i że jakoś to działało i wyglądało.

Trzeba też pamiętać, że po 1993 roku gry na PC zajmowały coraz więcej miejsca. Wydawcy amigowi mieli więc dylemat albo ciąć grafikę i animacje, albo gra nie zmieści się na kilku dyskietkach. Napęd CD w A1200 pozwoliłby na pełne konwersje gier z PC, bez obcinania grafiki i klatek animacji.

Problem w tym, że projektanci Amigi nie dali gęstszej stacji dysków, ani nie wyposażyli jej w standardowy napęd CD, a bez tego nie było jak przenosić większych tytułów z PC, dodatkowo zbyt mało użytkowników rozbudowywało swoje Amigi o twardy dysk czy napęd CD.

W efekcie z miesiąca na miesiąc Amiga coraz bardziej odstawała od PC, nie dlatego że była słabym komputerem, ale dlatego że jej standardowy zestaw po prostu nie nadążał za rosnącymi wymaganiami gier. Później firma upadła, jej duchowy twórca odszedł, a linia procesorów, na której opierała się cała platforma, została porzucona.
1
[#1089] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Leon, post #1086

[b]Amiga CD32 i CDTV nie były pełnoprawnymi komputerami. Brakowało im podstawowych elementów jak klawiatury w standardzie oraz jakiejkolwiek natywnej możliwości zapisu danych

CDTV obyła klapa - ok 20-25 tysięcy sprzedanych egzemplarzy. Ani to komputer, ani konsola, brak możliwości rozbudowy, znowu inna Amiga 500. Produkt bez sensu.

Gdyby Commodore zdecydowało się wprowadzić napęd CD jako standard w A1200 zamiast stacji dyskietek, wymusiłoby to na twórcach oprogramowania przejście na dystrybucję gier wyłącznie na CD

Czyli w praktyce zrobiłbyś CD32 z klawiaturą. Jaki w tym sens

Dyskietka w tamtych czasach była podstawowym nośnikiem wymiennym, odpowiednikiem dzisiejszego pendrive’a. Bez niej tracisz możliwość przenoszenia danych między komputerami. Dla wielu użytkowników (np. szkoła/dom) to była kluczowa funkcja.

Rozszerzenia RAM do Amigi były znacznie droższe niż identyczne moduły SIMM używane w komputerach PC.

Tu mogę się zgodzić - brak standardowego gniazda SIMM był pewnym problemem.

Amiga 1200 trafiła do sprzedaży 21 października 1992 roku. Zaledwie miesiąc później, w listopadzie 1992, ukazał się Waxworks na 10 dyskietkach...

To, co opisujesz, wskazuje na brak HDD, a nie brak CD.
Masz HDD instalujesz grę i grasz bez żonglowania dyskietkami. Nie potrzeba do tego CD.

CD bez HDD niczego nie rozwiązuje.
Co z tego, że np. WordWorth byłby na CD - fajnie - mam taką wersję. A gdzie zapiszesz dokument Gdzie doinstalujesz fonty, biblioteki, ikonki, patche Jak przeniesiesz plik do kolegi Bez HDD (i bez sensownego zapisu danych) taki system jest po prostu niepraktyczny.

Zamiast wypuszczać w krótkim czasie A500+, A600, A1200 i CD32...

Zgadzam się co do chaosu produktowego, ale A1200 z CD zamiast FDD to zły kierunek. To by ograniczyło funkcjonalność zamiast ją zwiększyć.

CDTV pojawiło się na rynku 19 miesięcy przed Amigą 1200...

I to właśnie pokazuje, że to był nietrafiony pomysł, sprzedaż na poziomie ~20–25 tys. sztuk mówi sama za siebie.

Zobacz inni producenci konsol wprowadzali nowe generacje...

Amiga to komputer, nie konsola. W tamtym okresie sprzęt zmieniał się co 2–3 lata, nie co 6–7 jak dziś.
W 1992 problemem Amigi nie był brak CD, tylko brak HDD jako standardu.
To właśnie HDD rozwiązywał:
- problem dyskietek
- rozwój software’u
- możliwość instalacji i pracy

CD było dodatkiem. HDD był fundamentem.[/b]
[#1090] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Leon, post #1088

Wracając do Mortal Kombat II. Wielu narzeka, że amigowa wersja jest biedna w porównaniu z PC, gdzie mamy więcej klatek animacji i pełne 256 kolorów. Tylko że trzeba pamiętać o jednym. Wersja PC wyszła w dwóch wariantach: dyskietkowym (8 dyskietek) i CD-ROM. Gdyby przenieść tę samą zawartość na Amigę, gra zajęłaby 13–14 dyskietek.

HDD - miałbyś dysk w Amidze i nie byłoby problemu. Piszę o tym od dawna. To DF0 ograniczało Amigę, a nie brak CD.

Przykład UFO Enemy Unknown - na dyskietkach ciągła żonglerka - insert disk 1,3,1,4,2,1,3 itd, na HDD kilka sekund i można grać. To jest realna różnica.

Problem w tym, że projektanci Amigi nie dali gęstszej stacji dysków, ani nie wyposażyli jej w standardowy napęd CD, a bez tego nie było jak przenosić większych tytułów z PC, dodatkowo zbyt mało użytkowników rozbudowywało swoje Amigi o twardy dysk czy napęd CD.

To nie było potrzebne, potrzebny był HDD jako standard.

Co mi po CD, skoro nie mam gdzie trzymać danych Mam WordWorth 7 CD i co mam z tym zrobić uruchamiam i gdzie zapiszę stworzony dokument
Co mi po dyskietce 1.76 MB, skoro dalej nie mam gdzie trzymać systemu

To są dodatki, nie podstawa.

Podstawą jest HDD.

Powiem inaczej,po co dzisiaj dyski po kilka terabajtów, skoro „płytka załatwi sprawę”
[#1091] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@trOLLO, post #1090

"CDTV to była klapa - ok 20-25 tysięcy sprzedanych egzemplarzy. Ani to komputer, ani konsola"
Trudno się dziwić, skoro do zestawu nie dodano ani stacji dysków, ani klawiatury. Przeciętny użytkownik nie wiedział nawet, czym właściwie jest to urządzenie. Gdyby klawiatura była w standardzie, odbiór maszyny zmieniłby się diametralnie. Każdy laik od razu widziałby, że to komputer, a nie magnetowid czy odtwarzacz CD.

"Czyli w praktyce zrobiłbyś CD32 z klawiaturą. Jaki w tym sens?"
Tymczasem sens jest oczywisty. Większość ludzi kupowała Amigę do gier, a granie z CD oznaczałoby znacznie większy komfort: brak żonglerki dyskietkami, brak okrojonych grafik i animacji, po prostu wkładasz płytę i grasz. A jeśli ktoś chciałby na takiej Amidze tworzyć, wystarczyłoby włożyć pod klapkę dysk twardy i dodatkową pamięć. Do wymiany danych można byłoby dokupić zewnętrzną stację dysków. Gdyby udało się zmieścić w A1200 z jednej strony napęd CD, a z drugiej FDD, użytkownik miałby wszystko, czego potrzebuje.

Problem polegał na tym, że Amigę 600 i 1200 można było kupić z dyskiem twardym lub bez, a większość wybierała wersję bez, bo używali jej głównie do gier i chcieli wydać jak najmniej, podłączając komputer do telewizora. Gdyby A1200 miała napęd CD w standardzie, użytkownik nie miałby wyboru i to byłoby korzystne. Piractwo byłoby mniejsze, co przełożyłoby się na większe zyski wydawców, a wielu graczy po raz pierwszy zobaczyłoby, jak wygląda system i oprogramowanie z pakietu np. Magic. Widząc możliwości CD i ilość danych, chętniej dokupiliby dysk twardy do pracy. Tymczasem ci, którzy grali, zadowalali się stacją dyskietek, a ci, którzy chcieli dołożyć dysk, często bali się utraty gwarancji po rozkręceniu Amigi. Dodatkowo serwisy pobierały za to dodatkowe opłaty. Rozwiązanie z dyskiem pod klapką rozwiązałoby ten problem.

Wydawanie gier na CD również naturalnie zmuszałoby użytkowników do inwestycji w dysk twardy. Tak jak wszyscy wymieniali się grami na dyskietkach, tak samo wyglądałoby to z grami na płytach. Dostajesz CD od kolegi, musisz oddać jutro to instalujesz grę na HDD i po sprawie.

"HDD - miałbyś dysk w Amidze i nie byłoby problemu. Piszę o tym od dawna. To DF0 ograniczało Amigę, a nie brak CD."
Wydawca nie wyda Mortal Kombat II na Amigę na 13–14 dyskietkach, musiałby grę brutalnie okroić albo znacząco podnieść cenę. Dlatego lepiej byłoby wydać ją na CD, a to z kolei wymagałoby, by A1200 miała napęd CD w standardzie. Napęd CD wymusiłby na graczach zakup dysku twardego, a to byłby krok, który mógł realnie zmienić losy platformy.
[#1092] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@trOLLO, post #1089

CDTV pojawiło się na rynku 19 miesięcy przed Amigą 1200...

CDTV to nie mial byc komputer. Pisalem o tym juz kilkukrotnie. Zawiodl marketing i developerka.
To ze zbudowali ten sprzet na bazie Amiga 500 troche uratowalo ten sprzet.
Po dodaniu klawiatury, myszki i FDD amigowcy przygarneli ja bo zobaczyli pewny potencjal.
Gdyby CDTV byla zbudowana na innych podzespolach to skonczylaby jak CD-I Philipsa i nikt by o niej nie pamietal.
2
[#1093] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@djpiotrs, post #1087

Jako ciekawostkę powiem Ci, że był jeden odcinek gdzie prowadzący - Cezary Domagała zapytał publiczności - Czy chcecie żeby grać na PC zamiast na Amigach?

A cała widownia jednogłośnie - "TAK" :)

Będę miał chwilę to poszukam tego.
1
[#1094] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Leon, post #1091

Możemy narzekać na Commodore, ale trzeba pamiętać, że firma próbowała zmienić trend i wypuściła Amigę 600 oraz 1200 w dwóch wariantach: z dyskiem twardym i bez. Rynek jednak szybko pokazał, że wersję z dyskiem kupowało bardzo niewielu użytkowników. I trudno za to winić samo Commodore.

Jak mieli zmusić ludzi do kupowania Amig z twardym dyskiem, skoro wszystko działało z dyskietek? Każdą grę można było uruchomić z DF0, masa programów również działała bez instalacji. Przeciętny użytkownik myślał więc prosto. Po co mam kupować dysk twardy, skoro z dyskietki mam to samo? Poczekam chwilę dłużej, ale zaoszczędzę pieniądze.

Czy to wina Commodore, że ludzie chcieli kupować jak najtaniej? Na PC, jeśli nie miałeś monitora, dysku twardego czy klawiatury, komputer był bezużyteczny. Amiga natomiast oferowała zabawę bez tych akcesoriów wystarczyło podłączyć ją do telewizora i włożyć dyskietkę. To była jej siła, ale jednocześnie pułapka, która zatrzymała rozwój platformy.

Użytkownicy nie czuli potrzeby inwestowania w dyski twarde, bo system i gry tego nie wymagały. A skoro większość kupowała najtańszy możliwy zestaw, rynek nie miał jak wymusić przejścia na bardziej nowoczesne standardy. W efekcie Amiga została z DF0 jako głównym nośnikiem, podczas gdy świat PC już dawno przeniósł się na HDD i CD-ROM.
[#1095] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Leon, post #1094

Cena zrobiła swoje. Dyski były okrutnie drogie w tamtym czasie. A600 z dyskiem kosztowała prawie drugie tyle co golas.
[#1096] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@mielcu3, post #1095

Prawie drugie tyle, to ile konkretnie? Serio pytam.
[#1097] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Leon, post #1094

Użytkownicy nie czuli potrzeby inwestowania w dyski twarde, bo system i gry tego nie wymagały. A skoro większość kupowała najtańszy możliwy zestaw, rynek nie miał jak wymusić przejścia na bardziej nowoczesne standardy.


Przejście na bardziej nowoczesne standardy wymusza się na tym rynku wymaganiami oprogramowania. Przyszedł Windows95 i swoje narzucił. Chwilę potem lawinowo zaczęły tanieć pamięci i twarde dyski.

Wymuszenie --> masowa sprzedaż --> spadek cen.

Taka obowiązywała logika i żadna inna. Aby Amigi były masowo wyposażane w twarde dyski należało wydawać oprogramowanie, które nie mogło działać bez nich. Od 1990 roku, od premiery A600.
1
[#1098] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Daclaw, post #1097

Wymuszenie --> masowa sprzedaż --> spadek cen

tylko do tego trzeba mieć pozycję na rynku a C= już jej nie miał. i koło się zamyka.
inżynierowie mogą/potrafią zaprojektować nowy lepszy sprzęt ale nie ma na to kasy
żeby była kasa trzeba sprzedawać tańsze maszynki do gier (vide A600 A500+ okrojone A1200 bez HDD i fastu)
nie zdobywasz rynku nie masz kasy nie masz żadnej pozycji do wymuszania.

Z tej dyskusji (już na ponad 1000 postów) wynika że po 1992 (a w zasadzie to już po 1990) było za późno na cokolwiek. A panowie Guld i Ali po prostu zgasili światło i zabrali to co się jeszcze dało zabrać z piaskownicy.
i jak rozumiem argumentacje kolegi Trollo A1200 była nawet OK w momencie wypuszczenia (patrząc zwłaszcza na realia w PL w tym czasie sam miałem A1200 i byłem mega dumny z tego) ale to była nierozwojowa ślepa uliczka

Ostatnia aktualizacja: 13.04.2026 10:07:26 przez c64portal
[#1099] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@c64portal, post #1098

Najlepsze jest to, że ta historia się zaczęła i praktycznie zakończyła, zanim większość z nas mogła sobie pozwolić na coś mocniejszego niż Commodore 64 lub Amiga 500.
W roku 90/91 dopiero zezwolono na eksport tych komputerów (Amiga była objęta embargiem) do Polski. W roku 94 było już realnie Game Over.
[#1100] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@wali7, post #1096

Tutaj ceny z 1993. Chyba grudzień.
[#1101] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@bobycob, post #1099

Commodore żeby przetrwać po 1994 roku musiałoby iść drogą Apple, czyli komponenty z PC, bajerancka obudowa i nowoczesny system operacyjny.
1
[#1102] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@rbej1977, post #1101

Zatrudnić grafików, ogarnąć tapety. Ładne ikonki. Dźwięk na starcie. Zacząć tworzyć oprogramowanie, nie tylko sprzęt i lekką podstawkę pod programy.
Gdy jobs zaczął robić tour po producentach oprogramowania, ze zdziwieniem odkrył, że tak Adobe jak i Microsoft w go w d...e.
Tak powstały np Garage Band i Numbers.
Bez oprogramowania system operacyjny nie ma zastosowania. Apple dla MacOS X musiał wszystko napisać sam.
Jest to opisane w oficjalnej biografii - nie moja fantazja.
[#1103] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@trOLLO, post #1052

- Commodore nigdy nie było wydawcą softu dla własnych komputerów, prócz ROM i dyskietek systemowych niczego nie napisali, więc ich ogłaszanie czy nawoływanie dla którego komputera czy konfiguracji deweloperzy mają pisać byłoby śmieszne, i reakcją byłoby ignorowanie tego ogłoszenia. Deweloperzy pisali na takie platformy na których soft sie sprzedawał, oraz na te nowe których poprzednicy sobie dobrze radzili.
A SONY było jednym z wiodących wydawców gier dla swoich konsol, więc premiera platformy oznaczała prezentację nowych ładniejszych gier. Jeśli inni deweloperzy nie przesiądą sie na nowszą generację to oznaczało że ich gry będą brzydsze. Więc Sony nie musiało do niczego nawoływać czy zachęcać, wystarczyło że robili swoje. Commodore nie miało takiej mocy sprawczej bo nie byli producentem softu, a nie dlatego że mieli słaby PR.
Bo to działa tak że producent sprzętu motywuje konkurencję produkującą sprzęt do odnowienia oferty, a producent softu motywuje swoją konkurencję do tworzenia lepszego softu. Ale nie gadaniem tylko premierami. Nie ma czegoś takiego że producent sprzętu motywuje deweloperów, no chyba że coś zamówi i za to zapłaci z góry aby było w pakiecie startowym. Dlatego np Amstrad założył spółkę córkę Amsoft aby zaczął powstawać soft do CPC. Bo wołaniem o soft nikogo by nie zachęcił do pisania dla nowej platformy.
Sony nie oglądało sie na innych zwłaszcza że tamci mieli umowy z konkurencją, tylko zaczęli pisać sami i udostępniać materiały pomagające pisać soft innym. W kolejnych generacjach zdobywali zaufanie i klientów i deweloperów więc tamci sami pytali o zestawy do pisania softu na przyszłe generacje jeszcze przed ich premierą, bo wierzyli że będzie z tego kasa. Tymczasem poziom piractwa na C64 i A500 rósł z każdym rokiem dlatego ich następcy C128 i A1200 dostały tak mizerne ilości softu. A ty myślisz że jakby szef C= zwołał konferencję i wyszedł na ambonę jak Papież to zaufanie deweloperów dla chytrych posiadaczy Amig wzrosłoby o 300% i zaczęliby coś dla nich pisać. :D No sorry ale ja w takie bajki nie wierzę.

Ale z PS-Vita sie nie udało. Wcześniej Sony wkurzyło mobilnych graczy tym że gry do PSP-Go oraz Sony Xperia Play były droższe od tych na PSP, i to pomimo braku fizycznych nośników, w dodatku w razie awarii urządzenia musiałeś wszystko kupować jeszcze raz. Więc pojawili sie hakerzy którzy rozwiązali problem. A z nowymi umiejętnościami z Vitą uwinęli sie w ciągu tygodni, i pomimo sprzedania 13 mln Vity tylko kilka gier sprzedało sie nieco powyżej 1 mln, i Sony wstrzymało produkcję i dystrybucję i zablokowali stronkę zanim minął rok, bo zrozumieli że nakłady sie nie zwrócą. Bo tak sie to kończy gdy zbyt wielu użytkowników postanowi przejść na piraty. A mogli w Sony dać kusząco niską cenę za te istniejące już gry do PSP, bo nie były potrzebne nakłady na tworzenie nowych, ani na produkcję i dystrybucję fizycznych nośników. Obsługa stronki nie kosztuje dużo. Wtedy użytkownicy nakupowaliby więcej gier niż miewali w czasach nośników, a Sony by zarobiło mniej od sztuki ale tyle samo dzięki większej ilości sprzedanych kopii. To woleli twierdzić że elektroniczne wersje są wygodniejsze bo nie trzeba za nimi stać w kolejce więc będą droższe! :D

Dopuki coś sie sprzedaje to sie tego produkuje więcej. Tak działa wolny rynek. Nie ma żadnych założeń z góry że będziemy to produkowali tyle to a tyle czasu a potem już nie. Nie da sie żadnemu klientowi wcisnąć A600 jeśli ten sam tego nie chce. I nieważne czemu nie chce, może to dla niego za słabe a może za drogie. Ale jeśli chce to trzeba mu to sprzedać! I głupotą jest zarówno kończenie produkcji czegoś co sie nadal sprzedaje, jak i produkowanie czegoś dłużej niż sie sprzedaje, bo w obu przypadkach tracisz kasę. -- I ze softem jest dokładnie tak samo. Dopóki sie sprzedaje to produkujemy takiego więcej, a jak przestaje znikać z półek i nie ma zamówień to dalsza produkcja nie ma sensu.
[#1104] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@trOLLO, post #1054

- Przecież Apple zawsze produkowało jednocześnie kilka modeli w różnych cenach. Stary przestawali produkować jak sie przestał sprzedawać, a nie wtedy gdy wprowadzili nowy produkt. Noo chyba że daliby radę sprzedawać ten nowy w cenie starego. Ale w praktyce nowy zwykle jest drogi. Jeśli klienci którzy planowali kupić stary model zaczną sie bać że przestaną go produkować, a na nowy model ich nie stać to bywa że pod koniec życia platformy rośnie jego sprzedaż, ale częściej trzeba na finiszu obniżać mu cenę żeby zniknęło to co nadal jest w magazynie. Natomiast wiara w to że nowszy droższy zacznie sie lepiej sprzedawać jeśli przestaniemy produkować starszy tańszy, to myślenie życzeniowe. Przecież przyszłemu klientowi nie przybędzie kasy w portfelu, i raczej pójdzie do konkurencji zobaczyć co da sie tam kupić za tą kwotę którą dysponuje, albo poczeka aż coś stanieje, niż sie zapożyczy aby kupić coś na co go nie stać. Albo kupi używany, tylko że na takiej opcji producent raczej nie zarobi. Mówię "raczej" bo nie ma gwarancji że poprzedni właściciel tego używanego znów kupi nowy produkt z tej firmy.

To że Amiga nie trafiała do DTP czy innych biurkowo projektowych zadań to nie brak HDD, bo te można było sobie dokupić. Tylko przez brak softu który by spełniał wymogi i standardy jakie w tym środowisku obowiązywały. Średnica dyskietek, rodzaje plików, kodowanie narodowych znaków, istnienie i rozmieszczenie opcji w programach, itp. Jeśli chcesz wejść tam z nowym kompem to powinien tam pasować, a nie wprowadzać chaos, bo stosuje inne standardy, inne formaty, i wymaga zmiany przyzwyczajeń czy nawet dodatkowych kursów obsługi. Wycofanie z oferty modeli bez twardzieli nie jest panaceum na takie problemy i nie rozwiąże ich w jakiś cudowny sposób. Gdyby Amiga z pakietem swojego softu uwijała sie z taką robotą lepiej niż stosowane tam wcześniej rozwiązania to by za nią nawet więcej zapłacili i przeszkoliliby załogę do obsługi. Ale tego nie robiła.

Moim zdaniem Amigi nie powaliła za słaba konfiguracja, tylko image jaki roztaczała. Reklamy wyraźnie pokazywały że to komputer dla kreatywnych umysłów. Brzmi fajnie, ale problem w tym że takie umysły stanowią nikły promil społeczeństwa. Gdyby tylko takie osoby interesowały sie Amigą to sprzedanoby ich zaledwie parę, noooo może naście tysięcy i koniec. No bo ilu było Ericów Schwarzców? - Na szczęście zainteresowali sie nimi także gracze i to dało kilka mln sprzedanych Amig, zanim ci sie przesiedli na inne platformy, zresztą podobnie jak większość profesjonalnych artystów. Ale nikt inny się Amigami nie interesował, oki jeszcze garstka speców od efektów video, ale tych było jeszcze mniej niż grafików czy muzyków. Kto jeszcze miałby kupić Amigi? Gryzipiórki/krawaciarze mieli już swoje kalkulatory i maszyny do pisania ze softem od M$ albo Japcoka. :) A jedynie gracze i krawaciarze stanowili liczne grupy. Tylko że Amigowi gracze choć co roku było ich coraz więcej to kupowali coraz mniej gier.
Jeszcze można było promować Amigę na innych kontynentach, bo tam też było trochę artystów i mnóstwo graczy. Ale to nie były puste rynki, tylko ktoś już je zagospodarował, i trzeba by kupę kasy na tłumaczenia softu, instrukcji obsługi oraz na reklamę nieznanej tam marki. Ale kto miał mieć do tego głowę? Skoro nawet własnego podwórka nie ogarniali. Ten image sprawiał że Amiga była zabawką, taką hulajnogą dla dzieci, a my tu debatujemy że gdyby jej podczepić motorek to by startowała w motocrosie, na Olimpiadzie! Oł jeee! - A mnie sie zdaje że nawet z motorkiem by sie do tego nie nadawała, a co gorsza przestano by ją kupować dzieciakom. I co jeszcze doczepić owiewkę? oparcie? skrzydełka? Przecież było jeszcze tyle nisz w których mogła sie odnaleźć. Ale do hulajnogi nie wlewa sie paliwa. Do motoru tak bo to co innego, ale do hulajnogi? Dajcie spokój. Spełniła swoją misję w historii i odeszła. Niech spoczywa...

I powiem to jeszcze raz - nie miejcie pretensji do C= że padło, tylko cieszcie sie że istniało, a pretensje możemy mieć do siebie albo do autora X-Copy, bo to wszystko przez niego. ;) I to nie żart, bo jeśli widzisz w lustrze że masz brudne czoło, to nie ma sensu szorować lustra na którym to widzisz tylko trzeba wytrzeć swoje czoło. A wy ciągle to samo, że było za mało bitów, megów, cali, herców, ... Przecież to wszystko są głupstwa. Bez softu to tylko szmelc. A softu nie było bo przedawkowaliśmy X-Copy. I to było najsłabsze ogniwo - piractwo. Choć nawet gdyby nie było X-Copy, ani innego D-Copy itp. I nawet gdyby nie było odrzutowca, albo tej kary za patent w CD32 i paru mniejszych głupot to C= posiągnęłoby dłużej o ile? 2-3-5 lat? A niech będzie nawet 10 lat bo gdybanie nic nie kosztuje. I co by to zmieniło? że do Amigi A1800 czy jakiejś tam A2400+ dokupilibyśmy PS2 zamiast PSX do A1200. A potem to samo - Ojejku czemu padło? Za mało bitów herców cali i krasnali. :D Nie macie poważniejszych problemów? No to zazdroszczę.
[#1105] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Daclaw, post #1067

- Amiga miała port drukarki i co, czy stała sie przez to potentatem w DTP? - Nie. Midi też by z niej nie zrobiło popularnej platformy do studia. A nawet gdyby to co? ST i Falcon tam wymiatał póki sie tam nie trąciło Apple. Myślisz że to gniazdko by powstrzymało muzyków od kupowania tańszego od A500 o 40% ST, albo firmę Apple od wykupienia C-Lab?
Ludziom trzeba do gardła wcisnąć? Chyba miałeś na myśli że z portfela zabrać? - Moim zdaniem wciskanie ludziom tego czego nie chcą to krótkwzroczna strategia, bo zapamiętają sobie że firma ich wyciulała.

@trOLLO #1069 - A czy Napalm i Exodus sprzedały sie lepiej niż Diuna II?
Skoro emulatory Maka były takie świetne to ilu posiadaczy AGI i HDD używało Photoshopa?
Do czego jest układ Amber? - Bo pierwsze słyszę.

@mielcu3 #1081 - Przecież robili wcześniej gry na MSXy, i niektóre gry na PSX to były ich kontynuacje.
Również sporo podzespołów użytych w PSX mieli zanim postanowili ją zbudować.
Że o doświadczeniu we wprowadzaniu na rynek produktów których wcześniej świat nie widział nie wspomnę. Dziwne że tak często sie powtarza że weszli z nikąd.

PS.: Czy producenci PeCetów w latach 91-92 mieli w ofercie także kompy bez twardzieli czy już nie?
- Nie chce mi sie teraz za tym szperać a właśnie mnie to zaczęło zastanawiać.
A mam tu na myśli zarówno wielkich graczy jak i lokalne sklepy ze składakami.
[#1106] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@ZorrO, post #1105

Amiga miała wyjścia video zgodne z systemem PAL i stała się potentatem w dziedzinie DTV. Czy można było mieć takie wyjścia w PC? Można było. Dało się nawet przerobić amigowy modulator TV żeby działał z kartą SVGA. A jednak obecność w konfiguracji podstawowej zaważyła.
[#1107] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@ZorrO, post #1105

Do czego jest układ Amber?

Ech....
[#1108] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Daclaw, post #1106

A jesteś pewien że nie cena?
[#1109] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@ZorrO, post #1105

Skoro emulatory Maka były takie świetne to ilu posiadaczy AGI i HDD używało Photoshopa?


Ja używałem Photoshopa pod emulowanym Makiem, długie lata.
Ale pod RTG, AGA nie była świetna.
[#1110] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@ZorrO, post #1108

W telewizji? Bez przesady.
Na stronie www.PPA.pl, podobnie jak na wielu innych stronach internetowych, wykorzystywane są tzw. cookies (ciasteczka). Służą ona m.in. do tego, aby zalogować się na swoje konto, czy brać udział w ankietach. Ze względu na nowe regulacje prawne jesteśmy zobowiązani do poinformowania Cię o tym w wyraźniejszy niż dotychczas sposób. Dalsze korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej będzie oznaczać, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
OK, rozumiem