[#1111] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Daclaw, post #1067

CDTV fabrycznie ma MIDI
https://www.ppa.pl/forum/amiga/44113/odtwarzanie-plikow-midi-z-amigi-na-syntezatorze
[#1112] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Leon, post #1094

Możemy narzekać na Commodore, ale trzeba pamiętać, że firma próbowała zmienić trend i wypuściła Amigę 600 oraz 1200 w dwóch wariantach: z dyskiem twardym i bez

Nie, całkowicie się mylisz. Zmiana trendów byłaby wtedy, gdyby A600/1200 były tylko w wersji z HD. A tak wypuszczono dokładnie to, co było od lat,DF0 jako standard, a HDD jako ciekawostkę i niszę.

Rynek jednak szybko pokazał, że wersję z dyskiem kupowało bardzo niewielu użytkowników. I trudno za to winić samo Commodore.

To właśnie była wina Commodore. Jeżeli masz produkt tańszy i droższy, użytkownik zawsze kupi tańszy, szczególnie gdy 99% softu działa z DF0.

Jak mieli zmusić ludzi do kupowania Amig z twardym dyskiem, skoro wszystko działało z dyskietek? Każdą grę można było uruchomić z DF0, masa programów również działała bez instalacji. Przeciętny użytkownik myślał więc prosto. Po co mam kupować dysk twardy, skoro z dyskietki mam to samo? Poczekam chwilę dłużej, ale zaoszczędzę pieniądze.

Prosto, wydać komputery z HDD jako standard.

Nie rozumiesz, jak działa rynek. Użytkownik nie decyduje o standardzie, robi to producent.
Zróbmy prostą symulację. Brak dokładnych danych, ale różne źródła podają:
- Amiga 600: 600 tys. – 1 mln sztuk
- Amiga 1200: ok. 500–600 tys. (1993)

Załóżmy spadek sprzedaży przez HDD:
- 500 tys. A600HD
- 400 tys. A1200HD

To daje około 1 mln użytkowników z HDD, czyli wystarczającą bazę, żeby developerzy zaczęli robić software pod HDD.
Problem polega na tym, że Commodore tego nie zrobił.

Czy to wina Commodore, że ludzie chcieli kupować jak najtaniej? Na PC, jeśli nie miałeś monitora, dysku twardego czy klawiatury, komputer był bezużyteczny. Amiga natomiast oferowała zabawę bez tych akcesoriów wystarczyło podłączyć ją do telewizora i włożyć dyskietkę. To była jej siła, ale jednocześnie pułapka, która zatrzymała rozwój platformy.

Znowu nie rozumiesz albo ignorujesz.

Rynek PC WYMUSIŁ standard:
- HDD
- monitor
- klawiatura

Commodore NIC nie wymuszał i to jest cały problem.

Użytkownicy nie czuli potrzeby inwestowania w dyski twarde, bo system i gry tego nie wymagały. A skoro większość kupowała najtańszy możliwy zestaw, rynek nie miał jak wymusić przejścia na bardziej nowoczesne standardy. W efekcie Amiga została z DF0 jako głównym nośnikiem, podczas gdy świat PC już dawno przeniósł się na HDD i CD-ROM.

Dokładnie, i to jest bezpośredni efekt decyzji Commodore.

Nie dbali o ekosystem, nie dbali o platformę, nie wymuszali żadnych zmian.

Jak pisałem wielokrotnie, miałem w 1993 Amigę 1200HD i Fast i nikt mnie nie przekona, że typowy PC z tamtego okresu był lepszy. 386 potrafiły się dławić przy prostych zadaniach, a Amiga działała płynnie.

To tylko pokazuje, jak duży był potencjał, który został zmarnowany.

Napiszę prosto:

Commodore zawalił na całej linii.
Apple i Amiga startowały mniej więcej w tym samym czasie.
- 1985 - Apple: MC68000 Stacja dyskietek, 1 MB RAM
- 1992 - Apple: 68030, 4-8 MB RAM, HDD, Photoshop, DTP, CAD

W tym samym czasie Amiga:
- 1985 - MC68000, 0.5 MB, DF0:
- 1992 - praktycznie to samo jako baza ( ECS i 1 MB Ram, trudno nazwać jakimś wielkim przeskokiem jakościowym)

Commodore nie zrobił nic, żeby wymusić rozwój platformy. I to jest sedno problemu.
2
[#1113] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@ZorrO, post #1105

@trOLLO #1069 - A czy Napalm i Exodus sprzedały sie lepiej niż Diuna II?
Skoro emulatory Maka były takie świetne to ilu posiadaczy AGI i HDD używało Photoshopa?
Do czego jest układ Amber? - Bo pierwsze słyszę.


Nie porównuję rynku Amigi po śmierci producenta do tego, co było, gdy Commodore jeszcze istniało. Napalm i Exodus to zupełnie inne realia rynkowe niż czasy premiery Dune II, inna skala, inna baza użytkowników, inny etap życia platformy.

Co do Photoshopa, ja używałem go na Amidze 1200 z 040 i Picasso II+. Dało się, tylko to już był sprzęt spoza standardu, a nie coś, co Commodore zapewniało użytkownikowi z pudełka. I to właśnie jest sedno problemu.

Amber - to układ podnoszący częstotliwość do 31 kHz, czyli sprzętowy scandoubler stosowany w A3000 oraz na karcie A2320. Dzięki temu można było uzyskać obraz zgodny z monitorami VGA bez kombinowania z zewnętrznymi rozwiązaniami.
[#1114] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@ZorrO, post #1104

- Przecież Apple zawsze produkowało jednocześnie kilka modeli w różnych cenach. Stary przestawali produkować jak sie przestał sprzedawać, a nie wtedy gdy wprowadzili nowy produkt

Apple równolegle rozwijało platformę, przechodziło z MC68000 do MC68030 i dalej.
W tym samym czasie Amiga „przeszła” z MC68000… do MC68000 - nie ma to jak "rozwój"

To nie jest kwestia liczby modeli, tylko kierunku rozwoju.

To że Amiga nie trafiała do DTP czy innych biurkowo projektowych zadań to nie brak HDD, bo te można było sobie dokupić. Tylko przez brak softu który by spełniał wymogi i standardy jakie w tym środowisku obowiązywały

Odwracasz przyczynę ze skutkiem.

Jesteś developerem i widzisz, że 95% użytkowników nie ma HDD. Wydasz program, który go wymaga Nie - bo nie masz rynku.

I to jest cały problem.

Brak HDD = brak software’u
brak software’u = brak rozwoju platformy

To jest zamknięta pętla.

Ile można to powtarzać, brak HDD był kluczowym powodem braku poważnego softu na Amidze.

Nie dlatego, że się „nie dało”, tylko dlatego, że nie było gdzie tego używać.

Wyobrażasz sobie Doom na DF0 Bo ja nie.

Moim zdaniem Amigi nie powaliła za słaba konfiguracja, tylko image jaki roztaczała.

Image wynikał z rzeczywistości.

Masz A500 ,1 MB RAM, DF0:
Jaki poważny software chcesz na tym uruchomić? Deluxe Paint i to też z ograniczeniami.

Minimalna konfiguracja była po prostu zbyt słaba i przez to cała platforma była do niej przyklejona.

I powiem to jeszcze raz - nie miejcie pretensji do C= że padło…

X-Copy nie był przyczyną upadku.

To był jeden z wielu problemów, ale nie decydujący.
Problemem było to, że Commodore miało:
- dobry sprzęt - którego nie rozwijało
- dużą bazę użytkowników

ale nie miało strategii, nie rozumiało rynku i nie potrafiło rozwijać własnej platformy.
[#1115] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@trOLLO, post #1114

Każda platforma miała jakiś swój odpowiednik X-copy.
[#1116] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@trOLLO, post #1112

W tym samym czasie Amiga:
- 1985 - MC68000, 0.5 MB, DF0:
- 1992 - praktycznie to samo jako baza ( ECS i 1 MB Ram, trudno nazwać jakimś wielkim przeskokiem jakościowym)

no nie do końca.
w 1992 Amiga (A4000 i A1200) to było odpowiednio 030 i 020 (2MB Chip RAM) a w 1990 A3000 z 030.
[#1117] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@c64portal, post #1116

no nie do końca.
w 1992 Amiga (A4000 i A1200) to było odpowiednio 030 i 020 (2MB Chip RAM) a w 1990 A3000 z 030


I mówisz, że to były podstawowe modele

Równie dobrze można powiedzieć, że C64 „miał” stację dysków, no miał, tylko że większość użytkowników korzystała z magnetofonu. Więc , nie można nazwać stacji dyskietek podstawowym wyposażeniem.

Tu jest dokładnie ten sam przypadek.
Mi chodzi o coś innego, Apple wymusiło przejście na szybsze CPU i HDD jako standard.
Commodore tego nie zrobiło.

Co z tego, że A1200 była w sprzedaży, skoro na półkach dalej była A500

W praktyce minimum platformy nie było wyznaczane przez A1200 czy A3000, tylko przez najpopularniejszą konfigurację.
A tą była, Amiga 500 1 MB RAM DF0

I dopóki to było „bazą”, wszystko kręciło się wokół "pięćsetki", a Commodore nigdy realnie nie podniosło tej poprzeczki.
2
[#1118] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@c64portal, post #1116

Pierwsza A4000D w 1992 była z 68040 25MHz, dopiero później pojawiły się wersje z 68030.
2
[#1119] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@trOLLO, post #1112

Użytkownik nie decyduje o standardzie, robi to producent.
Zróbmy prostą symulację. Brak dokładnych danych, ale różne źródła podają:
- Amiga 600: 600 tys. – 1 mln sztuk
- Amiga 1200: ok. 500–600 tys. (1993)

Załóżmy spadek sprzedaży przez HDD:
- 500 tys. A600HD
- 400 tys. A1200HD


Zakładasz, że podniesienie ceny o 70% zmniejszy popyt o 20%. To bardzo optymistycznie.

Tramiel przy C64 miał powiedzenie „komputer dla mas, a nie dla klas”. I to przeniosło się na Amigę. Większość ludzi co kupowała A500 czy A600 nie miała kasy na coś lepszego. Nie kupili by już Amigi z HDD. Dlatego sprzedawały się dobrze w mniej rozwiniętych krajach. W USA polegli
2
[#1120] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@flops, post #1118

Niezły paradoks, że nawet tutaj trzeba odkłamywać "fake newsy" dotyczące faktów sprzed ponad 30 lat
Dobra robota OK
1
[#1121] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Jacques, post #1120

ale fejk że 040 czy że 030?
Mi się wydaje właśnie że brak 040 przez jakiś czas po premierze spowodował duże rozczarowanie klientów.
aż sięgnę do książki Bagnala bo tam to chyba wyczytałem.
[#1122] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@c64portal, post #1121

Pierwsza była 040/25, później ( pół roku) 030 i to jeszcze w wersji EC, FPU można było dokoptować bo była podstawka, ale MMU już ni uja
1
[#1123] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@c64portal, post #1121

Pierwsza była wersja 040. Rozczarowanie klientów wynikało głównie ze słabych osiągów w porównaniu z istniejącymi już wtedy kartami 040 firm trzecich (chodziło o wyjątkowo powolną obsługę pamięci na płycie A4000). Wersja 030 była po to, żeby A3630 natychmiast wyrzucić na śmietnik i zainstalować porządną kartę CPU.

Jedno jest ciekawe: różnica w cenie modeli 040 i 030 była dwukrotna. A przecież nie mogło to wynikać z różnicy wartości pomiędzy spartańską kartą A3640 a A3630. Więc albo A4000/030 była sprzedawana po kosztach, albo cena A4000/040 była nadmuchana.

Ostatnia aktualizacja: 14.04.2026 11:39:04 przez Daclaw
2
[#1124] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hellena, post #1122

Pierwsza była 040/25

a no to możliw, możliw
dzięki za sprostowanie
1
[#1125] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@bobycob, post #1099

Najlepsze jest to, że ta historia się zaczęła i praktycznie zakończyła, zanim większość z nas mogła sobie pozwolić na coś mocniejszego niż Commodore 64 lub Amiga 500.

To jest bardzo trafna myśl i dobra na podsumowanie tego wątku.

Moja rodzina dorobiła się pod koniec roku 1993 Amigi 500. Nie było żadnych szans na kupienie Amigi 1200, która była dwukrotnie droższa ani nawet A500+, też sporo droższa. Pięćsetka zastąpiła Atari 65XE i jeszcze przez kilka lat dzielnie służyła zanim w domu pojawił się pecet.

To był czas, w którym komputera używały WYŁĄCZNIE DZIECI, żaden dorosły nie korzystał z komputera do niczego. Była to więc po prostu zabawka dla dziecka, oczywiście bardzo rozwijająca w świecie informatyki i potrzebna, ale jednak tylko zabawka. Nikt też w zasadzie nie wiedział, że rok 1994 był końcem dla Amigi, co można było przeczytać w niektórej rodzimej prasie. Ponieważ była to zabawka, mało kto też się tym w ogóle przejmował.

Większość rodzin, które wtedy znałem miały podobną sytuację. Naturalnie zdaje sobie sprawę, że znajdą się wyjątki, ale nie w tym rzecz. Uważam, że w naszym kraju nie było realnych możliwości do rozwoju tego komputera. Wszystkie rozszerzenia były bardzo drogie i rodzice po prostu ich dzieciom nie kupowali, a dzieci nie miały tyle pieniędzy aby same je kupić. Nie sądzę aby jakakolwiek inna polityka firmy Commodore to zmieniła, gdyż oznaczałoby to kolejne wydatki dla rodziców. Ci za to mieli o wiele większe problemy niż rozbudowa zabawki dziecka.

Dopiero pojawienie się pecetów w biurach i coraz więcej czynności wykonywanych na komputerze również w szkołach, wymusiło spojrzeć na komputer inaczej i zainwestowanie w nich więcej pieniędzy, ale wtedy Amigi były już przeszłością.

Zamieszczam ciekawy wstępniak z Bajtka, który mówi jaka była sytuacja na rynku na początku 1994 roku. Większość dywagacji, które tu czytam, choć ciekawe, są zupełnie oderwane od realiów tamtych lat ;)

8
[#1126] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@flops, post #1118

"Pierwsza A4000D w 1992 była z 68040 25MHz, dopiero później pojawiły się wersje z 68030."
Czyli w skrócie. Wszyscy chcieli wypasioną Amigę z FAST RAM, dużym dyskiem, CD-ROM-em, szybkim procesorem i najlepiej z chipsetem AAA ale gdy przychodziło do płacenia, większość stwierdzała, że za te pieniądze można kupić mocnego PC. Commodore zrobiło więc to, co robi każda firma walcząca o przetrwanie i na szybko opracowało tańszą kartę procesorową z 68030, żeby sprzedać zalegające w magazynach A4000 i obniżyć cenę wejścia.

Podobnie było z A600. Po wcześniejszej wtopie sprzedażowej A4000, Commodore patrząc na wykresy i realne zachowania klientów postanowiło wypuścić coś tańszego. A600 pojawiła się w dwóch wersjach z dyskiem 20 MB i bez. Problem w tym, że wersja z dyskiem była aż o 50% droższa, więc większość kupiła tę tańszą. To trochę tak, jakby dziś Xbox kosztował 500 €, a wersja z dyskiem 250 € więcej większość też wybrałaby granie z DVD.

Inżynierowie Amigi żyli trochę w chmurach, jak dzisiejsi celebryci mieli świetne pomysły, ale niewielkie pojęcie o realiach rynku i sprzedaży. Narzekali, że Commodore ciąło ich projekty jak AAA, ale trudno się dziwić bo firma nie miała wyboru. Gdyby w 1992 roku pojawiły się dwie Amigi 600 jedna z ECS, druga z AAA, droższa o 50% to większość i tak kupiłaby tę tańszą.

Lata 90. były brutalne. Wiele firm upadało, a kolejni właściciele marki Amiga też długo nie przetrwali. Dziś wielu myśli, że zrobiliby to lepiej, wypuszczając droższe modele z HDD, ale historia A4000 pokazuje, że rynek tego nie chciał. Trzeba było ciąć koszty stąd wersja z 68030. Gdyby dysk 20 MB podnosił cenę A600 tylko o 10%, a nie o 50%, Commodore montowałoby go domyślnie. Ale skoro kosztował tyle ile kosztował, zostawiono wybór użytkownikowi.

To też tłumaczy, dlaczego do końca sprzedawano C64 i A500. Skoro przynosiły zyski i ludzie je kupowali, byłoby głupotą je wycofać.

Motorola również dołożyła cegiełkę do tego, gdzie dziś jest Amiga. Gdyby rozwijała linię 68k szybciej i taniej, 68040 mógłby trafić do A1200, zamiast leciwego 020. Najrozsądniejszym rozwiązaniem byłoby wtedy nie tworzyć czterech nowych modeli, tylko zostawić jedną, uniwersalną Amigę z możliwością rozbudowy. Procesor od 020 do 040, RAM od 1 do 16 MB FAST, dysk według wyboru. Niestety, ceny były kosmiczne nawet flagową A4000 można było kupić bez HDD.

Gdyby Motorola kontynuowała rozwój 68k po 1994 roku, nie powstałyby MOS, OS4, AROS i cała ta wojna, która podzieliła amigowców. Zamiast pchać się w PowerPC i tracić kompatybilność z dorobkiem oprogramowania, lepszym rozwiązaniem byłaby Amiga z 68060 i slotami PCI. Tanie i szybkie karty PCI pozwoliłyby grać w Quake II, dekodować filmy sprzętowo czy słuchać MP3 bez obciążania CPU. Czego chcieć więcej? PPC nie dawało A1200 niczego, czego nie dałby szybki 68k z PCI.
[#1127] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@brain030, post #1125

Już dawno o tym pisałem:


[#1128] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Leon, post #1126

Amiga 600 ukazała się przed A4000. Pod koniec 1992 roku ukazała się A1200.
Commodore nie musiało na szybko projektować karty A3630, bo mieli takową po pomysłach typu A3400.

I jeszcze raz: userzy chcieli 040, ale nie chcieli jej w beznadziejnej wersji od Commodore. 030 w A4000/030 była tym samym, co późny Internet Explorer - służyła tylko do tego, żeby odpalić Amigę, zainstalować system i zaraz potem wsadzić porządną kartę 040, np. od GVP.

PPC w A1200 załatwiało wszystkie newralgiczne sprawy: obsługę zdjęć cyfrowych z normalną prędkością, słuchanie mp3 w pełnej jakości i encodowanie ich w normalnym tempie, zabawę filmikami. Całą resztę można było nadal robić na 68k. Dzięki PPC można też było mieć kartę RTG w desktopie. Nie rozumiem psioczenia na to rozwiązanie. Jakieś kompleksy czy niespełnienia?

Ostatnia aktualizacja: 14.04.2026 14:19:14 przez Daclaw
[#1129] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@brain030, post #1125

Dokładnie tak to pamiętam, Matka wzięła kredyt na A1200 coś koło 1993, w szkole miałem 385SX 25 Mhz.
No i biedowałem z tym konfigiem podstawowym ze 3 lata. Potem twardziel i CD - wiadomo, piraty taniej.
Koło 97 braciak zaczął zarabiać, to się szarpnęliśmy na 040/40 Mhz bo łamaliśmy prace dyplomowa dla studentek. A, za wakacyjna prace kupiłem 1084s, nigdy nie miałem porządnego monitora do pracy.
1
[#1130] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@marianoamigo, post #1129

za wakacyjna prace kupiłem 1084s, nigdy nie miałem porządnego monitora do pracy


Po tym zakupie, niestety, nadal nie miałeś.
1
[#1131] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Daclaw, post #1130

No to napisałemszeroki uśmiech
3
[#1132] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Leon, post #1126

Bardzo w temacie naszej dyskusji tutaj i na czas pojawił się dzisiaj filmik na kanale Retro Collective.
Od 10:44 mowa jest o kontekście wyjścia A3000 w 1990. Fajne. Polecam.
link


Ostatnia aktualizacja: 14.04.2026 19:33:06 przez c64portal
[#1133] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@trOLLO, post #1089

- A cena CDTV nie była problemem? 3x droższa od A500, bez dostępu do softu na dyskietkach, no i ile CD dało sie kupić wtedy w cenie A500? 3-5-10? Bo nie wiem, ale coś mi sie zdaje że to nie było takie słodkie. Że nie wspomnę o dostępności CD do tej maszyny w PL. To już A1200 tylko 2x droższa z łatwiejszym uruchamianiem softu z A500 była bardziej kusząca niż CDTV.

@Leon #1091 - Myślę że te niedogodności w rozszerzaniu były celowe. Tak bardzo wierzyli w cudowność oferowanych rozwiązań że zakładali że użytkownicy i tak zapłacą, za nistandardowe myszki czy joye do CDTV, głupi kabel do drukarki koniecznie od C= lub jego lokalnego dystrybutora, bo tańszy do PC nie ominie Voltów i sie zdymi, nie damy im sterownika do CD bo by ludzie kupowali tanie CD od innych producentów, a chcemy by do Amigi dokupili CDTV albo CD32, tak samo z twardzielkami, 23-pinowy port video, jakieś przejścióweczki, itp, ale czy Apple nie robiło wtedy podobnie? Kupuj markowe, chcesz być cool to cierp. ;) Tylko że tamci oferowali też prestiż i wygodę, bo soft do Maka naprawdę działał. A C= co dawał? trochę błysków i kolorów oraz poczucie że jesteś naiwniakiem skoro tak przepłacasz. Nie wierzę aby ktoś przez przypadek popełnił aż tyle gaf. Oni naprawdę wierzyli że są dość mocni aby forsować własne standardy i że to na tym zarobią a nie na dostosowywaniu sie do świata. Zapatrzone w siebie dupki.
A może naśladowali w tym Appla i liczyli że staną sie dzięki temu równie mocni. Ech tylko w jednym sie udało, to PC przeszedł na dziwne małe dyskietki Amigowe a nie odwrotnie. hehe - Ot taki żarcik, bo przecież formatowali je po swojemu.

Opowiem wam prawdziwą anegdotkę o rywalizacji. To było ok 30 lat temu w Toruniu, było tam kilka lokalnych stacji radiowych (i nie mówię o radiu ma ryja), ale dwie rywalizowały o słuchaczy najostrzej, w celach reklamowych regularnie organizowały festyny na których występowały zaproszone gwiazdki muzyki, wielkie bilbordy, przeloty helikopterem, loterie, fajni konferansjerzy, poszukiwanie jakiś kart na mieście, a wszystko na żywo by przyciągnąć uwagę, wstęp na koncerty wolny, oczywiście prócz podawania wszelkich innych wiadomości oraz o nadchodzącyh kolejnych imprezach milczały o tych które organizuje konkurencja. I kto przyciągnął najwięcej słuchaczy? Inna mniejsza stacyjka która nie marnowała kasy na takie imprezy, ani nie udawali że są jedynym radiem które wychodzi do słuchaczy, a czemu wygrali? - Bo tylko w tej stacji podawali informacje o wszelkich zbliżających sie i trwających imprezach w mieście, a inne stacje reklamowały tylko te własne a innych nie, a tu nie musiałeś pstrykać po kanałach by dowiedzieć sie o wszystkim, a pozostałe nie chciały reklamować innych. Ironia co? :) Gdzie dwóch sie bije... to tak a propo /|\ vs C=.

@mielcu3 #1095 - Owszem drugie tyle, ale wg cen z niemieckich katalogów Quelle już po roku te twardzielki staniały o połowę. Do A500 też, tylko że w tej samej cenie miałeś pół Mega w A500 i 20MB w HDD, albo A600 z 1MB i 40MB w HDD. Chyba nie muszę przypominać jak to sie różniło rozmiarami. A po kolejnym roku nie wiem ile kosztowały bo zniknęły z oferty a pojawiły sie PC i Maki. Właściwie to PC wcześniej też były ale albo okrutnie drogie albo takie tam liczydła z Herculesem.
Chwilkę, znalazłem katalog Quelle grudz'92, ceny w markach, dla łatwego czytania dodam im po 1 DM. str. 1052-53.
A500 700, 512KB 100, HDD-20MB 800, razem 1600, // A600 900, A600HD(40MB) 1500, // A2000(1MB) 1400, A2000HD(50MB) 2200.
Wydaje mi sie że rok później twardzielki były o połowę tańsze. A 600ka wyrównała sie ceną z A500. Goła A1200 kosztowała tyle co A600HD 40MB. Ale nie mogę tego znaleźć. Gdzieś je posiałem. :(
1
[#1134] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@michalmarek77, post #1


Polecam sobie obejrzeć ten fragment i przypomnieć sobie realia lat '90 (i to od strony ludzi z zachodu). Po 10 minucie.

Ostatnia aktualizacja: 14.04.2026 20:38:44 przez flops
1
[#1135] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@flops, post #1134

Niezłe - 15 miesięcy trwało zanim A3000 pojawiła się na swoim najważniejszym rynku!
1
[#1136] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@flops, post #1134

Polecam sobie obejrzeć ten fragment


🤣 dosłownie dwa posty wcześniej...
ale fakt dobry materiał dzisiaj Neil wrzucił.
1
[#1137] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@c64portal, post #1136

Hehe, nie było miniaturki, a dopiero teraz nadganiam z czytaniem wątku.OK
U niego zawsze fajne tematy. Można go odwiedzić w jego Cave w UK, brat już był.

Ostatnia aktualizacja: 14.04.2026 23:20:56 przez flops
[#1138] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Leon, post #1126

Commodore zrobiło więc to, co robi każda firma walcząca o przetrwanie i na szybko opracowało tańszą kartę procesorową z 68030


BE-ZE-DU-RY!

Amiga 4000 powstała w zamyśle jako TANI BUDŻETOWY KOMPUTER MAJĄCY WYPEŁNIĆ LUKĘ MIĘDZY A2000 a A3000. Początkowo z (o zgrozo!) chipsetem ECS - jako A2000/A2400 (2/4 sloty ZorroII), a następnie z AGA jako A3200/A3400.

Od początku zakładano, że montowane będą procesory 020 i (EC)030. Karta A3630 (zwróćcie uwagę na jej nazwę "A36xx") została zaprojektowana właśnie do A3200/A3400. Nawet nadruk na niej o tym mówi.

Odnośnie jeszcze kontrolera FastRAM na płycie A4000 - niczym się on nie różni od tego z A3000. Commodore lepszego nie miało, przy czym jest on adekwatny do osiągów 68030 - zgodnie z tym, co montowano pierwotnie w A3000 i przewidywano dla A3200/A3400. Zwyczajnie nie jest on przystosowany do pracy z 68040 i jest dla tego procesora zbyt powolny.

Inna sprawa, że Commodore poszło na (mocne) skróty pchając A3640 jako kartę 040 dla A4000 - jest to powolna konstrukcja, a jej logika nie jest dostatecznie zoptymalizowana (co skutecznie widać jak sie zrobi upgrade GAL-i do tych nieoficjalnych, wtedy prędkości dostępu do RAM zaczynają przypominać te z 030 co oznacza wysycenie przepustowości kontrolera FastRAM na płycie).

Karta A3640 (jak sama nazwa wskazuje...) nie była projektowana dla A4000. Powstała ona dla A3000T/A3500 jako upgrade, w dużym pośpiechu po pojawieniu się 68040 na rynku początkiem lat 90. Z tego co pamiętam, Commodore wypuściło dzięki temu wariant 040 szybciej niż Apple ze swoimi Makami. (Tylko co z tego...)

To wszystko pokazuje, że Amiga 4000 to komputer sklepany na szybko, bo trzeba było coś rzucić na rynek - wzięto low-endowy prototyp, wrzucono prowizoryczną kartę 040 i odtrąbiono "sukces"...

W 1992 w Commodore już mocno się pod tyłkami paliło... Ale czemu się dziwić, skoro chipset AGA (opracowywany przynajmniej od 1989 roku) gotowy był w Lutym 1991 roku, po czym nastąpiła seria prototypów z nim, które wielce oświecony management C= ubijał jeden po drugim, aż w końcu pojawiły się A4000 i A1200, które zaprezentowano pod koniec 1992 roku, czyli prawie dwa (!) lata po tym, jak ów chipset został ukończony...
6
[#1139] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@alt_, post #1138

Świetny post. Dodam tylko, że działający prototyp karty 040 dla A3000 był gotowy i miał być pokazany na jakimś spotkaniu developerów w momencie jej premiery. Bryce Nesbit, który był odpowiedzialny wtedy za exec, zasuwał by AmigaOS był w stanie to obsłużyć. Zarząd się nie zgodził. Jakiś czas potem odszedł z Commodore, bo miał dosyć stagnacji.
[#1140] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@ppill, post #1139

Dzięki.

Mówisz chyba o tej karcie
1
Na stronie www.PPA.pl, podobnie jak na wielu innych stronach internetowych, wykorzystywane są tzw. cookies (ciasteczka). Służą ona m.in. do tego, aby zalogować się na swoje konto, czy brać udział w ankietach. Ze względu na nowe regulacje prawne jesteśmy zobowiązani do poinformowania Cię o tym w wyraźniejszy niż dotychczas sposób. Dalsze korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej będzie oznaczać, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
OK, rozumiem