[#961] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@koczis, post #959

Polak na zagranicznej stacji metra odruchowo rozgląda się i komentuje: "o, tu by można przejść", nawet jeśli nie ma zamiaru tego robić. Taki mindset.
[#962] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@trOLLO, post #951

jesli 90 procent amigowców de facto nie kupowała legalnego oprogramowania

To jest założenie, nie fakt. Piractwo było wysokie, pełna zgoda, ale wynikało też z:
- braku wygodnej dystrybucji
- braku standardu (np. HDD czy Fast )
- braku sensownej polityki producenta


To nie jest założenie tylko fakt, amigowcy nie chcieli płacic za gry nawet jesli były wysokiej jakosci, Amiga padła z wielu powodów , a mentalnosc posiadaczy amig w zakresie wydawania pieniedzy na soft to był jeden z wielu tych powodów
[#963] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@koczis, post #955

Czy myślisz, że mając świadomość istnienia piractwa, kupiłbyś dziś grę na PC za 1000 lub 2000 zł — i to najlepiej raz w miesiącu

Gra to nie jest produkt pierwszej potrzeby jak chleb czy mleko. Nie ma żadnego sensu kupować jednej gry co miesiąc. Nawet dziś, przy dobrych zarobkach, kupuję 2–3 tytuły rocznie, po prostu wolę grę przejść na spokojnie, a nie „odhaczyć” i lecieć dalej.

W latach 90tych wyglądało to podobnie, kupowało się rzadziej, ale się kupowało. Raz w roku, czasem dwa razy. Jak ktoś chciał, to było to do zrobienia.

Na gry oryginalne z tego, co pamiętam, stać było celebrytów z telewizji

Bez przesady, to jest po prostu nieprawda.

Mam u siebie oryginały z tamtych lat:
- Civilization I (A500) – 280 000 zł – Gliwice, Ikar
- Railroad Tycoon (A500) – 210 000 zł – Ikar
- Gloom Deluxe – 89 PLN – GCH
- gry na CD32 – zwykle około 80 - 100 PLN też dawny sklep w GCH na parterze.

Dało się kupować legalne gry, nie będąc żadnym „celebrytą”. Trzeba było po prostu wybierać i kupować rzadziej.
Najdroższą grą, jaką kupiłem przed 2000 rokiem, był Napalm: The Crimson Crisis - około 250 PLN (Eureka).
Z tego co pamiętam, później dopiero Myst przebił ten poziom.

Gry nie były tanie, ale też nie były luksusem dla wybranych. To był wydatek, który się planowało, tak jak dziś ktoś odkłada na droższy sprzęt. Jeśli uczeń ( w latach 90-tych kończyłem podstawówkę i chodziłem do technikum ) był w stanie kupić 1–2 gry rocznie, to trudno mówić, że był to rynek dostępny tylko dla „celebrytów”.
[#964] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Daclaw, post #956

Piracili eXeca? W sensie Pdf gdzieś krążyły?
[#965] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@oldman, post #962

To nie jest założenie tylko fakt, amigowcy nie chcieli płacic za gry nawet jesli były wysokiej jakosci


Amigowcy z którego kraju Europy lub Świata ? Bo to ważne.
[#966] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@trOLLO, post #963

Gry nie były tanie, ale też nie były luksusem dla wybranych. To był wydatek, który się planowało, tak jak dziś ktoś odkłada na droższy sprzęt. Jeśli uczeń ( w latach 90-tych kończyłem podstawówkę i chodziłem do technikum ) był w stanie kupić 1–2 gry rocznie, to trudno mówić, że był to rynek dostępny tylko dla „celebrytów”.

Teraz jedna, dwie gry na rok wystarczą. Wtedy nie. Kupienie jednego oryginału na pół roku to była wieczność. Teraz pół roku mija tak szybko, a gry kosztują 10%, 5% tego, co kiedyś, a nawet mniej. Inna skala. szeroki uśmiech
[#967] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Daclaw, post #961

Polak na zagranicznej stacji metra odruchowo rozgląda się i komentuje: "o, tu by można przejść", nawet jeśli nie ma zamiaru tego robić.

Mów za siebie. Nie wiem, co masz do Polaków. W UK są tzw. car booty (pchli targ) – płaci się za wstęp kilka groszy i byłbyś zdziwiony, jacy multi-kulti (włączając rodowitych brytoli) próbują nie zapłacić za parking.
1
[#968] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@djpiotrs, post #965

z afryki
[#969] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@oldman, post #968

No i dlatego Commodore Amiga upadła , to wyjaśnia upadek firmy
1
Na stronie www.PPA.pl, podobnie jak na wielu innych stronach internetowych, wykorzystywane są tzw. cookies (ciasteczka). Służą ona m.in. do tego, aby zalogować się na swoje konto, czy brać udział w ankietach. Ze względu na nowe regulacje prawne jesteśmy zobowiązani do poinformowania Cię o tym w wyraźniejszy niż dotychczas sposób. Dalsze korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej będzie oznaczać, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
OK, rozumiem