[#932]
Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę
@Daclaw,
post #931
Quake I to był po prostu port, który powstał po uwolnieniu źródeł. Tak jak do dziś powstają porty starych gier na wszystko, łącznie z aparatami USG i kasami fiskalnymi. Nie ma to wiele wspólnego z dobrostanem platformy.
Mylisz - i mam nadzieję, że nie celowo - dwa zupełnie różne zjawiska.
Quake na Amidze został wydany komercyjnie przez ClickBOOM w 1998 roku.
To oznacza, że w firmie ktoś:
- przeanalizował rynek
- policzył koszty
- oszacował sprzedaż
I wyszedł mu wynik dodatni.
Nie ma tu znaczenia, czy to był port - znaczenie ma to, że był to produkt sprzedawany za pieniądze, a nie projekt hobbystyczny.
Porównywanie tego do dzisiejszych portów na kalkulatory czy inne egzotyczne urządzenia jest po prostu nietrafione, bo:
- tam nie ma rynku
- nie ma sprzedaży
- nie ma modelu biznesowego
To czysta zabawa - na zasadzie sprawdzenia czy dam rade - a nie działalność komercyjna.
Nikt tu nie twierdzi, że Amiga była w tym czasie liderem rynku.
Chodzi o coś prostszego, jeśli w drugiej połowie lat 90. firmy nadal wydają i sprzedają gry na daną platformę, to znaczy, że istnieje realny rynek, nawet jeśli jest to nisza.
A nisza może być zyskowna, dla przykładu:
- Linux na desktopie ma kilka procent udziału, a mimo to ma Steam i gry
- macOS ma kilkanaście procent i sytuacja wygląda podobnie
To pokazuje, że stabilna, nawet niewielka baza użytkowników może być wystarczająca, żeby rynek działał.
Amiga nie musiała "wygrać" z PC.Wystarczyło, żeby utrzymała kilka procent rynku, to i tak oznaczałoby miliony użytkowników i sensowną bazę klientów.
I na koniec jedna rzecz, żeby zamknąć temat:
Amiga nie upadła dlatego, że była „bezużyteczna”, tylko dlatego, że Commodore popełniło serię błędów zarządczych i przestało rozwijać platformę. To zasadnicza różnica o której cały czas zapominasz.