koszmarnych braków oprogramowania, bez widoków na ich szybkie uzupełnienie
A jak chciałeś tworzyć sensowny software

Na jaką bazową konfigurację?

Commodore samo sobie było winne, pchając do oporu Amigę 500 z 1 MB RAM i DF0.
Jak chcesz zrobić porządny program, mając do dyspozycji tylko stację dyskietek

Wyobrażasz sobie np. WordWorth na 7 dyskietkach

Przecież to byłaby ciągła zabawa w „insert disk X, insert disk Y”.
Jak już pisałem, brak HDD spowodował sytuację, w której nikt nie robił poważnego oprogramowania, bo zwyczajnie nie miało to sensu.
Dam Ci prosty przykład:
UFO: Enemy Unknown (AGA), 4 dyskietki
Amiga 1200, 020-28 MHz, 10 MB Fast RAM
Start gry:
dysk 1 - 3 - 1
- 2 min 13 s do ekranu „New Game”
Nowa gra:
dysk 3 - 2 - 1 - 2 - 1
- 1 min 12 s
Globus działa płynnie, ale misja naziemna:
dysk 1 - 3 - 2 - 4 - 3
- 2 min 36 s do ekranu uzbrojenia
Po zatwierdzeniu:
dysk 4 - 3 - 1 - 3 - 4 - 3 - 1 - 2
- 2 min 41 s
Misja się ładuje, pierwszy ruch:
dysk 4 - 2
- 30 sekund zanim żołnierz się ruszy
Teraz ta sama konfiguracja, ale gra z HDD:
start gry - 16 sekund
ekran uzbrojenia - 5 sekund
wejście do misji - 3 sekundy
Widzisz różnicę

I mówimy tu o grze, gdzie assety są znane i przypisane do konkretnych dyskietek.
A teraz wyobraź sobie program typu, Word, DTP, grafika
Tam masz, czcionki, style, dane, zasoby ładowane dynamicznie, to byłaby absolutna „dyskoteka” z dyskietkami.
Dlatego uważam, że brak HDD dyskwalifikował Amigę do zastosowań profesjonalnych, a nie jej architektura
Jak już pisałem nie raz, w 1993 miałem A1200 z HDD i Fast RAM.
I co? zero problemów, uruchamiasz program, piszesz, drukujesz. I tyle. Koniec zabawy.
choć Mac software'owo stał o niebo lepiej
Bo Mac miał jedną rzecz, której Amiga nie miała -
HDD jako standard.
Przecież w 1992 Mac miał bardzo podobną bazę sprzętową jak Amiga (upraszczając mocno, ten sam rodzaj CPU z rodziny 68k), więc różnice nie wynikały z jakiejś „magicznej architektury”.
Kluczowa była właśnie obecność dysku twardego jako standardu.
To ona powodowała, że można było tworzyć większe, bardziej rozbudowane oprogramowanie, nie było ograniczeń związanych z dyskietkami. Instalacja i praca były po prostu wygodne, wkładasz kilka dyskietek podczas instalacji, a później już uruchamiasz program z HDD.
Dlatego Mac software’owo wyglądał lepiej, nie dlatego, że był jakoś fundamentalnie lepszy technologicznie, tylko dlatego, że miał sensowną bazę sprzętową narzuconą odgórnie.
Amiga tego nigdy nie dostała i to się na niej zemściło.
Ostatnia aktualizacja: 31.03.2026 13:29:42 przez trOLLO