[#811] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@trOLLO, post #810

No i sam wyjaśniłeś. Podobnie było wtedy - kto chciał pracować wyłącznie w trybie tekstowym - brał herculesa.
Jednak do Windowsa 3.0/3.11 nie było zmiłuj. Musiał kupić kartę minimum VGA choćby z ekranem mono.
Teraz czekam, aż mi napiszesz - że Windows nikt nie używał bo to był highend.
:)
No dobrze, może EGA - ale nie kojarzę takiego ekranu nigdzie poza szrotami z giełdy elektronicznej z okolicy roku 98.

Ostatnia aktualizacja: 30.03.2026 22:02:21 przez bobycob
[#812] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@bobycob, post #811

Logika jest taka, że grający w gry cisną konfiguracje po maksie, grubo przewymiarowane w stosunku do tego, co jest im potrzebne do pracy. Widzę jakie laptopy przynoszą studenci na obrony - to nie jest sprzęt do klepania sprawozdań w MS Office.

I teraz najważniejsze: w I połowie lat 90. w gry grało niemal 100% posiadaczy komputera w domu. To było podstawowe jego zastosowanie, do pracy nie był jeszcze potrzebny (w Polsce). W II połowie - nadal większość. Dzisiaj nie wszyscy grają - jak ja, na przykład. I wtedy spokojnie wystarcza sprzęt 10-letni. Jak mi, na przykład.

Ostatnia aktualizacja: 31.03.2026 07:34:28 przez Daclaw
1
[#813] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Daclaw, post #812

I co ważne, jak się kupowało komputer z 486, to nadal najdroższym komponentem okazywał się RAM. I nikt nie kupował do niego tzw Herculesa to może do 286.

Ostatnia aktualizacja: 31.03.2026 07:54:36 przez bobycob
[#814] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@bobycob, post #813

I jeszcze - niemal nikt W POLSCE nie kupował 286 ani 386 jako komputera do domu. Do łupania w gierki kupowało się A500. Era peceta jako domowego komputera zaczęła się w okolicach Dooma i rozkręciła wraz ze schyłkiem Amigi. Z A500 przesiadano się od razu na 486. Stąd ta zoologiczna niechęć do Amigi u neofitów, charakterystyczna dla tego okresu. Doświadczenie przepaści technologicznej było potężne.

Ostatnia aktualizacja: 31.03.2026 08:16:45 przez Daclaw
1
[#815] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Daclaw, post #814

Jak już się miało pieniądze na PC i monitor do niego i twardziela, do tego obowiązkowo najtańszego Soundblastera i dedykowane głośniczki... To Amiga 500 była niczym 8-bitowy komputer przy tym.
W roku 93/94 o rozszrzeszeniu pamięci do 8MB i twardysku to najczęściej czytało się w prasie.
2
[#816] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@trOLLO, post #794

W 1994 miały być przedstawione nowe układy zastępujące AGA (AGAGAGA?).





Ostatnia aktualizacja: 31.03.2026 08:40:41 przez Hubez
[#817] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hubez, post #816

O Amidze 8000 jeszcze nic nie znalazłeś?
1
[#818] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@bobycob, post #817

Nie, ale jak coś będziesz miał to podeślij.
[#819] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hubez, post #816

Jest jednak coś gorszego od wypocin ChataGPT i jest to MPS. Pretensionalny styl (pseudo)felietonisty z gazetki szkolnej i przemyślenia małego Kazia. Dziwię się, że są fani tego, w szczególności "słynnych" wstępniaków.

W każdym razie, żadne to źródło wiedzy i prawdy.
2
[#820] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@bobycob, post #811

No dobrze, może EGA - ale nie kojarzę takiego ekranu nigdzie poza szrotami z giełdy elektronicznej z okolicy roku 98.


Bo w Polsce przeskoczyliśmy raczej z CGA/Herkulesa na VGA pomijając karty EGA?
1
[#821] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@bobycob, post #811

No i sam wyjaśniłeś.

Chyba mnie nie do końca zrozumiałeś. Nie interesuje mnie rynek high-end. Jak już mówiłem, to, że coś istnieje, nie oznacza, że jest standardem.
Czytam właśnie amerykański Byte Magazine z 1992 i co widzę ( wkleiłem bezpośrednio z magazynu )

Intel 80486DX/33 processor HIGH END PERFORMANCE
 4MB RAM; expands to 32MB
 64K cache
 100MB hard drive
 1.2MB 5.25" and 1.44MB 3.5" floppy drives
 One 8-bit and six 16-bit expansion slots
 Integrated IDE hard /floppy drive controller
 800 x 600 video card - gdzie te twoje magiczne 24bit i super rozdzielczości
 One parallel and two serial ports
 Space-saving desktop case
 14" SVGA color monitor; 1024 x 768
 Northgate 101-S keyboard
 MS-DOSŸ 5.0 and QBasic
 MicrosoftŸ Windows™ 3.1 and mouse
 DiagSoft™ QA Plus™ system
diagnostic/performance software
 FCC Glass B certified
Only $2749 -mówimy tutaj o sprzęcie HIGH END

Teraz popatrzmy co Byte Magazine oferuje jako "High Performance Home Computer"

25MHz 386SX
- Intel 386SX Processor at 25Mhz
- 4MB RAM
- 1.2MB or 1.44MB Drives
- 180MB 17ms IDE Cache Drive
- 16-Bit SVGA with 512 kb Vram - which is expandable to 1 MB if you want 256 colors at high resolution - gdzie te mityczne 24bit
- CrystalScanl024 Color VGA Monitor
- Parallel/2 Serial Ports
- MS DOS 5.0 and Windows 3.1 I Choice of Application Software
$1595

Szczerze mówiąc, mam wrażenie, że albo nie pamiętasz tamtych czasów (bo byłeś za młody), albo patrzysz na nie przez pryzmat końcówki lat 90.

Teraz czekam, aż mi napiszesz - że Windows nikt nie używał bo to był highend

A prawda jest taka, że do czasów Windows 95 mało kto używał Windowsa na co dzień.
Każdy, kogo znałem, siedział na Norton Commanderze,bo po prostu działał szybciej niż Windows na 4 MB RAM.
Teraz strona 258 tego magazynu - artykuł UPGRADING AT THE HIGH END co takiego widzę:

Acer AcerPower 500 cena 7233 USD
Specyfikacja:
486dx33
VGA 1024x768x8bit - dalej nie widzę tego magicznego 24bit wszędzie
8MB Ram
SCSI 340MB - to zapewne podniosło cenę .

Komputer - Home Entertainment Model 2200
386SX-20
2MB RAM
hd 80 MB
32K cache
SVGA 512kb - 800x600x256 colour
Price at ONLY 1299 USD

Zwróć uwagę na jedną wspólną cechę tych wszystkich komputerów - brak karty dźwiękowej . Czyli trzeba doliczyć, 100–150 USD za klona Sound Blastera albo 200–250 USD za oryginał

Teraz porównajmy sobie ceny:
Amiga600 2MB Chip Ram, HD20 MB - ok 600 USD - jakieś 800-850 USD z monitorem .
Amiga1200 HD40MB z2 MB Fast i FPU 25MHz to koszt ok 900-1000USD jeżeli mam wierzyć Holenderskiemu Magazynowi Amiga, doliczmy do tego monitor Philips za 199-249USD i mamy ok 1250USD, czyli cena 386SX20, z tą różnicą, że masz dźwięk i sensowną grafikę

Możesz mieć swoje zdanie, ale ja dalej uważam, że w latach 1992–1993 Amiga była w pełni sensownym komputerem, który swoimi możliwościami oraz ceną nie odstawał od przeciętnego PC
To zmieniło się dopiero później, ale nie dlatego, że Amiga była słaba, tylko dlatego, że Commodore padło i rozwój się zatrzymał.
4
[#822] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@hrw, post #820

Mi nie musisz tego pisać, przecież sam to wykazałem. :D
Ale też nie jest to w pełni prawda bo pracowałem na komputera z Herkulesem sprzedawanymi w PL na początku lat 90.
[#823] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@bobycob, post #815

No popatrz, a ja miałem Amigę 1200 z HDD i Elsat 1204. Niesamowite, prawda?
Dlatego mam bezpośrednie porównanie do tamtego okresu i ówczesnych PC (zwłaszcza że mój kuzyn miał wtedy wypasionego peceta), więc dobrze wiem, co oferowały wtedy komputery klasy PC.

Mam dla Ciebie propozycję, taki mały test praktyczny.
Złóż sobie PC:
- 386SX 25/33 MHz
- 4 MB RAM
- HDD
- VGA ISA 512 KB

Zainstaluj na tym:
- Windows 3.11
- Worda

A na Amidze 1200 z HDD i 2–4 MB Fast RAM:
- Workbench 3.0 / 3.1
- FinalWriter albo WordWorth

Napisz dokument 5–6 stron z grafiką.Zapisz go w RTF (wtedy to był standard), wrzuć na dyskietkę i przenieś na PC.

Na PC odpal Worda i wczytaj ten plik.

A potem odpowiedz sobie na kilka prostych pytań:
- dlaczego Windows na tym PC uruchamia się dłużej niż Workbench na Amidze?
- dlaczego Word działa jak dramat, a wczytanie pliku trwa kilkadziesiąt sekund, podczas gdy na Amidze to kwestia kilku sekund

A dlaczego 386 bo to dokładnie ten sam przedział cenowy co Amiga 1200 z HD i Fast w 1992/93
I to jest właśnie różnica, o której mówię.

Ostatnia aktualizacja: 31.03.2026 09:48:41 przez trOLLO
1
[#824] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hubez, post #816

Cały MPS szeroki uśmiech AGAGAGA

Trzeba mu jednak przyznać trochę racji, chipset AAA faktycznie był w planach Commodore.
Zakładano nowe układy ( jak dobrze pamiętam, takie miały być nazwy ):
- Andrea- 32-bitowy blitter
- Mary - następca Pauli, 16-bitowe audio
- Linda - o ile dobrze pamiętam, następca Lisy

Problem polegał na tym, że mimo iż był to duży krok naprzód względem AGA, planowana premiera na lata 1994/95 sprawiała, że w momencie wejścia na rynek byłby to już raczej przeciętny układ graficzny.
Dlatego uważam, że Commodore powinno było pójść w kierunku rozwiązań dostępnych już wtedy na rynku, zamiast rozwijać wszystko od podstaw we własnym zakresie.
[#825] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@trOLLO, post #824

Problem polegał na tym, że rynek oczekiwał 100% kompatybilności wstecznej. Przy konsolowej specyfice architektury Amigi, w tym części (kultowych) trybów graficznych uzyskiwanych za pomocą sztuczek, było to zadanie niewykonalne. Chyba, że zaszytą gdzieś emulacją - ale na to z kolei nie było mocy obliczeniowych.
[#826] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@trOLLO, post #824

A ja pamiętam, że Commodore jakiś czas przed PS1, miało projekt czegoś podobnego. I było o tym w którymś dużo późniejszym CD Action. Ale nie mogę się doszukać.
[#827] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@trOLLO, post #824

Tu https://en.wikipedia.org/wiki/Advanced_Amiga_Architecture_chipset jest całkiem fajny artykuł o następcy AGA, chipsecie AAA.
Mi się specyfikacja podoba, Commodore skasował go w 1993 jako nieperspektywistyczny. Pewnie wypuszczanie go w 1994 było słabe... ale w 1992 (zamiast AGA), a wypuszczenie AGA w 1991, albo jeszcze lepiej 1990 :) to byłoby coś.
Natomiast później chyba najlepszą drogą była droga Apple - przejście na PPC (a potem coś innego ;) ), i wykorzystanie układów oryginalnie projektowanych dla PC np. Radeonów.
Jak wiadomo planowali Hombre oparty o PA-RISC z grafiką ze sprzętowym wspieraniem 3D (Commodore nie planował PPC). https://en.wikipedia.org/wiki/Amiga_Hombre_chipset


Ostatnia aktualizacja: 31.03.2026 10:38:04 przez wali7
3
[#828] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@wali7, post #827

Niedawno ukazał się wywiad z twórcą projektu Hombre:
https://retrotechycafe.wordpress.com/2026/03/10/exclusive-interview-with-dr-ed-hepler-the-man-behind-the-amiga-hombre-work/
[#829] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@wali7, post #827

Tu https://en.wikipedia.org/wiki/Advanced_Amiga_Architecture_chipset jest całkiem fajny artykuł o następcy AGA, chipsecie AAA.

Dzięki za linka.

Mi się specyfikacja podoba, Commodore skasował go w 1993 jako nieperspektywistyczny. Pewnie wypuszczanie go w 1994 było słabe... ale w 1992 (zamiast AGA), a wypuszczenie AGA w 1991, albo jeszcze lepiej 1990 :) to byłoby coś.

Masz rację, AAA wydane w latach 1992–93 byłoby naprawdę rewelacyjne.
Natomiast po 1994 byłaby to już raczej tylko ewolucja tego, co było, bez większego efektu „wow”.

Natomiast później chyba najlepszą drogą była droga Apple - przejście na PPC (a potem coś innego ;) ), i wykorzystanie układów oryginalnie projektowanych dla PC np. Radeonów.

Zgadzam się z Tobą w 100% szeroki uśmiech

Jak wiadomo planowali Hombre oparty o PA-RISC z grafiką ze sprzętowym wspieraniem 3D

I tu mam największy problem. Hombre uważam za jedną z najgorszych decyzji, jakie Commodore mogło podjąć.
Chcieli wypuścić nową „Amigę”, która byłaby całkowicie niekompatybilna z dotychczasowymi modelami. To byłby strzał w głowę z dubeltówki.
Przy ich pozycji rynkowej i rosnącej dominacji PC taka maszyna była przepisem na porażkę.
W tym kontekście AAA byłoby zdecydowanie lepszym rozwiązaniem.
Krzem już istniał, więc projekt był relatywnie blisko finalizacji.
Może AAA nie byłoby rewolucją, ale:
- Amiga dostałaby realny upgrade
- zachowałaby kompatybilność
- dałoby się na niej komfortowo pracować nawet w latach 1996–97

Czego niestety nie można powiedzieć o AGA.
1
[#830] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@trOLLO, post #829

Tylko z wywiadu jasno wynika, że AAA ubiło właśnie zachowanie kompatybilności, co komplikowało i wydłużało projekt.
1
[#831] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@ppill, post #828

Dzięki, przeczytam.
1
[#832] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@ppill, post #830

Ja coś kojarzę że AAA była kompatybilna z AGA ale nie z ECS. Natomiast Hombre był kompatybilny z ECS ale nie był kompatybilny a AGA.
[#833] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@djpiotrs, post #832

Hombre to zupełnie nowa/inna architektura. Tam zgodności na poziomie chipsetu nikt nie przewidywał. W wiadzie zresztą jest o wymogu postawionym przez zarząd o kompatybilności z Windows NT. Fiksacja Commodore na upychaniu softu z PC na Amigę do końca im nie przeszła. Miał być programowy emulatoor 68000. Risc emulujący m68k... brzmi znajomo ;) Pewnie chodziło o zgodność na poziomie OS.
[#834] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@ppill, post #833

Nie były to głupie pomysły wobec braku możliwości skalowania dotychczasowej architektury i koszmarnych braków oprogramowania, bez widoków na ich szybkie uzupełnienie.

Apple zrobiło to dwa razy, raz przechodząc na PPC, a drugi raz - na Intela. Możliwość uruchamiania softu z PC w tym drugim przypadku była postrzegana jako ważny bonus, choć Mac software'owo stał o niebo lepiej. Bolało, ale userzy przeżyli, a potem jakoś poszło. W Commodore zabrakło tej właśnie odwagi.
1
[#835] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Daclaw, post #834

Myślę że nie tyle odwagi, co braku chęci utraty użytkowników A500 z dodanym 0,5 Fastu. Braku rozwoju trzeba szukać w dużej mierze właśnie w użytkownikach Amig. Ciągle chciało się by wszystko chodziło na A500.
2
[#836] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Daclaw, post #834

Bardziej mi chodziło o łatanie luk w oprogramowaniu. Zamiast zabiegać o/promować soft dla AmigaOS to dyskietka z emulatorem na prezentacji A1000 i sprzetowe rozwiązanie vide A2000.
[#837] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Daclaw, post #834

koszmarnych braków oprogramowania, bez widoków na ich szybkie uzupełnienie

A jak chciałeś tworzyć sensowny software Na jaką bazową konfigurację?
Commodore samo sobie było winne, pchając do oporu Amigę 500 z 1 MB RAM i DF0.

Jak chcesz zrobić porządny program, mając do dyspozycji tylko stację dyskietek
Wyobrażasz sobie np. WordWorth na 7 dyskietkach
Przecież to byłaby ciągła zabawa w „insert disk X, insert disk Y”.

Jak już pisałem, brak HDD spowodował sytuację, w której nikt nie robił poważnego oprogramowania, bo zwyczajnie nie miało to sensu.

Dam Ci prosty przykład:
UFO: Enemy Unknown (AGA), 4 dyskietki
Amiga 1200, 020-28 MHz, 10 MB Fast RAM

Start gry:
dysk 1 - 3 - 1
- 2 min 13 s do ekranu „New Game”

Nowa gra:
dysk 3 - 2 - 1 - 2 - 1
- 1 min 12 s

Globus działa płynnie, ale misja naziemna:

dysk 1 - 3 - 2 - 4 - 3
- 2 min 36 s do ekranu uzbrojenia

Po zatwierdzeniu:
dysk 4 - 3 - 1 - 3 - 4 - 3 - 1 - 2
- 2 min 41 s

Misja się ładuje, pierwszy ruch:

dysk 4 - 2
- 30 sekund zanim żołnierz się ruszy

Teraz ta sama konfiguracja, ale gra z HDD:

start gry - 16 sekund
ekran uzbrojenia - 5 sekund
wejście do misji - 3 sekundy

Widzisz różnicę
I mówimy tu o grze, gdzie assety są znane i przypisane do konkretnych dyskietek.
A teraz wyobraź sobie program typu, Word, DTP, grafika

Tam masz, czcionki, style, dane, zasoby ładowane dynamicznie, to byłaby absolutna „dyskoteka” z dyskietkami.

Dlatego uważam, że brak HDD dyskwalifikował Amigę do zastosowań profesjonalnych, a nie jej architektura

Jak już pisałem nie raz, w 1993 miałem A1200 z HDD i Fast RAM.

I co? zero problemów, uruchamiasz program, piszesz, drukujesz. I tyle. Koniec zabawy.

choć Mac software'owo stał o niebo lepiej

Bo Mac miał jedną rzecz, której Amiga nie miała - HDD jako standard.

Przecież w 1992 Mac miał bardzo podobną bazę sprzętową jak Amiga (upraszczając mocno, ten sam rodzaj CPU z rodziny 68k), więc różnice nie wynikały z jakiejś „magicznej architektury”.
Kluczowa była właśnie obecność dysku twardego jako standardu.

To ona powodowała, że można było tworzyć większe, bardziej rozbudowane oprogramowanie, nie było ograniczeń związanych z dyskietkami. Instalacja i praca były po prostu wygodne, wkładasz kilka dyskietek podczas instalacji, a później już uruchamiasz program z HDD.
Dlatego Mac software’owo wyglądał lepiej, nie dlatego, że był jakoś fundamentalnie lepszy technologicznie, tylko dlatego, że miał sensowną bazę sprzętową narzuconą odgórnie.
Amiga tego nigdy nie dostała i to się na niej zemściło.

Ostatnia aktualizacja: 31.03.2026 13:29:42 przez trOLLO
2
[#838] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@trOLLO, post #837

Właśnie o tym pisałem tydzień temu.

"W 1996 wsadziłem Cyberstorma MKII 060/50 i CV64/4MB do A4000 i dopiero w ten sposób powstał sprzęt, który jakoś, w miarę, dotrzymywał kroku czasom. Dawały o sobie znać koszmarne braki oprogramowania, ale wychodził jeszcze soft na Maca68k, więc było czym łatać. Gdy w lutym 1997 pokazał się pierwszy port Quake, to raczej nie było czym się chwalić kolegom z roku, ale starannie dobrane dema jeszcze robiły wrażenie.

030 było odpowiednie dla przełomu lat 80/90 i wtedy trafiało na karty do A2000 i do A3000 - kiedy Amiga była jeszcze normalną propozycją na rynku. W 1995 był czas na 060, i to najlepiej szybsze niż 50 MHz, i na BARDZO szybkie myślenie co dalej. Czyli o PPC, bo takie nam przypadły realia".

Tak widzę konfigi bazowe.
[#839] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@trOLLO, post #786

- Kiedy pod swoimi postami np na YT spotykam sie ze zarzutami że moją wypowiedź pewnie wygenerowała AI, to patrzę na tego swojego posta i na to co pisuje ów delikwent, a zwykle zdawkowo mało logicznie, bez interpunkcji, to mam wrażenie że to albo dzieciak albo nieuk który potrafi komunikować sie tylko emotkami, a sklecić parę sensownych zdań to w jego środowisku coś wykraczającego poza ludzkie możliwości. Ale skoro takie zarzuty zdarzają sie także tutaj gdzie nie spodziewam sie ani dzieciaków ani nieuków, no może leniuchów to prędzej. ;) No cóż tacy ludzie też mają neta i może z czasem przybędzie im pracowitości, i nie ma sie co irytować, a jeśli post nie ma innych tez czy wątków to nie ma potrzeby odpowiadać ani sie tłumaczyć. Piszę dla rozumnych oraz tych co chcą sie wysilić by je przeczytać i pojąć. I nie zamierzam sie zniżać do poziomu jednozdaniowców. A moje posty mogą omijać, tak jak ja ignorować ich zdziwienie. Broń Boże nie rezygnuj z pisania. :)

Lajki rozdałem dla:
[#762] trOLLO
[#764] bobycob
[#767] trOLLO
[#771] wali7
[#780] trOLLO
[#781] trOLLO



Ostatnia aktualizacja: 31.03.2026 14:46:37 przez ZorrO
[#840] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@ppill, post #830

Panowie to może ja się podzielę moją historią.

Tak się składało że w latach wczesnych 90 mieliśmy w domu obie platformy - PC oraz Amigę. Tak się składa że mniej więcej w tym samym czasie i podobnym budżecie były kupowane a później modernizowane. PC miał mój tata ja Amigę. Historia wyglądała tak:

-połowa 1991 tato zakupił 386 sx 25 mhz 4 mb ram w DIP HDD 115 MB karta VGA ISA 256 KB oraz monitor mono w cenie ok 22 mln złotych. (PC był używany); grudzień 1991 dostałem Amigę 500 1 MB dodatkowa FDD oraz monitor C1084 (mono) w cenie około 18 mln złotych (Amiga kupiona nowa). Amiga rządziła PC nie miał podjazdu. Gry i dema na Amidze urywały głowę. Tato się ratował na PC odtwarzaniem modułów amigowych w inertia player na PC speakerze. Jakośc była średnia ale była.

- początek 1994 , sprzedaż A500 i kupno A1200 wraz z HDD 3.5 za kwotę ok 18 mln pln - to już był kosmos. Tato w międzyczasie updatował PC do platformy 486 (części były używane z firmowej stacji DTK Computer). Buda zasilacz HDD oraz monitor zostały mono z 386. Nowy PC mial procesor 486 DX 40 mhz kartę VGA ISA Trident 9000c oraz 8 MB ram. Wciąż brak karty dzwiękowej. Doom działał płnniej niz Gloom na A1200. Monkey Island na PC była o wiele ładniejsza.

koniec 1994 - upgrade Amigi za ok 700 pln w karte Elbox 1230 LC 42 Mhz oraz 8 MB ram (ram był uzywany karta nowa), na PC upgrade do karty dzwiękowej ESS 1688 (klon SB i Adlib w jednym); używany monitor kolorowy; instalacja na PC win 3.11. - koszt upgrade`u ok 950 pln.

Oba sprzęty w konfigu z 1994 roku mam do dzisiaj jedynie doposażone w karty CF zamiast HDD - mogę porobić filmy jak to działało.

Z moich obserwacji:
- dzwięk z Amigi w grach o wiele lepszy i bardziej czysty
- na PC ciagła walka z EMM386 w config.sys (niektore gry lubiły EMS niektore EMS)
- z wykrywaniem karty dzwiekowej w DOS było różnie.
- Amiga przegyrwała co do ilości softu użytkowego - pod WIN zaczynałsię rozkwit.

Tyle z mojej strony :)
7
Na stronie www.PPA.pl, podobnie jak na wielu innych stronach internetowych, wykorzystywane są tzw. cookies (ciasteczka). Służą ona m.in. do tego, aby zalogować się na swoje konto, czy brać udział w ankietach. Ze względu na nowe regulacje prawne jesteśmy zobowiązani do poinformowania Cię o tym w wyraźniejszy niż dotychczas sposób. Dalsze korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej będzie oznaczać, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
OK, rozumiem