[#691] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@trOLLO, post #662

Amiga 1200 sama w sobie nie była złym komputerem - była przede wszystkim źle skonfigurowana. Kluczowym błędem był brak dysku twardego w standardzie, który realnie ograniczał możliwości całej platformy.

Zgadzam się w 100%. Ale to właśnie oszczędność. Pecety w tamtym czasie wszystkie miały HDD.
W efekcie krótkoterminowe oszczędności prowadzą do długoterminowej utraty konkurencyjności.
I to właśnie było jednym z kluczowych problemów Commodore.

Dokładnie tak było w tym przypadku.
Nowa kość ma symbol MC68060 i jest taktowa- na 50 MHz (to znaczy ponad dwukrotnie szybsza od tzw. Pentium).

Chyba dwukrotnie wolniejsza. Z tego co ja pamiętam Pentiumy miały minimum 100Mhz.
Kluczowe jest to, że Amiga nie była „zacofana” w momencie premiery, była niedostosowana do kierunku, w którym rynek poszedł później, po śmierci Commodore

O której Amisze mówimy i o których czasach? Jeśli o A1200 to była zacofana.
Tym samym doszliśmy do wniosku jak zacofanym technologicznie komputerem była Amiga. Wszystko było nie tak.

W końcu to pręgierz szeroki uśmiech
Koszt takiej Amigi byłby kosmiczny w stosunku do PC, więc dalej nic to by nie zmieniło.

Niby tak, ale nie do końca. Za cenę dzisiejszego Maca można mieć wypasionego peceta, a i tak ludzie to kupują.
[#692] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@QkiZ, post #691

Pentium zaczynał od 60 i 66 i był tak wspaniały że nikt o nim nie chce pamiętać. To że był tak dobry procesory 5x86 Amd i Cyrliksa opanowały rynek na dwa lata . Posiadał błąd w FPU i ogólnie był słaby .
[#693] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Berr131268, post #692

Pentium zaczynał od 60 i 66 i był tak wspaniały że nikt o nim nie chce pamiętać.

To by tłumaczyło, że nigdy w tamtych czasach nie widziałem Pentiuma wolniejszego niż 100Mhz.
[#694] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@QkiZ, post #691

Za cenę dzisiejszego Maca można mieć wypasionego peceta, a i tak ludzie to kupują.


Tylko że nikt nie kupuje Maca do gier. Żeby iść Jabłkową drogą Commodore musiałoby przekonać ludzi że Amiga to najlepszy sprzęt do pracy i warto przepłacać za niego.
[#695] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@QkiZ, post #691

O której Amisze mówimy i o których czasach? Jeśli o A1200 to była zacofana.

Mówię o Amidze 1200. W 1992 roku nie był to komputer zacofany - mieścił się w ówczesnym mainstreamie. Będę się jednak upierał, że brak dysku twardego w standardzie sprawiał, że A1200 szybko zaczęła odstawać. Dla deweloperów była to w gruncie rzeczy kolejna wersja Amigi 500.

Patrząc na realia tamtego okresu: typowy „mainstream” to komputer klasy 386SX 16–25 MHz z 2 MB RAM i prostą grafiką VGA na ISA, często bez karty dźwiękowej. Na tym tle Amiga 1200 wyraźnie górowała pod względem możliwości.

Zapominacie jednak o jednym - jak dynamicznie zmieniał się wtedy rynek komputerów. Sprzęt z 1992 roku potrafił być już przestarzały w 1995. Upadek Commodore po prostu zatrzymał rozwój Amigi. Dziś patrzymy na AGA jako na coś, co „ciągnęło się” aż do końca (nawet w latach 1999–2000), i przez ten pryzmat oceniamy A1200.

Powtórzę to pewnie jeszcze nie raz: miałem w 1993 roku Amigę 1200 z dyskiem twardym i Fast RAM (chyba od Elsat, choć nie mam pewności) i wiem, na co było stać ten sprzęt. Nikt mi nie wmówi, że typowy 386 z tamtych czasów był wyraźnie lepszy. Miał swoje zalety i wady, ale nie uznałbym jego wyższości.

Po 1995 roku - zgoda, Amiga zaczęła odstawać. To był jednak efekt bankructwa Commodore i braku dalszego rozwoju platformy.
3
[#696] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Berr131268, post #692

I co z tego? Jak się okazuje, lepszy słaby początek o którym nikt nie chce pamiętać i potencjał rozwojowy, niż eksplozja supernowej (premiera Amigi) a potem tylko inercja.

Procesory 060 zaczynały od 50 - 66 MHz (75 w wersji LC) i na tym skończyły. Nadludzkim wysiłkiem możemy teraz niektóre podkręcić do 105. Poszły ze swoją doskonałością do piachu.
1
[#697] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@rbej1977, post #694

Tylko że nikt nie kupuje Maca do gier. Żeby iść Jabłkową drogą Commodore musiałoby przekonać ludzi że Amiga to najlepszy sprzęt do pracy i warto przepłacać za niego.

A kto mówi o przepłacaniu? Amiga 1200 była tańsza od PC o porównywalnych możliwościach.

Jak już pisałem — gdyby Commodore nie zbankrutowało, można by oczekiwać, że w latach 1994–1995 pojawiłaby się nowa Amiga, oparta na procesorze 68030, a przy sprzyjających kosztach nawet 68040/25. Do tego układ RTG, np. Mach32. Dlaczego akurat ten model? Bo jak na tamte czasy był to solidny i relatywnie tani układ, dobrze udokumentowany, a ATI chętnie wchodziło wtedy na rynek ze swoimi rozwiązaniami. I to wszystko w atrakcyjnej cenie dla użytkownika końcowego.
1
[#698] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@trOLLO, post #697

A kto mówi o przepłacaniu? Amiga 1200 była tańsza od PC o porównywalnych możliwościach.


Amiga nigdy nie była tańsza od peceta o porównywalnych możliwościach. Zawsze porównuje się ceny kompletnego zestawu (PC) z płytą główną plus FDD i klawiatura (Amiga).

Mój stary pierwszego peceta w pracy miał w 1992 roku. Dokładnie go pamiętam. 386DX z monitorem (fakt, że mono), twardym dyskiem, 4MB RAM-u i kartą graficzną, która bez problemu wyświetlała 256 kolorów w 640x480 a potrafiła 800x600 bez interlace'u (choć nie pamiętam w ilu kolorach) i kartą sieciową. Wszystko w wieży, rozbudowa bezproblemowa. Kosztował 12 albo 13 mln, coś takiego.

No to teraz licz: A1200, monitor, twardy dysk, karta 030/40 z 4 MB fastu i sieciówka. Z monitorem maniana, DblPAL ślamazarny, 800x600 o dziwnych parametrach i mryga. Jak z sieciówką w 1992 roku? PCMCIA w A1200 nie została wtedy jeszcze "odkryta". O karcie graficznej klasy chociażby Tridenta z tego peceta nawet nie wspominam. Aaa, i stacja HD bez łaski w grzybie, w Amidze to zawsze był jakiś biały kruk.

Ostatnia aktualizacja: 25.03.2026 10:12:07 przez Daclaw
2
[#699] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Daclaw, post #698

Kosztował 12 albo 13 mln, coś takiego.

386DX z 4 MB RAM nie mógł kosztować 12–13 mln zł w 1992 roku - to po prostu mało prawdopodobne. Zgodnie z cennikiem z Compute! Magazine (nr 140, maj 1992), zestaw z 386SX 16 MHz, dyskiem 120 MB, 2 MB RAM i kartą SVGA 1 MB kosztował 1299 USD, co przy ówczesnym kursie dawało około 13–15 mln zł. Trudno więc zakładać, że wyraźnie mocniejsza konfiguracja 386DX mieściła się w tym samym przedziale cenowym.

Poza tym 1299 USD to wciąż wyraźnie więcej niż 599 USD za Amigę 1200.

Szczerze mówiąc — nie bardzo rozumiem, co próbujesz udowodnić. Ja tę Amigę wtedy miałem i jej używałem.
1
[#700] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@trOLLO, post #699

Że panuje dziwny zwyczaj porównywania jabłek z gruszkami. Dołóż do tej Amigi przynajmniej twardy dysk 120MB i monitor multisync albo dwa: PAL i SVGA i wyceń ponownie.
[#701] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@trOLLO, post #699

W pierwszym poście tego wątku masz cenniki. Jest tam DX40 i jest też A1200. Ceny w markach




Ostatnia aktualizacja: 25.03.2026 11:19:54 przez snifferman
[#702] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Daclaw, post #700

Wg Bajtka z września 1992 "PC 386 SVGA" z monitorem czarno-białym kosztował w polskich sklepach około 16,7 mln zł. Nic więcej na temat konfiguracji tego komputera nie napisano.
Są podane ceny poszczególnych komponentów:
- mobo 386 - 4 - 5,3 mln zł
- HDD 40-120 MB - 3,93 - 6,95 mln zł
- monitor SVGA cz-b - 2,41 mln zł
Z tego co pamiętam trzeba jeszcze było doliczyć kartę graficzną, RAM, obudowę z zasilaczem, kartę multi I/O, FDD, klawiaturę, myszkę. Jeśli chcemy mieć kompa nie odbiegającego znacząco od Amigi, to jeszcze kartę dźwiękową (w czasach 386 mało kto ją posiadał).
Ceny się wtedy dynamicznie zmieniały, bo (1) jeszcze spora inflacja w Polsce, ale przede wszystkim (2) niewiarygodnie szybki postęp techniczny.
W latach 1992-1993 pecet rozkładający Amigę na każdym polu był od niej wyraźnie droższy. Potem C= zbankrutował, przestały się pojawiać nowe modele Amig, i aby móc na Amidze robić to samo co na PC, trzeba było w nią sporo zainwestować. Więcej niż w PC.

Ostatnia aktualizacja: 25.03.2026 11:23:02 przez wali7
3
[#703] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@wali7, post #702

W latach 1992-1993 pecet rozkładający Amigę na każdym polu był od niej wyraźnie droższy.

Jeśli mówisz o A500 i A600 to tak. Były bardzo tanie vs PC i na start miałeś kolory, dźwięk i myszkę. Nie musiałeś mieć monitora.

Jeśli chodzi o A1200 i jakiś konfig z monitorem i HDD, to już tak cenowo Amiga przewagi nie miała. Karty dźwiękowe były drogie, więc to robiło różnicę. Ale jak wtedy mialbym wybierać A1200 vs DX40 bez karty dźwiękowej to raczej wziołbym 386.
2
[#704] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Daclaw, post #700

Dołóż do tego PC jakiś system operacyjny , albo 2 , albo 3 (NC). Uświadom go że ma te 8 Mb ram i może z nich korzystać jak by przez przypadek umiał , i naucz się jak ogarnąć nazwę 800 plików na tym 120Mb dysku mając do dyspozycji 8 znaków na nazwę i 3 na typ .O myszce joystiku nie wspomnę bo to był raczej temat przekraczający te 40 Mhz
[#705] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@trOLLO, post #654

- 16-bitowy blitter
- 16-bitowe DMA
- ograniczenia Chip RAM


Jesteś pewien, że DMA w AGA jest 16 bitowe? Mi się wydaje, że przynajmniej DMA dla Lisy (czyli dla danych wyrzucanych na monitor) były jednak 32-bitowe, stąd bandwich 4x (gdzie OCS/ECS ma 1x): dwa razy wyższa częstotliwość taktowania magistrali i rozszerzenie do 32 bitów.
Bo to, że blitter i copper operowały na 16 bitach jest oczywiste. I to jest główna przyczyna powolności AGA przy dużej ilości bitplanów - mimo, że 8 bitplanowe tryby da się wyświetlić nawet w trybach VGA nolace dzięki szybkiemu dostępowi Alice>>Lisa przez 32 bitowe DMA, to każdy dostęp do chip RAM realizowany przez 16 bitowy blitter i copper zajmuje niepotrzebnie dużo czasu, który to czas jest zabierany szybszym elementom AGA i finalnie samemu CPU (gdy zabraknie przewidzianych dla chipsetu cykli interleaved, które nie kolidują z CPU). Dlatego właśnie chipset AGA dostawał dramatycznego przyspieszenia po wyłączeniu blittera i przejęciu jego funkcji przez CPU w programach takich jak FBlit.

Ostatnia aktualizacja: 25.03.2026 13:16:51 przez wali7
2
[#706] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@snifferman, post #701

386DX z 4MB RAM przez pewien czas był obowiązującym standardem, który pozwalał odpalić Dooma, Mortala i wszystkie te hity, które na Amidze już się nie pojawiały: Strike Commander, Comanche, itp. itd. Wiadomo, że 3D nie działało wspaniale na takiej konfiguracji, ale tytuły dało się uruchomić. Marzyło się oglądając screeny z gier w prawie w czasach późniejszej A500, marzyło
[#707] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Berr131268, post #704

i naucz się jak ogarnąć nazwę 800 plików na tym 120Mb dysku mając do dyspozycji 8 znaków na nazwę i 3 na typ .O myszce joystiku nie wspomnę bo to był raczej temat przekraczający te 40 Mhz


Ale wiesz, że w DOSie i Win < 95 istniały katalogi i podkatalogi?
Mysz po serialu podłączało się bez problemu, nie wiem co Ci przekraczało. A port joya miał praktycznie każdy tani klon SB.

Ostatnia aktualizacja: 25.03.2026 13:24:02 przez Jacques
Na stronie www.PPA.pl, podobnie jak na wielu innych stronach internetowych, wykorzystywane są tzw. cookies (ciasteczka). Służą ona m.in. do tego, aby zalogować się na swoje konto, czy brać udział w ankietach. Ze względu na nowe regulacje prawne jesteśmy zobowiązani do poinformowania Cię o tym w wyraźniejszy niż dotychczas sposób. Dalsze korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej będzie oznaczać, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
OK, rozumiem