[#571] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hellena, post #560

Tylko po co? Dokładnie dwa przewody sygnałowe są potrzebne do podłączenia dowolnej amigowej klawiatury (nie wiem jak A1000). Sam dawno temu używałem od CDTV.
[#572] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@ZorrO, post #564

Chyba na jakiejś zabitej dechami wiosce. W Gdańsku już pod koniec lat 80-tych komputer był czymś w miarę powszechnym. Nawet syn pijaczka i 7 rodzeństwa miał. Spektruma, ale miał.

To ciągłe uzyskiwanie na polską biedę to też jest jakieś oderwanie od rzeczywistości. Albo zachowanie nawykowe. Gdziekolwiek na świecie coś się dzieje, to okazuje się, że Polacy tam siedzą. Teraz ciągle Dubaj i Dubaj. W Paryżu łatwiej o Polaka niż o osławionego "inżyniera", nie mówiąc już o Rzymie, tam miejscami jest jak Warszawie. To wszystko uciekinierzy przed biedą?
1
[#573] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@wali7, post #563

Problemem nie był 030 . Problemem były brak spójnej decyzji, brak jakiejkolwiek roadmapy. Pchanie się w idiotyczne chipsety jakby to był jakieś święty cel.
Popatrz tak, gdybyś w 1995 dostał komputer w obudowie A1200, ale:
-CPU 030-50MHz
- AGA - jako tryb kompatybilności - niedostępne dla Użytkownika pod systemem
- RTG w postaci np. Ani Mach 32 2 MB Vram - wtedy to był tani układ RTG
- HDD Pio2/Pio4 80MB
- 8 MB Simm 72Pin
- DSP

Brałbyś to bez zastanowienia. Trapdoor pozwoliłby na zrobienie kart z 040/060 RTG starczyła by na lata dla użytkownika . A tak, cisnęli AGA które było w 1995 fatalne.
1
[#574] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@trOLLO, post #573

Pytam, dlaczego? Przypomina to mentalność PRL-u, kiedy świat robił rzeczy, a my nieśmiało dokładaliśmy 3 bieg w motorowerze z silnikiem od kosiarki.

W 1996 wsadziłem Cyberstorma MKII 060/50 i CV64/4MB do A4000 i dopiero w ten sposób powstał sprzęt, który jakoś, w miarę, dotrzymywał kroku czasom. Dawały o sobie znać koszmarne braki oprogramowania, ale wychodził jeszcze soft na Maca68k, więc było czym łatać. Gdy w lutym 1997 pokazał się pierwszy port Quake, to raczej nie było czym się chwalić kolegom z roku, ale starannie dobrane dema jeszcze robiły wrażenie.

030 było odpowiednie dla przełomu lat 80/90 i wtedy trafiało na karty do A2000 i do A3000 - kiedy Amiga była jeszcze normalną propozycją na rynku. W 1995 był czas na 060, i to najlepiej szybsze niż 50 MHz, i na BARDZO szybkie myślenie co dalej. Czyli o PPC, bo takie nam przypadły realia.
2
[#575] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Daclaw, post #572

A ile procent Polski to wieś i małe miasteczka, a ile duże miasta jak Twoje? Ilu ludzi mieszkało tu i tu?

Ostatnia aktualizacja: 21.03.2026 10:00:43 przez KM_Ender
4
[#576] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Daclaw, post #574

030-50MHz w 1995/95 było tanim i w miarę dobrym CPU. 040 jednak dalej było drogie. Koszt włożenia 040 do maszyny z segmentu "consumer" to małe zabójstwo cenowe.
MC68060 było kosmicznie drogie w tamtych czasach. Następca Amigi 1200 nie mógłby jej mieć, ile by to kosztowało ? 2000 USD ? albo i więcej, zależy nam na wolumenie na nie na komputerze dla nielicznych.
Pozatym, zapominasz o jednym, to że w 1995/96 istniało pentium czy pentium Pro, nie oznacza że każdy je posiadał. Dzisiaj też istnieje Core i9 lub Ryzen 9 a jednak większość leci na i3/ i5 lub Ryzen3/5. Wtedy większość miała 486 - jak wierzyc tamtej prasie to najpopularniejsze były 486dx2/dx4, zaraz po nich odpowiedniki Penitum75Mhz
Osobiście uważam, że Amiga - nazwijmy ją 1300 - jako następca 1200 dla runku Home, oparta na 030-50 MHz spokojnie dała by radę.
Po pierwsze, masz natywny układ Mach32 - bez wąskich gardeł typu Zorro II/III, nie masz w ogóle AGA, Pauli z 8 bitowym DMA, itd. taka maszyna mogła by być zdecydowanie szybsza od tego co mieliśmy.
Po drugie, soft pisany natywnie pod RTG też działa inaczej, nie masz zabawy w tryby chunky, dziwne ascety pod AGA itd. Masz szybki blister w RTG, proste odwołanie do VRAM, 030 może zabrać się za inne rzeczy a nie przepychanie danych z/do AGA i inne "pierdoły' .
Mówisz, że miałeś 060 i CV, ja miałem w 1999 040 i Picasso II na ZII i pamiętam jakiego kopa dostało wszystko. Łącznie z grami. Wiec, dalej uważam, że 030+RTG i soft pisany NATYWNIE pod RTG byłby dobrym rozwiązaniem w 95/96. Dało by to czas na przygotowanie nowej maszyny z PPC 603 -HOME i 604 dla rynku PRO na rok 1998
1
[#577] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@trOLLO, post #576

030/50 w 1995/96 był na świecie przeżytkiem, niemal w takim stopniu jak 386. w Macach to była końcowka produkcji modeli 030.
[#578] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Jacques, post #577

Tak ale Maki to był sprzęt dla elit. Zrobili OSa tak dobrego by budził zazdrość tych co go nie mają i męczą sie z kaprysami posiadanego OSa, jego image był taki że to sprzęt biurowy oraz dla profesjonalnych grafików. A potem dosolili mu taką cenę aby byle kto nie mógł ich kupić, no chyba że używany paroletni model. A skoro kupowali go ludzie z kasą to i piractwo było małe, bo to byłby wstyd w takim towarzystwie tak Januszować i kupować piraty. Więc deweloperom opłacało sie pisanie dla nich nawet w chudych latach gdy firma ledwo zipała, a sprzęt mocą odstawał od konkurencji.

Co innego było z Amigą. To że firmie C= trafił sie "komputer z przyszłości" jak ślepej kurze ziarno nie zmieniło filozofii wg której obniżanie ceny aby ich produkty stały sie bardziej przystępne to główny punkt programu. A to przyciągało ciułaczy kombinatorów którym piractwo było po drodze. I choć dyskusja w ostatnich postach była zdominowana przez parametry sprzętu nie zmienia truizmu że komputer jest wart tyle co jego soft, a bez opłacania twórców softu ci odchodzą do innych platform, a posiadacze takich sprzętów zostają ze starociami. Czasem całkiem fajnymi ale reszta świata nie stoi w miejscu tylko sie rozwija. Wiara w to że mają w ręku przyszłościowy komputer nie skłaniała szefostwa C= do inwestycji w jego rozwój. A zanim o tym pomyśleli było za późno aby łatanie staruszka dawało oszałamiające efekty. Dalsze obniżanie ceny nie powodowało zwiększenia sprzedaży bo rynek już był takimi komputerami nasycony, taniej było kupić taki sam używany niż nowy. Poprawianie parametrów zwiększało cenę a to również zmniejszało ich sprzedaż, bo raz że bogacze nie stanowią dużej części społeczeństwa a dwa że ludzi z kasą bardziej kusiła konkurencja dla której było więcej softu który robi użytek z mocniejszych konfigów, nie to co na Amie. Obawiam sie że byli na przegranej pozycji. Ale chyba nie zdawali sobie z tego sprawy do ostatniej chwili, podobnie jak grono fanów komputera. Którzy nawet teraz po dekadach żyją wspomnieniami chwały że mieli okienka o dekadę wcześniej niż PC, albo że scrolle na OCS sie nie tną, a na EGA a nawet na VGA tak. I że programy na PC zajmują kilka razy więcej niż robiący to samo na Motorolce. I buuu hahaha! Cieniasy, g...o sprzęt kupili. Albo że my mamy sample a oni pierdzidełko. No i co z tego? Posiadacze PC modernizowali sprzęt usuwając jego wady i instalowali kolejne programy (bo było z czego wybierać), ciesząc japy coraz lepszą rozrywką albo zarabiając na pracy na nich. A posiadacze Amig nawet tego nie zauważali bo darli japy że Amiga rządzi i tylko ona potrafi, choć umiała coraz mniej. I nie wiem skąd wziął sie ten kult że jak ktoś przesiada sie na inny sprzęt to zdrajca. Jakoś nie pamiętam aby tak mówiono o tych co przesiedli sie z Vic20 czy ze ZX81 na coś lepszego, albo aby tak wyzywano tych co z XE lub C64 przesiedli sie na 16bitów. Raczej mówiono że się dorobili i rozwinęli, a nie że porzucili jedyny słuszny sprzęt. Komputer to tylko przedmiot, które zwykle zmienia sie na inny gdy traci swoją użyteczność. Nikt normalny nie płacze po pralce czy aucie. Ani nie szuka książek o tym kto je zaprojektował by opowiadać że posiadając taki przedmiot stali sie częścią jego legendy. Nie pisali listów do redakcji "AGD Magazyn" pełnych rozpaczy że ich ukochany producent pralek umiera bo ludzie nie chcą ich kupować. I co z tego że umiera? Czyżby świat sie walił bo miało zabraknąć pralek na świecie? To poziom twojego zadowolenia z pralki nie zależy od widoku czystego prania tylko od kondycji finansowej producenta? Albo czy to był jedyny producent pralek abyś sie martwił co zrobisz gdy zabraknie do niej części zamiennych? Nie wystarczy czasem wspomnieć przy filmiku o czasach z naszej młodości że ja też kiedyś miałem taką Franię, tylko trzeba kupować trupa na aukcji i reanimować, mało tego wypełniać sobie piwnicę kolejnymi egzemplarzami aby z dumą pokazywać zdjęcia, że moja Frania ma teraz mocniejsze TURBO. Jeszcze sama nie wiesza prania ale pracujemy nad tym. ;)


Tego że Dacław myli własne podwórko z Polską nie chce mi sie komentować. Po to są ankiety aby dawały miarodajne dane z całego kraju niezależnie od tego w jakim środowisku ktoś konkretny się obraca.
5
[#579] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@ZorrO, post #578

W 2026 AmigaOS 4 nie wykorzystuje wielu rdzeni ani nie ma nowoczesnej przeglądarki internetowej a ludzie myślą że Commodore mogłoby w połowie lat 90-tych stworzyć soft i system operacyjny na poziomie Windowsa 95/98....
[#580] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@trOLLO, post #576

ja miałem w 1999 040 i Picasso II na ZII i pamiętam

no to trochę chyba nie do końca...
dla jasności pierwsze karty 030 to rok 1991 a picasso II to rok 1993

i żeby nie robić kolejnego wpisu jeszcze uwaga do komentarza

@zorro
to sprzęt biurowy oraz dla profesjonalnych grafików. A potem dosolili mu taką cenę aby byle kto nie mógł ich kupić

w drugiej połowie lat 90'tych firma w której później od 2000 roku pracowałem musiała zdecydować co kupić do składu gazet (duże ilości, dzienniki, tygodniki i mięsięczniki). do wyboru były jeszcze Amigi, już niektóre PCty, Atari ST, który był bardzo poważnie rozważany i Mac'i - najdroższe i to dużo więcej od pozostałych.
Decyzje były takie: Amigi odpadły w przedbiegach - bo niepewna przyszłość i dość drogo i soft raczej też już odstający. PC jeszcze miały renomę kompów z Windowsem, który się wiesza, Atari z Calamusem długo rozpatrywane ale wybór padł z najdroższe Maci bo... choć drogie można było wziąć w leasing! no i miały w sumie najlepszy soft i starczył na wiele lat, a potem je oddano i wzięto nowe.

To co chcę powiedzieć to to, że nawet drogi komp można było kupić jeśli miał jakąś przewagę i wsparcie dla biznesu. w tym przypadku mam na myśli te leasingi, wsparcie techniczne i oryginalny softu jak np Quark.
A Amiga (i Atari) raczej nie były w stanie tego zaoferować. Bo dla użytkownika profesjonalnego to są żeczy ważniejsze niż nowe gry. A co do grania po 1995 roku? Nowe gry (nowe) w tamtym czasie były już na PSX czy N64.
4
[#581] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@trOLLO, post #576

W 1995/96 chodziłem do policealnej informatycznej. Od 1997 studia. Najsłabszy pecet, jakiego pamiętam u moich kolegów z tamtych czasów to 486DX/2. Cała reszta to minimum DX/4 100 MHz albo Pentium.

Tam nikogo nie obchodziło, że coś jest "kosmicznie drogie". Taniało, bo było kupowane.

Ostatnia aktualizacja: 21.03.2026 14:06:36 przez Daclaw
1
[#582] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@c64portal, post #580

Ale to się wiąże. Jak pisać poważny soft na 030/50? Istnieje jakiś dziwny sposób myślenia rodem z jakiejś równoległej rzeczywistości - że potężne zasoby to są fanaberie, a Amiga tego nie potrzebuje, bo jest fajna taka mimalistyczna i lekka.

Ok, wszystko fajnie, jeśli się na tej Amidze ciągle bawimy w stylu lat 80/90. Protracker, Deluxe Paint, iff ilbm, lowres/hires laced i 16 kolorów. Ale gdy wchodzi pierwsze lepsze zagadnienie wymagające czystej mocy obliczeniowej to wtedy gleba. Gdy chce się głupiego JPEGa osadzić w tekście, a on się dekoduje 5 minut. W 1996 roku wymagania i sposoby pracy stawały się już nieco inne.

Jak się na pececie używało Chiwritera, TAGa i Quattro Pro to jeż wystarczał XTeciak.

Ostatnia aktualizacja: 21.03.2026 14:31:19 przez Daclaw
1
[#583] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@trOLLO, post #573

-CPU 030-50MHz
- AGA - jako tryb kompatybilności - niedostępne dla Użytkownika pod systemem
- RTG w postaci np. Ani Mach 32 2 MB Vram - wtedy to był tani układ RTG
- HDD Pio2/Pio4 80MB
- 8 MB Simm 72Pin
- DSP

Z tego co wymieniłeś, to tylko RTG by mnie wtedy nie interesowało, bo wszystko inne miałem (PIO2 nie miałem, ale HDD z eide.device śmigało lepiej niż w niejednym pececie), a DSP nie miało za bardzo już wtedy sensu. 68030 50 MHz i FPU miałem wtedy, było fajne, dużo dawało, ale już odegranie przeciętnego MP3 wymagało kosmicznych kombinacji aby się udało... a ówczesne pecety (1995/1996) sobie z tym radziły.
Tylko szybszy procesor (040 lub 060) i obecność trybów RTG to byłaby rzecz, która by mnie wtedy zainteresowała w takim Walkerze.
1
[#584] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Daclaw, post #582

Ale to się wiąże. Jak pisać poważny soft na 030/50? Istnieje jakiś dziwny sposób myślenia rodem z jakiejś równoległej rzeczywistości - że potężne zasoby to są fanaberie, a Amiga tego nie potrzebuje, bo jest fajna taka mimalistyczna i lekka.


tak sobie mysle ze cała filozofia Amigi (jako komputera zwartego minimalistycznego ) była fajna ale wydaje mi sie ze ta koncepcja mogła wypalić tylko w tym okresie czasowym w jakim wypaliła, gdyby przykładowo w alternatywnej rzeczywistosci firma Commodore powstała pozniej i robiła te Amige w takiej koncepcji pózniej to juz by nie zagrało tak jak to zagrało w naszej rzeczywistosci. Amiga wypaliła bo w swoim czasie miała dobry stosunek mozliwosci do ceny (pecety były jeszcze bardzo drogie) i było to przed boomem 3D (wiec nie trzeba było pchaćdo srodka jeszcze mocniejszych bebechów które znacząco zawyzyłyby cene), po prostu fajny zwarty komputer do 2D który moze nie był bardzo tani ale i tak był tańszy niz inne rozwiązania od konkurencji (oczywiscie pecety z czasem taniały ale mamy to juz omówione ).

I teraz wyobrazmy sobie ze z jakis przyczyn Commodore nie padło , dostało od kogos garsc gotówki i postanowiło dalej rozwijać Amige i co dalej:

1) Czy robic dalej Amige tylko w takiej minimalistycznej wersji jak A1200 ale o lepszych podzespołach?
2) Czy robic równolegle Amigi Pro (duze obudowy i duża moc) i małe Amigi (odpowiednio tańsza)

Moim zdaniem ani 1 ani 2 pomysł by nie wypalił w praktyce po roku 95-96 a powodów ku temu jest wiele.

wiele osób uzywało Amigi do grania, w tym czasie mocno weszły już konsole (w polsce PSX który był potężną maszyną, wiele osób zamiast kupowac Amige która miała byc duzo mniej gier nawet jesli byłaby mocna na pewno tylko do grania kupiłoby PSX-a (a itak ta mocniejsza Amiga zapewne nie byłaby tak wydajna jak maszynka Sony choc tutaj mocna by pewnie pobujać w obłokach)
Robienie z kolei dwóch linii mocnej i słabej raczej tez by nie wypaliło (znowu problemu z oprogramowaniem które uzasadniłoby kupno mocnych Amig i sprzedawanie ich w duzych ilosciach) a jeszcze kula u nogi dla developerów w postaci małych duzo słabszych Amig które kupowaliby ludzie (bo tanie) i to wymuszałoby na devach robienie gier dla tych urządzeń których jest najwiecej na rynku (a wiec słabych amig) i słabe wsparcie dla mocnych Amig.

To jest zamkniete koło z którego nie ma imho wyjscia , nie było ratunku, padło bo musiało paść, padło bo konkurencja była zbyt mocna a jedną z najwiekszych bolączek w rozwoju i ekspansji był brak dobrego oprogramowania (jakiego nie miałaby konkurencja) by uzasadnić sprzedaż w oczach klientów.



Ostatnia aktualizacja: 22.03.2026 10:20:19 przez oldman
[#585] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@oldman, post #584

tak sobie mysle ze cała filozofia Amigi (jako komputera zwartego minimalistycznego ) była fajna ale wydaje mi sie ze ta koncepcja mogła wypalić tylko w tym okresie czasowym w jakim wypaliła


Siłą Amigi w tamtym czasie był chipset, który miał odciążyć CPU i synchronizowany nie miał przeszkadzać w dostępnie do pamięci. Dlatego Dodanie FAST dla 68000 nie daje dużego przyrostu mocy. To było przewagą w tamtym czasie. Jak wyszła A1200 z biednym 020EC, to CPU musiał już czekać na dostęp do CHIP. Sam Fast RAM przyspiesza Amigę ponad 2x. No sorry, ale sprzedawać komputer, który ma kaganiec 50% mocy, a dodanie 512KB ramu to zmienia i jest ułamkiem ceny całości. HDD 2.5" też niezbyt dobra decyzja. Myślę, że A1200 już nie był dobrze przemyślany, a bardziej był to tuning starej maszyny.

A4000 też miała problem z wolnym dostępem do Fastu na płycie. Dopiero pamięć na karcie CPU rozwiązuje ten problem.

To pokazuje, że zamysł harmonii chipset + CPU został porzucony. CPU zyskiwały mocy z każdym rokiem, a chipy Amigi praktycznie utknęły w latach 80tych. Nie pomagały CPU tylko przeszkadzały. Więcej rzeczy lepiej było przerzucić na CPU niż dawać je na chipset i czekać. No to praktycznie teraz wszystko zależy od mocy CPU + jakaś grafika. Procesory x86 szły do przodu, bo była konkurencja i dużo większy rynek niż 68k. To daje postęp i spadek ceny. Tak samo było z układami grafiki, pamięcią i dyskami HDD. W Amidze tez przecież przyjęto standard SIMM i IDE. CPU wychodził drożej niż dla PC. Karty graficzne też drożej. Nawet FAST ram 8MB wychodził drożej niż dokupienie SIMM dla PC. To nie mogło się udać.
4
[#586] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@snifferman, post #585

"Kaganiec" był też w Makach i pecetach z tego okresu, mnóstwo tańszych modeli Maków miało 16-bitową szynę pomimo procesora 020 lub 030, co drastycznie ograniczało wydajność. Również pecety z procesorami 386SX miały tę samą cechę. Ma ją nawet Atari Falcon...
1
[#587] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@snifferman, post #585

Powidziałbym raczej, że historia zatoczyła koło i GPU zaczyna pełnić znów rolę dominującą. Funkcje odciążające CPU są używane na każdym kroku. Od dekodowania grafik po strumienie wideo. I znów grafika dysponuje własną pamięcią - 8GB dla GPU to chyba już norma.
1
[#588] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@bobycob, post #587

Dzisiaj 8GB w GPU to za mało.
1
[#589] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@alt_, post #586

PCty z tego okresu? A1200 miało premierę w październiku 1992? W PL jeszcze się zgodzę, że nasze zacofanie dawało zbyt 386SX, ale nie w USA czy Europie zachodniej. A jak już mówimy o 030 dla A1200 to był to 1994r. W tym okresie to 486 było już ugruntowane na rynku. I to był LOW END dla świata PC. Było już PCI.

A500 była w tamtym czasie naprawdę przestarzała. Ludzie czekali na coś naprawdę lepszego. Jak na swoją specyfikację i tak A1200 się dobrze sprzedała. Byli tacy co wierzyli w nadejście nowej generacji i nie kupili A1200. I NG też nie kupili.
1
[#590] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@snifferman, post #589

Nawet Vesalocalbus górował nad Amigowymi slotami - niestety.
Amidze brakowało/brakuje logicznej separacji przestrzeni adresowej chipsetu i cpu, tak aby mogły działać asynchronicznie. Chipset dusi tak CPU jak i magistralę Zorro.
1
[#591] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@wali7, post #583

Po prostu patrzę bardziej realnie na tamten rynek.
030-50 MHz to koszt ok 40-50USD wtedy, 040-25 MHz - 120-140USD. Do taniego domowego komputera się nie nadawał .
Powstaje pytanie, jaki komputer chcielibyśmy mieć ?
Jeżeli patrzysz z poziomu dekodowania mp3 ( które wtedy aż tak popularne nie było ) to w zasadzie żadna amiga się nie będzie nadawać, bo nawet 060 radził sobie z tym kiepsko - owszem odtwarzał, ale uruchamianie jakiegoś większego softu powodowało "czkawki"
Jeżeli robimy taniego następcę A1200 - to 030+RTG+DSP ma sens wielki
Ustawiasz dla developerów konfig na 030+RTG+DSP - a to zmienia wszystko. Gra pisana pod RTG nie ma wąskich gardeł w stylu blister w AGA, tryb chunky itd. DSP może robić "robotę" gdy 030 będzie za słaby.
No i DSP może pomóc przy dekodowaniu mp3 ;)
Powiem szczerze, gdybym w 1995 mógł dostać Amigę z 030, natywnym RTG +DSP - nawet przez chwilę bym się nie zastanawiał nad zakupem. A jak bym potrzebował "mocy" , zawsze mogę potem kupić kartę z 040/060 czy nawet PPC
2
[#592] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@snifferman, post #589

Ależ oczywiście. 386SX w pierwszej połowie lat 90. to był low-end w świecie PC. Nie tylko w Polsce. Dopiero po 1995, po spadku cen Pentiumów wyparły je 486.
1
[#593] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@snifferman, post #589

Amiga 3000 została wyprodukowana w 1990 , dwa lata później pojawiła się Amiga 4000 .Tak się akurat składa że mam PC z tamtego okresu ,Digital DECpc LPv+ ,sztandarowy produkt PC z października 1994 .I wiesz co nie widzę tam PCI widzę VLB bios który ma problem z dyskami większymi niż 500Mb, dos i win3.1 który ma problem z rozpoznaniem większości kart dźwiękowych. Więc ty używałeś pewnie tego czego jeszcze nie wyprodukowali


1
[#594] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Berr131268, post #593

PCI już było, ale masowo zaczęło się dopiero pojawiać w 1995, przeważnie jako hybryda z ISA, a czasami nawet i VLB, taka potrójna hybryda szeroki uśmiech
1
[#595] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Berr131268, post #593

Chyba większym problemem jest brak obsługi LBA.
[#596] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hellena, post #594

Szkoda, że Commodore nie próbowało przeszczepić z pomocą inżynierów Zorro II/III na rynek PC. Wtedy choć karty w amigowym standardzie byłyby tańsze i dostępniejsze.
Swoją drogą ciekawe jak środowisko przyjęło by turbo, które obok Motoroli i zamiast PPC ma np. AMD K6 300MHZ?

Ostatnia aktualizacja: 22.03.2026 16:36:02 przez KM_Ender
[#597] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@KM_Ender, post #596

Gdybyś najpierw poczytał, czym tak naprawdę było Zorro, to może byś nie pisał takich fantasmagorii.
[#598] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@KM_Ender, post #596

Przecież Zorro II było wolniejsze niż 16bit ISA.
Zorro III też dużo więcej nie znaczyło na tle EISA czy VesaLocalBUS.
[#599] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@bobycob, post #598

Zorro II wyciąga 3.5MB/s, ISA 8 bit ~500kB, ISA 16 w teorii 5MB, ale w praktyce nie widziałem nigdy w testach żeby dobiło do 2MB/s. A na Zorro II widziałem pod te 3.5MB/s. W PC nawet 233MHz jak były karty ISA, to w 320x240 8bit bez V-Blank widać jak się rysuje ekran.

#572
Chyba na jakiejś zabitej dechami wiosce. W Gdańsku już pod koniec lat 80-tych komputer był czymś w miarę powszechnym. Nawet syn pijaczka i 7 rodzeństwa miał. Spektruma, ale miał.

Pomimo tego, że mieszkało tam wielu marynarzy i był import prywatny, to nie jestem w stanie uwierzyć że komputery pod koniec lat '80 były tam powszechne...
Tutaj w mojej okolicy, my mieliśmy na przełomie 1990/1991 pierwszy komputer i kawałek dalej od ~1988r był jeden Meritum u znajomych (ale oni mieli duży zakład meblarski, a cała rodzina biznesem od pokoleń się zajmowała). Później co roku coraz więcej komputerów przybywało, ale 90% to były małe Atari i C64. Od 1998r to już gwałtownie rosło, a 2001, to większość ludzi miała komputer.

Ostatnia aktualizacja: 22.03.2026 18:32:43 przez flops
1
[#600] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@flops, post #599

Bo nie były - ten kto twierdzi inaczej najwyraźnie wychował się na osiedlu zamieszkanym przez dyrektorów i aparatczyków.
Na początku lat 90 była eksplozja głównie Amig i Commodore 64.
2
Na stronie www.PPA.pl, podobnie jak na wielu innych stronach internetowych, wykorzystywane są tzw. cookies (ciasteczka). Służą ona m.in. do tego, aby zalogować się na swoje konto, czy brać udział w ankietach. Ze względu na nowe regulacje prawne jesteśmy zobowiązani do poinformowania Cię o tym w wyraźniejszy niż dotychczas sposób. Dalsze korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej będzie oznaczać, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
OK, rozumiem