[#661] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@rbej1977, post #659

Żeby pozostać na rynku Amiga musiałaby się cały czas rozwijać i oferować przy tym konsumencką cenę. To było niemożliwe bez pójścia w stronę komponentów z PC, co odrazu spotkałoby się z olbrzymią awanturą o nazwie „Czym jest prawdziwa Amiga”.

Pomijając emocjonalne podejście części użytkowników, trudno znaleźć racjonalne uzasadnienie dla inwestowania dziesiątek milionów w rozwój rozwiązań, które były już dostępne na rynku.
Dobrym przykładem jest Picasso II oparta na układzie Cirrus Logic GD5426. Była ona wyraźnie szybsza i bardziej funkcjonalna niż to, co oferowały natywne rozwiązania Commodore w postaci ECS czy AGA.

W tej sytuacji naturalnym kierunkiem rozwoju byłoby wykorzystanie gotowych, sprawdzonych układów graficznych - na przykład ATI Mach32 - i wprowadzenie RTG jako standardu.

Nie byłoby to nic nadzwyczajnego ani „zdrada platformy”, lecz racjonalna decyzja technologiczna:
- niższe koszty R&D
- krótszy czas wprowadzenia produktu
- dostęp do sprawdzonej technologii
- łatwiejsze portowanie oprogramowania

W praktyce oznacza to, że rozwój Amigi nie wymagał tworzenia wszystkiego od podstaw. Wystarczyło wykorzystać dostępne komponenty i zintegrować je w spójną platformę.
To byłby krok w stronę konkurencyjności, a nie odejście od tożsamości systemu.
2
[#662] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@QkiZ, post #660

Moim zdaniem C= dał ciała w przypadku Amigi oszczędnościami. Wydanie A1200 czy CD32 nie wiele do niego dokładając w stosunku do A500. Na starcie to był słaby komputer, który trochę nijak miał się w tym czasie do pecetów.

Tak - oszczędności były jedną z istotnych przyczyn problemów.

Amiga 1200 sama w sobie nie była złym komputerem - była przede wszystkim źle skonfigurowana. Kluczowym błędem był brak dysku twardego w standardzie, który realnie ograniczał możliwości całej platformy.

Obecność HDD zmienia sposób projektowania oprogramowania:
- możliwe są większe zasoby (grafika, dźwięk)
- większe mapy i bardziej rozbudowane światy
- płynniejsze animacje i doczytywanie danych w trakcie działania

Deweloperzy zaczynają projektować z założeniem, że dane mogą być wczytywane dynamicznie, a nie mieszczone w pamięci lub na dyskietce.

Z punktu widzenia użytkownika wyglądało to podobnie:
- najpierw pojawiał się HDD
- potem naturalnym krokiem był Fast RAM
- następnie karty turbo (030/040/060)

Tak właśnie rozwijało się wiele konfiguracji w praktyce.
Bez HDD w standardzie Amiga 1200 była w dużej mierze ograniczona do modelu pracy znanego z wcześniejszych konstrukcji np. Amiga 500 - w tym sensie faktycznie nie wykorzystywała swojego potencjału, bo wąskim gardłem pozostawała dyskietka.

Panowie, którzy rządzili wtedy C= nie mieli pojęcia o rynku komputerów, byli z różnych branż. Myśleli że jak będą przycinać i oszczedzać to będą w nieskończoność kupony odcinać. No i przejechali się.

Ten problem sprowadzał się do sposobu podejmowania decyzji.
Zarządzanie koncentrowało się na krótkoterminowej optymalizacji kosztów:
- tańszy procesor zamiast wydajniejszego
- brak elementów, które podnosiły koszt jednostkowy
- maksymalizacja oszczędności „na papierze”

Tego typu podejście może sprawdzać się w branżach o dużej powtarzalności produktu, gdzie niewielkie oszczędności na jednostce przekładają się na duże zyski w skali.
W przypadku komputerów osobistych ma to jednak inne konsekwencje:
- obniżenie atrakcyjności produktu
- gorsze pierwsze wrażenie użytkownika
- ograniczenie możliwości rozwoju platformy

W efekcie krótkoterminowe oszczędności prowadzą do długoterminowej utraty konkurencyjności.
I to właśnie było jednym z kluczowych problemów Commodore.
1
[#663] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@oldman, post #152

Tu masz ciekawy opis Pentium vs 68060


[#664] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hubez, post #663

68060 dwukrotnie szybsza od Pentium To Pentium działał stabilnie na taktowaniu 10Mhz?

Ostatnia aktualizacja: 24.03.2026 15:57:08 przez snifferman
1
[#665] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@snifferman, post #664

ALU 68060 jest wyrażnie szybsze clock-per-clock od Pentiuma, niestety FPU mocno kuleje (jest porównywalne raczej z tym z 486).
1
[#666] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@trOLLO, post #650

Najpierw warto doprecyzować, co rozumiemy przez „substandardowe”.

Jeżeli masz na myśli Amigę 1200, to jest to błędne założenie. Bez segmentu mainstream nie da się zbudować bazy użytkowników, a bez bazy użytkowników nie ma rynku dla oprogramowania.


Aby powstawało oprogramowanie, sprzęt i system operacyjny musi z grubsza spełniać standardy danego czasu. Macintosh jakoś starał się dotrzymywać kroku pecetom, więc flagowe programy mogły wychodzić równolegle na obie platformy: MS Office, Photoshop, Doom i inne gry ówcześnie mainstreamowe. Gdyby Amiga nie odpadła z tego wyścigu przez durne "Program dla Kowalskiego wystarczy każdemu", "A500/1MB wcale nie jest przeżytkiem w świecie komputerów i nie pozwalajcie jej tak nazywać" albo "goła A1200 spokojnie jest porównywalna z 386DX a może nawet Pentium bo jest mała i lekka", toby mogły wychodzić na 3 platformy. Ale deweloperzy byli zainteresowani ewentualnie portowaniem, a nie zabawą w tworzenie oprogramowania specjalnej troski. Jakiegoś Office Ultra Lite obsługującego PAL Hires i obrazki IFF ILBM HAM8 na 14 MHz procesorze i, najlepiej, na 1/2MB chip RAM-u.

A4000 040 była w miarę na czasie w chwili premiery, tylko jakieś RTG by się przydało. W 1995 już tylko 060 i RTG klasy CV64 pozwalały w miarę dotrzymywać kroku reszcie świata. Takie są realia.

Ostatnia aktualizacja: 24.03.2026 16:46:51 przez Daclaw
[#667] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hubez, post #663

Cały MPS i jego p******ety.

A potem właściciel 040/060 szedł do znajomego z byle jakim Pentiumem albo mocnym 486, odpalał rendering w Imagine, Vistę Pro albo jakąkolwiek przeglądarkę jpegów i miał ochotę się zabić.
1
[#668] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Daclaw, post #666

Aby powstawało oprogramowanie, sprzęt i system operacyjny musi z grubsza spełniać standardy danego czasu.

Z grubsza Amiga te standardy spełniała. Istniało oprogramowanie użytkowe, które działało poprawnie i było kompatybilne z innymi platformami. Przykładowo Final Writer - używałem go w praktyce, przygotowywałem dokumenty, które bez problemu przenosiłem na PC i drukowałem bez żadnych problemów. To pokazuje, że sama platforma nie była „oderwana” od realiów tamtego rynku.

Ale deweloperzy byli zainteresowani ewentualnie portowaniem, a nie zabawą w tworzenie oprogramowania specjalnej troski. Jakiegoś Office Ultra Lite obsługującego PAL Hires i obrazki IFF ILBM HAM8 na 14 MHz procesorze i, najlepiej, na 1/2MB chip RAM-u.

PAL nie był tutaj realnym problemem. Kluczowym ograniczeniem był brak dysku twardego jako standardu.
To właśnie HDD zmienia sposób projektowania oprogramowania:
- dane mogą być doczytywane w trakcie działania
- nie trzeba ograniczać się do pamięci i dyskietek
- możliwe są większe aplikacje i bardziej rozbudowane interfejsy

Bez HDD każdy większy program staje się problematyczny. Chcąc mieć bardziej zaawansowane narzędzie, pojawia się pytanie: ile dyskietek będzie potrzebnych - 10, 15?

Natomiast w momencie, gdy użytkownik ma Amiga 1200 z dyskiem:
- zaczyna korzystać z bardziej zaawansowanego oprogramowania (np. Final Writer, Personal Paint)
- naturalnym krokiem jest rozbudowa o Fast RAM

To uruchamia efekt kuli śnieżnej, którego zabrakło.

A4000 040 była w miarę na czasie w chwili premiery, tylko jakieś RTG by się przydało. W 1995 już tylko 060 i RTG klasy CV64 pozwalały w miarę dotrzymywać kroku reszcie świata. Takie są realia.

Tutaj znowu pojawia się patrzenie przez pryzmat high-endu.

W 1995 roku typowa konfiguracja PC wyglądała raczej tak:
- Intel 486DX2 66 MHz
- 4–8 MB RAM
- SVGA 512 KB – 1 MB
- dysk 300–500 MB
- karta zgodna z Sound Blaster
- CD-ROM 1x/2x (wciąż nie w każdym zestawie)

Koszt około 1600–2000 USD

Natomiast Intel Pentium 100 MHz to był już high-end, często zbliżający się do 4000 USD w zależności od konfiguracji.

Nie można też pomijać faktu, że Apple sprzedawało w tym okresie komputery z 68040-33 MHz w cenie około 2000 USD i na takich maszynach działał m.in. Adobe Photoshop.

W tym kontekście Amiga 4000 z 040 i kartą RTG nie była sprzętem „przestarzałym”, tylko w pełni konkurencyjną stacją roboczą. Po rozbudowie o 060 była to już bardzo wydajna konfiguracja.

Kluczowy problem pozostaje jednak ten sam:
- brak standardów platformy

A dokładniej:
- brak HDD jako standardu

Bez tego:
- deweloperzy nie mają punktu odniesienia
- software jest ograniczany do najniższego wspólnego mianownika - FDD 880kb - im mniej tym lepiej
- platforma nie rozwija się naturalnie

I to był jeden z głównych powodów upadku Amigi - obok innych, które już wcześniej wskazywano.
1
[#669] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@trOLLO, post #668

Przestańcie wszystko postrzegać przez pryzmat cen. Logika czasów była taka, że ceny wyjściowe były kosmiczne, ale z każdej strony tłuczono do głowy: twój komputer jest przestarzały od chwili zakupu, musisz wymienić, sprzedaj nerkę, płacz i płać! Na skutek czego ceny szybko spadały. Jak długo ten Intel Pentium był high-end za 4000$ i jak szybko trafił pod strzechy? Przy masowej sprzedaży A4000 i kart do niej byłoby tak samo.

W tym kontekście Amiga 4000 z 040 i kartą RTG nie była sprzętem „przestarzałym”, tylko w pełni konkurencyjną stacją roboczą.

Skończcie już... Była erzatzem stacji roboczej tylko dlatego, że na dzień dobry obsługiwała PAL/NTSC. Na tej samej zasadzie Atari ST zostało sprzętem muzycznym - bo miało łatwość pracy z MIDI. Dla przeciętnych ludzi każda dodatkowa operacja i czynność jest źródłem ogromnego cierpienia, stresu i lęku, więc dostępność czegoś prosto z pudełka jest argumentem koronnym. Nawet jeśli rzeczywista korzyść jest niewielka.

Ostatnia aktualizacja: 24.03.2026 17:56:38 przez Daclaw
[#670] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@alt_, post #665

Kiedyś testowałem kodowanie WAV do MP3. 486 był szybszy od 68060 oba na 80Mhz. Jakieś 150%. Ale tam dużą rolę chyba odgrywa FPU. Pentium 100 był jakieś 2.5 raza szybszy niż 486, ale to też było już na pamięci w DIMM.

Pewnie masz rację tylko jak wyszedł 68060 to P100 miał 2x większe taktowanie na start no i 486 100Mhz też już był.

Pomimo ogromnego "szacunku" do 68060 w kartach turbo do Amigi nawet z dzisiejszym taktowaniem 100Mhz jednak z Pentiumem 100 to tak średnio może konkurować.

Może na emeryturze poskładam wreszcie wszystkie graty i potestuje wszystkie retro PCty. Od dawna planuje zrobić taki pojedynek Amiga vs PC z gratami z danego roku i jak one względem siebie wypadały. Kiedyś już przy planowaniu sprawdzałem ceny gratów z danych lat i niestety jak porównywać ten sam przedział cenowy to Amiga dorównywała do czasu 386 DX40 i to też jeszcze w teorii, bo nie sprawdziłem empirycznie.

Jak na plan wchodził 040 czy 060 i RTG to za tą cenę można było mieć naprawdę wypasionego blaszaka.

Ostatnia aktualizacja: 24.03.2026 18:19:18 przez snifferman
1
[#671] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Daclaw, post #669

Przestańcie wszystko postrzegać przez pryzmat cen.

Cena miała i ma znaczenie. Gdyby nie była istotna, standardem w połowie lat 90. byłyby konfiguracje z Intel Pentium 100 MHz, a nie znacznie tańsze zestawy oparte o Intel 486DX2. Rynek jasno pokazywał, że użytkownicy wybierają rozwiązania, które oferują najlepszy stosunek ceny do możliwości.

Jak długo ten Intel Pentium był high-end za 4000$ i jak szybko trafił pod strzechy?

Pentium trafiał do masowego odbiorcy dopiero wtedy, gdy pojawiał się jego następca i ceny wcześniejszych modeli zaczynały spadać. To standardowy mechanizm - high-end z czasem staje się mainstreamem.

Przy masowej sprzedaży A4000 i kart do niej byłoby tak samo.

Zakładając BOM Amiga 4000 na poziomie 1100–1200 USD w 1995 roku, aby producent osiągał sensowną marżę, cena detaliczna powinna wynosić około 2600–2700 USD. Poniżej tego poziomu sprzedaż zaczynałaby być nieopłacalna.

Dla porównania, Amiga 1200 kosztowała w tym samym okresie około 549 USD. Różnica między segmentem HOME a PRO jest więc bardzo wyraźna.

Dla przeciętnych ludzi każda dodatkowa operacja i czynność jest źródłem ogromnego cierpienia, stresu i lęku, więc dostępność czegoś prosto z pudełka jest argumentem koronnym.

To tylko potwierdza kluczowy problem, o którym mówimy od początku - brak HDD w standardzie.
Wyobraźmy sobie sytuację:

- kupujesz Amiga 1200
- uruchamiasz komputer
- wkładasz dyskietkę instalacyjną
- po kilku minutach masz system na dysku twardym
- po kolejnych kilkunastu minutach instalujesz oprogramowanie

W ciągu pół godziny masz w pełni funkcjonalny komputer gotowy do pracy.

To nie jest skomplikowany proces - a efekt końcowy diametralnie zmienia sposób korzystania ze sprzętu. Sam korzystałem z Amigi przez wiele lat i w praktyce nie stanowiło to żadnego problemu.

Zakładając, że Commodore nie zbankrutowałoby, naturalną konsekwencją byłyby kolejne generacje sprzętu w 1995 roku i później - dostosowane do rosnących wymagań rynku.

I tu pojawia się istotny błąd w tej dyskusji:

- porównywanie komputera zaprojektowanego w 1992 roku do sprzętu z 1995

To są różne momenty rozwoju technologii. W realnym scenariuszu platforma również by się rozwijała, zamiast pozostawać w miejscu.
1
[#672] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@snifferman, post #670

Jedno jest faktem:

Na 68060/100 taki Quake na AGA (czyli z dodatkowym obciążeniem w postaci c2p) osiąga około 15-16FPS. To tyle, co na 486... a właściwie to AMD X5-133MHz. Wniosek: FPU (bo w tym wypadku to ono gra główną rolę) w 060 jest wydajniejsze od 486. No ale - Już Pentium 66 wyciąga okolice 20FPS. Lepsze FPU i 64-bitowa ścieżka danych do RAM robią swoje. Tyle w temacie FPU 060 vs 486 vs Pentium.

A co do operacji stałoprzecinkowych i/lub Twoich przykładów - tutaj trzebaby porównać ten sam soft, kompilowany z tych samych źródeł. Proste porównanie dwóch totalnie różnych programów nie będzie miarodajne.
[#673] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@alt_, post #672

Na 68060/100 taki Quake na AGA (czyli z dodatkowym obciążeniem w postaci c2p) osiąga około 15-16FPS.

To jest porównanie obarczone istotnym błędem, ponieważ nie izoluje rzeczywistej wydajności procesora.
Motorola 68060-100MHz w takim scenariuszu jest w dużym stopniu ograniczana przez architekturę platformy:
- AGA
- dostęp do Chip RAM
- konieczność konwersji chunky-to-planar (c2p)
- ograniczenia przepustowości (m.in. 16-bitowe operacje blittera)

W efekcie CPU znaczną część czasu nie wykonuje „czystej pracy”, tylko kompensuje ograniczenia systemu.

Aby wyciągać sensowne wnioski, należałoby zmienić warunki testu:
- wyeliminować AGA jako główny tor graficzny
- zastosować natywne RTG (framebuffer, chunky)
- usunąć konieczność c2p
- oprzeć system na Fast RAM jako głównej pamięci roboczej

Dopiero w takiej konfiguracji można realnie ocenić możliwości procesora w kontekście silnika takiego jak Quake.
W obecnym układzie, mierzymy nie wydajność CPU, tylko ograniczenia całej platformy

Dlatego wnioski wyciągane na tej podstawie są w dużej mierze mylące i nie oddają realnego potencjału sprzętu w innej, lepiej zaprojektowanej konfiguracji.
2
[#674] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@trOLLO, post #673


W efekcie CPU znaczną część czasu nie wykonuje „czystej pracy”, tylko kompensuje ograniczenia systemu.

Aby wyciągać sensowne wnioski, należałoby zmienić warunki testu:
- wyeliminować AGA jako główny tor graficzny
- zastosować natywne RTG (framebuffer, chunky)
- usunąć konieczność c2p
- oprzeć system na Fast RAM jako głównej pamięci roboczej


Wychodzi na to, że jakby przełożyć 68060 do PC'ta to może byłoby szybciej :D:D:D
[#675] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@bfgmatik, post #674

Tym samym doszliśmy do wniosku jak zacofanym technologicznie komputerem była Amiga. Wszystko było nie tak.
[#676] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@rbej1977, post #675

Tym samym doszliśmy do wniosku jak zacofanym technologicznie komputerem była Amiga. Wszystko było nie tak.

To jest wniosek oparty na błędnym założeniu - oceniasz komputer z 1992 roku przez pryzmat oprogramowania i wymagań z późniejszego okresu.
Nie można oczekiwać, że sprzęt zaprojektowany pod określone założenia architektoniczne będzie efektywnie uruchamiał oprogramowanie, które powstało dla zupełnie innego modelu sprzętowego.

Dobrym przykładem jest Quake. To gra zaprojektowana pod:
- framebuffer (chunky)
- szybki dostęp do pamięci
- mocne FPU
- architekturę PC

Amiga z AGA:
- operuje na bitplanach
- wymaga konwersji c2p
- korzysta z Chip RAM
- ma inne założenia projektowe

To są dwa różne światy.

Porównajmy to do sytuacji, w której AMD Ryzen 3 1200 z kartą GeForce GT 1030 nie radzi sobie z Cyberpunk 2077 w 4K z RTX. To nie oznacza, że sprzęt jest zły tylko że nie jest przeznaczony do takiego scenariusza.

Kluczowe jest to, że Amiga nie była „zacofana” w momencie premiery, była niedostosowana do kierunku, w którym rynek poszedł później, po śmierci Commodore

Gdyby Commodore nie upadło, naturalną konsekwencją byłyby kolejne generacje sprzętu.
W okolicach 1995–1996 realny kierunek rozwoju mógłby obejmować:
- przejście na PowerPC
- odejście od AGA jako głównego toru graficznego
- wprowadzenie RTG jako standardu
- eliminację ograniczeń Chip RAM
- wprowadzenie szybkiego RAM

W takiej konfiguracji uruchomienie Quake nie byłoby żadnym problemem.
Problemem Amigi nie była jej architektura w momencie powstania, tylko brak ciągłości rozwoju.
Zatrzymanie platformy w czasie sprawiło, że zaczęła być oceniana przez pryzmat wymagań, do których nigdy nie była projektowana.

Ostatnia aktualizacja: 24.03.2026 20:42:12 przez trOLLO

Ostatnia aktualizacja: 24.03.2026 20:42:42 przez trOLLO
2
[#677] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@rbej1977, post #675

Niestety była.
Chipset jeśli jest aktywny dławi CPU każdym cyklem dostępu do pamięci.
1
[#678] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@trOLLO, post #676

Największym problemem Amigi było to, że powstała jako konsola do gier ostatecznie adaptowanej do roli komputera.
[#679] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@trOLLO, post #676

Gdyby Commodore nie upadło, naturalną konsekwencją byłyby kolejne generacje sprzętu.
W okolicach 1995–1996 realny kierunek rozwoju mógłby obejmować:
- przejście na PowerPC
- odejście od AGA jako głównego toru graficznego
- wprowadzenie RTG jako standardu
- eliminację ograniczeń Chip RAM
- wprowadzenie szybkiego RAM


Koszt takiej Amigi byłby kosmiczny w stosunku do PC, więc dalej nic to by nie zmieniło.
[#680] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@alt_, post #665

Tu jest też porównanie oparte o "cache"


[#681] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hubez, post #680

W wielu płytach głównych dla procesorów 486 (zwłaszcza no-name z Azji):

montowano gniazda na SRAM (cache L2), które
były puste, mimo że wyglądały jak obsadzone,
albo zawierały fałszywe układy (tzw. dummy chips) – plastik bez elektroniki,
BIOS i nadruki na płycie twierdziły np.:
„256 KB cache”
„Write-back cache”
jednak, cache nie było wcale, albo było znacznie mniejsze,
[#682] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@bobycob, post #681

Miałem dużo później płytę na znacznie nowszej platformie gdzie były "fejkowe" układy.
1
[#683] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@alt_, post #672

Na 68060/100 taki Quake na AGA (czyli z dodatkowym obciążeniem w postaci c2p) osiąga około 15-16FPS. To tyle, co na 486... a właściwie to AMD X5-133MHz


No to nie pozostaje mi nic innego jak zwrócić honor i blask 060... tylko ten CPU w 100Mhz działa na na rev6, który pojawił się dużo później. No ale rev5 była wcześniej i na 80Mhz dawała radę. Dało się pograć w 13 FPS na Amidze :D

Już Pentium 66 wyciąga okolice 20FPS.


Jak pojawił się 68060 to na rynku był już świeżuteńki Pentium 100.

A co do operacji stałoprzecinkowych i/lub Twoich przykładów - tutaj trzebaby porównać ten sam soft, kompilowany z tych samych źródeł.

Nie da się tak porównać 1do1, bo będzie zależne od wielkości programu, ile zmieści się cache/cache2, ile płyta tej pamięci może mieć. czy ma wyświetlać coś na ekranie, czy są przerwania. I na końcu zostaniesz z surowymi danymi, a w tamtym czasie liczyło się czy gra/użytek będzie dobrze i szybko działał.

Dlatego jakbym porównywał obie platformy na grach, to wybrałbym te które wyszły na obie. Tutaj znaczenie będzie miała optymalizacja kodu, ale przy jakiejś tam ilości softu jakoś się to uśredni.

No i czy brać pod uwagę podkręcanie. Na PC było to popularne. Na Amigach nie wiem.



trOLLO

Aby wyciągać sensowne wnioski, należałoby zmienić warunki testu:
- wyeliminować AGA jako główny tor graficzny
- zastosować natywne RTG (framebuffer, chunky)
- usunąć konieczność c2p
- oprzeć system na Fast RAM jako głównej pamięci roboczej


No to to samo tyczy się PC?
Czyli jak wyszedł Apollo 1260, to na rynku już było Voodoo1 i taki Q1 może działać na 486 @150Mhz w 640x480 16bit.

[#684] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@rbej1977, post #679

Koszt takiej Amigi byłby kosmiczny w stosunku do PC, więc dalej nic to by nie zmieniło.

Nowa Amiga 1300 (hipotetyczny następca Amiga 1200) z PowerPC 603e 133 MHz, 8 MB RAM, RTG na ATI Mach32 i dyskiem 400 MB mogłaby kosztować około 799 USD (opieram się na BOM-ach podobnych rozwiązań z tamtego okresu), więc byłaby konstrukcją przystępną cenowo, a nie drogą.

Kluczowa przewaga takiej Amigi 1300 nad konfiguracją w rodzaju BlizzardPPC w Amiga 1200 to:
- brak AGA
- brak 68k i związanego z tym przełączania kontekstu
- brak ograniczeń architektury z 1992 roku

Komputer zaprojektowany od podstaw pod PowerPC i RTG działałby znacznie szybciej i wydajniej niż A1200 rozbudowana o PPC. Byłaby to spójna platforma, bez mostków i kompromisów wynikających z dokładania nowych technologii do starej architektury.
1
[#685] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@trOLLO, post #684

Nowa Amiga 1300 (hipotetyczny następca Amiga 1200) z PowerPC 603e 133 MHz, 8 MB RAM, RTG na ATI Mach32 i dyskiem 400 MB mogłaby kosztować około 799 USD (opieram się na BOM-ach podobnych rozwiązań z tamtego okresu), więc byłaby konstrukcją przystępną cenowo, a nie drogą.


Pokaż mi jakiś komputer w takiej konfiguracji i takiej cenie w 1995-1996 roku.
[#686] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@trOLLO, post #684

Nie wiem, jak to liczysz, ale czuję tu pewne niedociągnięcia. PCty w cenie poniżej 1000$ pojawiły się w okolicach 93-94 roku. Tymczasem, bazując na raczej droższych komponentach, szacujesz cenę jako niższą.
[#687] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@snifferman, post #683

No to to samo tyczy się PC?
Czyli jak wyszedł Apollo 1260, to na rynku już było Voodoo1 i taki Q1 może działać na 486 @150Mhz w 640x480 16bit.


Tak, tylko trzeba zachować proporcje.

Wskazany 3dfx Voodoo Graphics działał na magistrali PCI, która była wielokrotnie szybsza od Zorro III, i dodatkowo obsługiwał API 3D (np. OpenGL/Glide), przejmując znaczną część obliczeń z CPU. To zupełnie inna klasa rozwiązania niż klasyczna grafika Amigi.
Problem polega na tym, że znowu porównywane są różne generacje sprzętu.
Porównujesz:
rozwiązania z 1995/96
z:
architekturą zaprojektowaną w 1992
To naturalnie prowadzi do błędnych wniosków.

Jeśli chcesz uczciwego porównania, trzeba się cofnąć do realiów z 1992 roku:

Intel 486DX 33/40 MHz (dla wielu nadal poza zasięgiem)
dominujący rynek: 386sx/dx

I wtedy okazuje się, że nawet na drogim komputerze za kilka tysięcy USD:
- Quake działa w okolicach 3–4 FPS

Czyli znowu:
- problemem nie jest platforma
- tylko różnica epok i wymagań

I dokładnie to jest sedno całej dyskusji - bez uwzględnienia kontekstu czasu każde takie porównanie prowadzi do mylących wniosków.
4
[#688] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@trOLLO, post #687

W punkt, to tak jak by porównywać Pentiuma do Pistorma i wówczas okazuje się, że AGA jest szybsza.
[#689] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@trOLLO, post #687

Jeśli chcesz uczciwego porównania, trzeba się cofnąć do realiów z 1992 roku:


ok

Intel 486DX 33/40 MHz (dla wielu nadal poza zasięgiem)


W krajach Afryki i Polsce pewnie tak. Globalnie już nie

Investors fear that competition will curtail Intel’s profit on the 486, which over the last year has displaced the earlier-generation 386 as the standard for desktop personal computers. Intel last week said earnings for its first quarter had nearly tripled, to $548 million, on record revenue of $2.02 billion--a performance based largely on strong 486 sales.


Źródło



W 1992 nie ma 68060. 68040 od roku na rynku nie licząc sampli.
By late 1992, pricing of the 25 MHz part had fallen to $337,[6] comparable to the $328 price of Intel's 33 MHz 80486DX

Źródło

I dokładnie to jest sedno całej dyskusji - bez uwzględnienia kontekstu czasu każde takie porównanie prowadzi do mylących wniosków.

No to masz już kontekst czasowy 1992 roku. 486 33Mhz tańszy niż 68040 25Mhz i schodzi jak ciepłe bułeczki. Intel pcha miliony do kieszeni. Amiga 1200 pojawia się na rynku pod koniec tego roku i nie ma dla niej kart z CPU 040.

A4000 040 120MB HDD kosztuje na premierę $3700 i to bez monitora. Tutaj nie mogę znaleźć ogłoszenia z gazety. byłbym wdzięczny za link do źródła. Znalazłem cenę $3700 w kilku miejscach i dysk 120MB oraz 4MB Fast.

486 DX33 z monitorem kosztuje $2964

Its top-of-the-line tower model CompuAdd 433e -- with a 33 Mhz 486 processor, color monitor, 4 MB of memory and a 200 MB hard drive -- was marked down to $2,964 from $3,265.

źródło


choose your destiny

Ostatnia aktualizacja: 24.03.2026 23:58:40 przez snifferman
[#690] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@snifferman, post #689

Po kolei - w 1992 roku segment high-end faktycznie stanowiły maszyny klasy 486DX33/50. Z tego, co sam pokazałeś, wynika jasno, że mainstream to 386, a entry-level to 386SX 16 MHz w okolicach 1000 USD.

entry-level computer line -- the DECpc 316sx, with a 386SX microprocessor running at 16 megahertz -- is now priced at $935,

I tu warto zwrócić uwagę na jedną rzecz - to komputer bez dysku twardego. W takim kontekście Amiga 1200 za 599 USD wygląda bardzo atrakcyjnie, bo oferuje po prostu więcej za niższą cenę (a wspominany przez Ciebie Quake I i tak by na tym PC nie ruszył).

The base model CompuAdd 325s -- a 25 MHz 386-based system with color monitor, 2 megabytes of memory and a 40 megabyte hard drive -- was reduced to $1,154

Czyli 386SX/25 MHz z 2 MB RAM i dyskiem 40 MB kosztował około 1150 USD — niemal trzy razy tyle co Amiga 1200. Nawet jeśli do A1200 dołożymy dysk 40 MB i 2 MB Fast RAM, całość nadal wychodzi taniej, a jednocześnie oferuje lepsze możliwości graficzne i dźwiękowe niż ten konkretny 386SX.

486 DX33 z monitorem kosztuje $2964

To już zupełnie inna liga - około pięciokrotności ceny A1200. I właśnie o to chodzi: porównywanie tych maszyn to zestawianie różnych klas sprzętu. Dzisiaj wygląda to dokładnie tak samo - ile osób faktycznie korzysta z Ryzen 9 9950X3D albo Core i9-14900? To margines rynku. Najpopularniejsze konfiguracje opierają się raczej na sprzęcie klasy średniej, pokroju RTX 4060.

Dlatego nie ma sensu porównywać high-endu z 1992 roku do sprzętu mainstreamowego z tego samego okresu. Amiga miała swoje konkretne zalety i równie konkretne ograniczenia - jak każdy komputer. Natomiast argumenty w stylu „model z 1992 nie uruchamia gry z 1996” albo odwoływanie się do ówczesnego high-endu PC nie bardzo coś wnoszą do realnej oceny jej miejsca na rynku.
Na stronie www.PPA.pl, podobnie jak na wielu innych stronach internetowych, wykorzystywane są tzw. cookies (ciasteczka). Służą ona m.in. do tego, aby zalogować się na swoje konto, czy brać udział w ankietach. Ze względu na nowe regulacje prawne jesteśmy zobowiązani do poinformowania Cię o tym w wyraźniejszy niż dotychczas sposób. Dalsze korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej będzie oznaczać, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
OK, rozumiem