[#601] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hellena, post #594

Nie nazywałbym tego hybrydą. Producenci chcieli zapewnić możliwie dużą elastyczność - nawet Pentium III potrafiły jeszcze mieć czasem jeden slot ISA.
Natomiast Vesa wyginęła wraz z 486 - bo to była magistrala tego procesora.
[#602] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@c64portal, post #580

no to trochę chyba nie do końca...

Dlaczego nie do końca Miałem ZorroII Micronik w A1200 z obudową E/Box .
W 1999 spokojnie mogłem to mieć , w czym widzisz problem
Bo przyznam, że nie zrozumiałem
[#603] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@bobycob, post #601

Nie nazywałbym tego hybrydą. Producenci chcieli zapewnić możliwie dużą elastyczność

No tak to były płyty przejściowe, zwane płytami hybrydowymi
[#604] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hellena, post #603

Nigdy nie spotkałem takiej nazwy. Raczej nazywało się to "wyposażeniem".
Bardziej hybrydowe to były płyty pozwalające użyć SDRAM i SIMM zamiennie.

Ostatnia aktualizacja: 22.03.2026 20:20:24 przez bobycob
[#605] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hellena, post #594

Porównanie komputera z 1992 r z komputerem z 1995 uważasz za ok ? W kwietniu 1992 digital wprowadził sztandarowy produkt dla domowych odbiorców DECpc325sxLP 386sx25 grafika ISA EGA oti-067 dos5.0 win3.0 Może jego porównamy do Amigi 4000 040 z jakąś kartą graficzną z 1995 roku
2
[#606] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@bobycob, post #604

Bardziej hybrydowe to były płyty pozwalające użyć SDRAM i SIMM zamiennie.

To również płyty hybrydowe, na takiej samej zasadzie jak "wyposażenie" płyty w różne sloty kart i różne sloty pamięci
[#607] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Berr131268, post #605

Amiga 4000 była i jest komputerem z roku 1992. To że jakaś karta jest nowsza nic nie zmienia, ważny jest chipset, procesor, magistrale itp...
4
[#608] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@trOLLO, post #602

mój błąd nie wiem czemu widziałem tam 1989 a nie tak jak jest 1999. w 99 mogłeś już (jeszcze) faktycznie to mieć.
1
[#609] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Pinto, post #597

Commodore robiło PC, miało inżynierów, moglo próbować wprowadzić amigowy standard do PC tylnymi drzwiami, skoro na PC była wojna standardów. Być może rozwinęło by się to jakoś ciekawie.
[#610] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Berr131268, post #593

Ja mam kilka płyt dla 486. Przełom 1994/1995 to Pojawienie się PCI. Przynajmniej w mojej kolekcji. Też mogę ci wygrzebać płytę z 1996 z samym ISA, bo też takie niskobudżetowe były. Mam chyba nawet jedną dla 386 z 1996 roku. PCI w 1994 było nowością. W 1995 to już był standard

Więc ty używałeś pewnie tego czego jeszcze nie wyprodukowali

Wtedy używałem A600. Mi chodzi o problem braku rozwoju Amigi po wyjściu A1200. Pojawiła się pod koniec 1992. Nie wszyscy ją kupili na premierę. Tak samo jak 386 czy 486. Niektórzy jak i ja mieli plan by poczekać z rok albo dwa aż stanieje albo pojawi się coś lepszego. Zbytnio nie staniała i nie pojawiło się nic lepszego.

Można jeszcze dyskutować 386DX40 vs 030 50Mhz. 040 czy 060 dla Amigi wychodziło już drogo porównując z 486. A jak jeszcze doliczyć rtg to już naprawdę się to nie opłacało.

Wspominanie o procesorach na socket 7 już nie ma sensu. Nie wiem jak w tamtym czasie mogły pojawiać się opinie, że P200 jest gorszy/wolniejszy od A1200 nawet z 060.

A1200 była liftem A500. Trochę lepsza i trochę szybsza. Ale mineło 5 lat od premiery A500 i 7 lat od A1000. Postęp był za mały. A4000 była lepsza ale na premierę kosztowała 3700$ w wersji 040. Za tyle miałeś Compaq 486 66Mhz z monitorem. Musiałbym sprawdzić w cennikach jakie dyski i ile ramu miały konfigi i sprawdzić ceny. Kiedyś jak sprawdzałem to 486 wychodził lepiej. Był większy dysk, więcej ramu, większa rozdzielczość monitora. Amiga miała lepszy system tylko nie pamiętam czy to był 1992 czy 1993 a to robi dużą różnicę w cenach PC. Zobaczcie sobie co się zmieniło w PC między 1985 a 1992. Między 1992 a 1998 to już lepiej nie sprawdzajcie bo dalsza dyskusja straci sens
2
[#611] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@snifferman, post #610

1995 roku nie było już Commodore zbankrutowała w 1994 .Wszystkie projekty trafiły do kosza więc nie bardzo wiem kto by miał niby tą nową Amigę zaprojektować.Digital a w 1998 spotkało to samo .W świecie PC takich upadków było wiele Gravis , Voodoo, S3 itd. Samych producentów cpu padło z dziesięciu
[#612] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@KM_Ender, post #609

Nawet IBMowi to się nie udało.
[#613] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@KM_Ender, post #609

Produkcja PC doprowadziła Commodore do bankructwa.
2
[#614] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hubez, post #613

Produkcja PC doprowadziła Commodore do bankructwa.


Bo taki sam komputer o takich samych parametrach był tańszy u konkurencji. Kto miał je kupować? Rynek PC był dobrym kierunkiem, tylko Commodore nie mogło na nim skutecznie konkurować. CSG (Commodore Semiconductor Group) miało chyba nawet problemy z produkcją bardziej skomplikowanych chipów dlatego A1200 ma w sobie "ciała obce". Tłumaczyli to mocami przerobowymi, ale w wywiadach ktoś mówił, że CSG też było niedofinansowane i zostali w tyle.

C64 dobrze się sprzedawało, bo miało duże możliwości względem konkurencji i był cenowo dostępny i większość chipów produkowali wewnętrznie.
A500 też była ciepło przyjęta i sprzedała się dobrze.
A1200 sprzedała się kiepsko.
Nawet fani Amigi odeszli na inne platformy. Pozostali tylko wyznawcy propagandy, nie miejący budżetu na przesiadkę, dzieci co im rodzice kupili tani komputer i branże gdzie robiono jakieś wstawki dla sygnału TV.

PC według statystyk był dobrym kierunkiem i jak wiemy dzisiaj przyszłościowym



Ostatnia aktualizacja: 22.03.2026 22:58:19 przez snifferman
1
[#615] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@snifferman, post #614

CSG, a wcześniej MOS miał ciągnącą się za nimi katastrofę ekologiczną na Filipinach.
[#616] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hubez, post #613

Jakby Commodore zrobił nową Amigę w 1994 roku na pecetowych podzespołach z AmigaOS zamiast Windowsa, to ilu Amigowców by kupiło taki sprzęt.
[#617] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@snifferman, post #614

To dlatego Commodore jako pierwsza w branży pozwoliła sobie na prywatnego jeta.
[#618] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@snifferman, post #610

Problemem Commodore był - Commodore.
Rozdrabiali linie produktów, przez co dochodziło do kanibalizacji - jednocześnie na rynku była:
- Amiga 500
- Amiga 600
- Amiga 600HD
- Amiga 1200
- Amiga 1200HD

Robili błędy - Amiga 1200 powinna wyjść tylko i wyłącznie w wersji HD , przez co developerzy inaczej by na nią patrzyli, a tak - to była tylko inna Amiga 500. Amiga 600 tak samo, wersja HD 20/40MB. W dniu premiery A600, powinna przestać istnieć Amiga 500. A tak, developer patrzył - minimum to A500 z 1 MB i DF0, i tak robił soft.
Patrząc - lekko optymistycznie - od premiery A600 do premiery A1200 mięło siedem miesięcy. Gdyby była tylko A600HD20 w sprzedaży , wiele zmieniło by to na rynku Amigi. Byłoby kilkset tysięcy Amig z dyskiem HDD, a dla developerów wtedy, to już duży rynek. Potem wchodzi A1200HD - i kolejne kilkaset tysięcy i to już by robiło "robotę"

Commodore topił kasę w bezsensowne projekty - Hombre, AAA ( następca AGA itd ) co było idiotyczne. HOMBRE - nowa maszyna, niekompatybilna z niczym, w zasadzie fiasko gwarantowane. AAA - lepsze AGA, co w 1994/5 gwarantowało by nic innego jak porażkę.

Ja bym ogarniał na ich miejscu tak:
Amiga 1200HD40 - jako linia Home
Amiga 600HD20 - jako linia entry

Potem powinni wypuścić następcę - nazwijmy to Amiga 1300 - premiera w okolicy 1994 - 030, ATi Mach32 2MB Vram, układ AGA jako "shadow" tylko do zachowania kompatybilności . DSP - w ramach wsparcia Pauli. Mamy więc RTG w Amidze jako standard. Żadnych hombre, AAA itd. I tym sposobem masz ułatwione pisanie np. gier. Żadnych chunky, żadnych AGA - te same ascety co w przypadku PC, inny silnik, a to już mniej roboty dla developera.

Potem w okolicy 1996 - Amiga 1500 - PPC 603e - 133/166 MHz, ATI ( Rage ) , 8-16MB Ram , zero AGA - Taka Amiga miała by spokojny

Kolejnym błędem była CD32 - brak fast ram w zasadzie zabił tą konsolę - nawet 512kb Fast RAM zmieniło by wiele .

Poza tym, wszyscy patrzycie tutaj z perspektywy - Pentium 200, Pentium Pro itd. Ile procent użytkowników to miało . To tak jak dzisiaj, ktoś powie - jest Ryzen 9, czy Core i9 - a ile procent to ma większość leci na i3/5 lub ryzen 3/5. Wtedy też większość leciała do czasu 1995 - nawet na 386dx40 , co bogatszy miał 486dx2/4 - penitumy mieli nieliczni . Dopiero premiera windows 95 zmieniła i w zasadzie od 1996 zaczęło to iść setki MHz. Ale jakby Commodore nie popełniało głupich błędów, to mogli by wydać Amigę z PPC w 96 i w niczym by nie odstawała od reszty świata.
1
[#619] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@trOLLO, post #618

Ale jakby Commodore nie popełniało głupich błędów, to mogli by wydać Amigę z PPC w 96 i w niczym by nie odstawała od reszty świata.


Odstawałaby tym co jest najważniejsze, czyli oprogramowaniem i systemem operacyjnym. Tego nigdy by nie przeskoczyli.
2
[#620] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@rbej1977, post #619

Odstawałaby tym co jest najważniejsze, czyli oprogramowaniem i systemem operacyjnym. Tego nigdy by nie przeskoczyli.


Commodore zbankrutowało w 1994 roku i od tego momentu rozwój systemu praktycznie się zatrzymał. W efekcie przez wiele lat użytkownicy pozostawali przy AmigaOS 3.0/3.1 z początku lat 90., jedynie z drobnymi poprawkami, albo łatkami pobranymi z Aminetu - w stylu MCP, FBlit itd. Dopiero późniejsze wersje, jak AmigaOS 3.5 i 3.9, pojawiły się już poza firmą. Gdyby Commodore przetrwało, rozwój systemu najprawdopodobniej byłby kontynuowany — w jakim kierunku, tego dziś nie da się jednoznacznie określić.

Jeśli chodzi o oprogramowanie, Amiga nie była w złej sytuacji. Istniały takie narzędzia jak Final Writer, WordWorth czy TurboCalc, które pozwalały na realną pracę. Sam fakt, że można było na Amidze przygotować zarówno pracę dyplomową ( napisałem taką w Technikum w 1999 ), jak i inżynierską/magisterską ( napisałem w 2004 ) pokazuje, że platforma była funkcjonalna. Commodore nie musiało tworzyć własnego oprogramowania — od tego byli zewnętrzni deweloperzy. Kluczowe było to, aby sprzęt i platforma pozostawały żywe. Tam, gdzie istnieje rozwijający się rynek i użytkownicy, tam naturalnie pojawia się także nowe oprogramowanie.

Z tej perspektywy można wskazać trzy główne błędy, które miały kluczowy wpływ na upadek Commodore:

1. Rozdrobnienie rynku i oferty produktowej

Już od lat 80. firma wprowadzała wiele konkurujących ze sobą modeli (np. Commodore 64, Commodore 16, Commodore Plus/4), które nie miały jasno określonej grupy docelowej. Prowadziło to do chaosu i rozmycia strategii.
2. Nieefektywne zarządzanie R&D

Zamiast koncentrować się na rozwoju kluczowych produktów, środki były rozpraszane na projekty o ograniczonym potencjale rynkowym, takie jak Commodore CDTV czy kolejne, niespójne iteracje sprzętowe (Amiga 500, 500+, 600).
Brakowało wyraźnego priorytetu i długofalowej wizji.
3. Brak standardowego dysku twardego w modelach konsumenckich

W modelach takich jak Amiga 600 i Amiga 1200 brak HDD w standardzie znacząco obniżał komfort użytkowania. W praktyce sprawiało to, że Amiga była postrzegana bardziej jako urządzenie do zabawy niż pełnoprawny komputer. Tymczasem dysk twardy mógł zmienić pierwsze wrażenie i sposób korzystania z systemu.
2
[#621] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@trOLLO, post #620

Sam fakt, że można było na Amidze przygotować zarówno pracę dyplomową ( napisałem taką w Technikum w 1999 ), jak i inżynierską/magisterską ( napisałem w 2004 ) pokazuje, że platforma była funkcjonalna.


Takie prace były pisane także w latach 50tych czy 60tych. Prace naukowe również i to nawet przed erą komputerów. Jak się uprzesz, to taką sobie zrobisz na C64. Że się da to wiadomo, ale czy będzie to równie wygodne co na innych platformach?

Zamiast koncentrować się na rozwoju kluczowych produktów, środki były rozpraszane na projekty o ograniczonym potencjale rynkowym, takie jak Commodore CDTV czy kolejne, niespójne iteracje sprzętowe (Amiga 500, 500+, 600).
Brakowało wyraźnego priorytetu i długofalowej wizji.


Chcieli sprzedawać odgrzewanego kotleta jako nowość. Tak robili z C64 i jakoś się to ślizgało. Obniżali cenę produkcji i cenę końcową zachowując funkcjonalność i kompatybilność. Może myśleli, że z A500 będzie tak samo. Jak już było widać, że to nie dziala było już za późno.

Brak standardowego dysku twardego w modelach konsumenckich

Wtedy HDD podwajał cenę komputera. Ryzykowana gra przy tak już upadającej sprzedaży. Do tego dyski 2.5" były droższe od 3.5". Dali więc opcję HDD/brak HDD. Ludzie wybrali taniej.

Ostatnia aktualizacja: 23.03.2026 10:32:32 przez snifferman
1
[#622] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@snifferman, post #621

Wtedy HDD podwajał cenę komputera. Ryzykowana gra przy tak już upadającej sprzedaży. Do tego dyski 2.5" były droższe od 3.5". Dali więc opcję HDD/brak HDD. Ludzie wybrali taniej.

Nie do końca. Realny BOM Amiga 1200 z dyskiem 40 MB można oszacować na poziomie około 250–270 USD. Nawet przy uwzględnieniu wyższych cen dysków 2.5", całkowity koszt raczej nie przekraczał ~300 USD, a więc nie mówimy o „podwojeniu ceny” w sensie kosztowym.
Przy cenie startowej 599 USD (wersja bez HDD) można przyjąć następujący model:
- koszt produkcji (z HDD): ~300 USD
- koszty pośrednie (R&D, logistyka, podatki): ok. +60% → ~480 USD
- pozostaje ~120 USD marży brutto

Po odjęciu marży dystrybucji (ok. 30–35%):

daje to nam około 80–90 USD zysku na sztuce nawet dla wersji z HDD

Z tego płynie prosty wniosek, cena nie była kluczową barierą. Dodanie HDD było możliwe bez zniszczenia rentowności produktu.Problem leżał raczej w sposobie podejmowania decyzji.
W praktyce dominowało podejście optymalizacyjne:

- zamiast Motorola 68EC020 @ 28 MHz dajemy 14 MHz - bo oszczędność 1-2 USD na procesorze
- brak HDD - bo oszczędność rzędu 40–50 USD na sztuce

Przy dużych wolumenach oznaczało to milionowe oszczędności w ujęciu księgowym. Tyle,że takie decyzje obniżały atrakcyjność produktu i jego postrzeganą wartość.

Takie prace były pisane także w latach 50tych czy 60tych. Prace naukowe również i to nawet przed erą komputerów. Jak się uprzesz, to taką sobie zrobisz na C64. Że się da to wiadomo, ale czy będzie to równie wygodne co na innych platformach?

Odnoszę się do tezy o braku oprogramowania na Amidze. To nie jest trafne. Istniały narzędzia takie jak Final Writer, WordWorth czy TurboCalc, które umożliwiały normalną pracę.Oczywiście, komfort nie zawsze dorównywał PC czy Macowi, ale platforma była w pełni użyteczna.

Warto też uwzględnić kontekst czasowy. Często oceniamy Amigę z perspektywy końca lat 90., gdy PC miał już wyraźną przewagę. Tymczasem w 1992 sytuacja była inna.Amiga 1200 miała realną szansę zdobyć znaczący udział w rynku europejskim — rzędu 15–20%, co dawałoby stabilną niszę.
O wyniku zadecydowały nie braki technologiczne czy programowe, lecz brak spójnej strategii i konsekwencji w jej realizacji.
2
[#623] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@rbej1977, post #616

1
[#624] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hubez, post #623

Pamiętasz, że już to wrzucałeś?
[#625] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hubez, post #623

A-EON najwięcej by zarobił jakby zrobił AmigaOS na x86 i ARM a nie wypuszczał jakieś przestarzałe X5000 w chorej cenie dla bogatych psychofanów Amigi.
[#626] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@trOLLO, post #622

Tymczasem w 1992 sytuacja była inna.Amiga 1200 miała realną szansę zdobyć znaczący udział w rynku europejskim — rzędu 15–20%, co dawałoby stabilną niszę.

Tylko wtedy PCty szły mocno do przodu, a A1200 wyszła pod koniec 1992. Zakłada się też jakiś cykl życia produktu. Nie sprzedaje się całego zakładanego wolumenu w rok. Trzeba też przyjąć wyższą cenę początkową, aby później można było ją obnizyć patrząc na reakcję rynku. A te 15-20% rynku to nie A1200 w takiej formie i cenie jak wyszła i nie pod koniec 1992. To musiałoby się wydarzyć w 1990.

Czy C= popełniło błędy? Jasne
Czy mieli szansę na 20% rynku? Jasne
Tylko my patrzymy przez pryzmat retrospekcji. Wiemy co kiedy wyszło i za ile. W C= dużo decyzyjnych ludzi w zarządzie to były dziadki. Przyświecał im raczej cel pchania $$$ do worków i ewakuacji niż palenia ich w piecu rozwoju.
[#627] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@trOLLO, post #620

Z tego co mi wiadomo to Commodore upadło przez Irvinga Goulda który chyba zdecydował aby utopić tą firmę wyciągając z niej ile się da. Najpierw wyrzucił Jacka Tramiela a potem Thomasa Rattigana który też nie zrozumiał nowej strategii na tą firmę. I tak dobrze że utrzymali się tyle ile się utrzymali. Chyba utrzymywano C= przy życiu dopóki C64 się jeszcze sprzedawało i Amigi ale ewidentnie oszczędzano na rozwoju.

Ale fakt że R&D jak zmniejszyli to powinni się skupić na tym co się liczy a nie bezsensownych projektach. Ot choćby rozwój Amigi, jakieś lepsze upakowanie chipów w lepszym procesie technologicznym aby wszystko było tańsze, itp. a nie C65 czy jakieś dziwne konsole w które chyba tam nikt nie wierzył że to będzie konkurencyjne nawet z NESem.

Gdyby Thomas był dalej CEO mielibyśmy zupełnie inną historię Amigi i żadnych A1200 bez poprawek. Bo dodanie kilku bitplanów ciężko nazwać wielkim upgrade'm a szczególnie jak tryb 256 kolorów tak śmuli w systemie że się nie da używać.

Brak dysku podyktowany był ceną. Takie dyski a szczególnie 2.5 calowe były bardzo drogie.
Bardziej niż montowanie dysku widziałbym wbudowany w OS system instalacji gier NDOS - w sensie instalujesz grę jak masz dysk a autentykacja dalej przez dyskietkę albo jakieś koła zębate czy inne wynalazki. Jakby to było w systemie i oczekiwanie by było że da się tego używać z każdą grą to by myślę developerzy gier przynajmniej starali się tego nie zepsuć aby nie dostać złych opinii od recenzentów.

No i ta stacja, wrzucenie do A1200 stacji 720KB to taki slap w twarz.
2
[#628] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@trOLLO, post #620

Błędem było istnienie "modeli konsumenckich" jako okrojonych wersji NORMALNYCH modeli i, na domiar złego, kompatybilnych z nimi. I jeszcze konsoli zbudowanej na tej samej zasadzie na dokładkę. Wiadomo, że ludzie wybiorą druciarstwo i taniej.

A3000, A4000 i kolejne powinny być jedynymi modelami. Nikt poważny nie wydawał jakiś "pecetów w klawiaturze" i świat się nie zawalił. Konsola (CDTV, CD32) pod żadnym pozorem nie powinna być ersatzem normalnego komputera.

Ostatnia aktualizacja: 23.03.2026 15:23:54 przez Daclaw
[#629] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@bobycob, post #601

Pentium III? Jak się uprzesz, to znajdziesz mobo do C2D/C2Q z ISA ;)
[#630] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@XoR, post #627

Gdyby Irvin Gould choć w połowie był zainteresowany technologią i komputerami tak jak był "optymalizacją" podatkową to historia mogła by się potoczyć inaczej. Jeden z inżynierów z oryginalnego zespołu wspominał jak czekali na lotnisku w Nowym Jorku bo prezes kołował w powietrzu czekając na konkretną godzinę(potrzebowali jego podpisu). Myk polegał na tym, że dokładnie połowę roku spędzał w Meksyku a drugą w USA i wten sposób unikał jakiegoś podatku.

Cichymi bohaterami Commodore byli księgowi. Kto podpisywał te sprawozdania finansowe nie wiem ale lekką ręką tego nie robił.
Na stronie www.PPA.pl, podobnie jak na wielu innych stronach internetowych, wykorzystywane są tzw. cookies (ciasteczka). Służą ona m.in. do tego, aby zalogować się na swoje konto, czy brać udział w ankietach. Ze względu na nowe regulacje prawne jesteśmy zobowiązani do poinformowania Cię o tym w wyraźniejszy niż dotychczas sposób. Dalsze korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej będzie oznaczać, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
OK, rozumiem