[#510]
Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę
@michalmarek77,
post #1
Ależ oczywiście, że to nie MF-2DD "ubiło" Amigę.
Od wielu lat nie ma już ograniczeń co do pojemności nośników, a mimo to Amigowe gry wyglądają w najlepszym razie tak, jak na początku lat 90-tych. A zazwyczaj znacznie gorzej.
Większa niemal dwukrotnie pojemność dyskietek (1.44MB) niczego by nie zmieniła. Cała architektura Amig "domowych" stała się powolna i przestarzała, już na wiele lat przed upadkiem.
To co było rewelacyjne w połowie lat 80-tych, nie mogło po jedynie drobnych, kosmetycznych zmianach zawojować rynku 8-10 lat później.
Było już wielokrotnie wspominane januszowanie na "nowej" A1200 - okrojony, powolny procek w wersji EC, beznadziejne i koszmarnie powolne kości AGA (nie widać większej różnicy w grach pomiędzy grafiką OCS a AGA), brak choćby odrobiny Fastu, niezmieniona Paula, brak HDD w standardzie itp. - to po prostu nie miało prawa odnieść sukcesu.
Podobnie CD32, też nie miała ani jednej porządnej gry, która by pociągnęła sprzedaż. A przecież miejsca na płycie CD było od groma!