[#511] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Motyl, post #510

Zgadzam się z tym!
Nawet 256kB fastu w Amidze 1200 zmieniło by bardzo wiele. Twórcy gier mogli by wycisnąć sporo więcej. Ale i tak za późno, zbyt mało. Rozwój komputerów już pędził w 1993r. Nas nie było stać, żeby go gonić, ale na zachodzie już tak.
1
[#512] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hubez, post #460

To że w '95 ktoś sobie kupił maszynę biurową albo że bardziej mu na grafie zależało niż na dźwięku nie znaczy że PC w tamtym roku nie dogoniły dźwięku w Amidze. Choć ewolucja w PC poszła w kierunku trzymania stałych próbek instrumentów w ROMach kart dźwiękowych i pliczków Midi które nie miały sampli tylko info o nutkach. A w tańszych kartach nie było pamięci ROM na sample tylko synteza wavetable z kilkunanałowego układu SAA i brzmiały jakoś tak sztucznie i sterylnie. Choć oczywiście odtwarzanie i miksowanie wielogłosowych sampli nie gorszych od Amigowych też stało sie możliwe także dzięki mocy procka nawet na 1-kanale 8bit. SoundBlaster 8bit pojawił sie w '89, 16bit w '92, choć taka karta dźwiękowa kosztowała wtedy tyle co cała A500, więc popularniejsze były Covoxy.

A już sugestia że może nawet w PSX nie było lepiej jest śmieszna. (bo po co byś o tym wspominał) - Tylko głucha i niepiśmienna osoba mogłaby wysnuć taką tezę. Bo nigdy żadna karta dźwiękowa do Amigi nawet nie zbliżyła sie do możliwości dźwiękowych PSXa!

Z tego co kojarzę to Page Stream doczekał sie polskich wektorowych czcionek dopiero około '98 czyli o dekadę później niż Calamus.
3
[#513] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hubez, post #509

Co próbujesz wykazać, wklejając te wypowiedzi?
[#514] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@bobycob, post #513

Przypuszczam że jak w temacie, kij w mrowisko.
Nie wiem gdzie on je znajduje. Niektórzy byli tak podjarani wiarą że lada chwila jakiś przełom sprawi że Amiga znowu zachwyci cały świat i PeCety znikną oddając jej hołd. Ale po latach chyba nikt już nie ma wątpliwości jak bardzo było to oderwane od rzeczywistości.
4
[#515] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Motyl, post #510

nie widać większej różnicy w grach pomiędzy grafiką OCS a AGA

Jak się ma zielony ekran na monitorze to pewnie nie widać, ale jak masz kolorowy to masz dwie wersje tej samej gry i dobrze się przypatrz. Body Blows vs BB AGA, następna to UFO Enemy Unknown i Sturdust kontra Super Sturdust choć ta ostatnia nie wyszła na OCS z wiadomych powodów, brak AGA.
1
[#516] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@koczis, post #515

I tak i nie. Było też masę gier gdzie różnica między AGA o OCS była dość przeciętna np. Dennis.

Zaś dobrym przykładem gdzie różnica była kolosalna była np. seria Ishar (zwłaszcza 3 część).
3
[#517] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@ZorrO, post #514

Pewnie trawi archiwum usenetu
[#518] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@koczis, post #515

Nie filozuj...
Zawsze miałem porządny kolor, a nie jakieś zielone Neptuny
Body Blows Galactic była moją ulubioną grą na A600 i jakoś absolutnie nie powaliła mnie wersja AGA, gdy na początku 1997 przesiadłem się na A1200 z HDD.
Opinia już wtedy była dość powszechna, że nie warto było wymieniać OCS/ECS na A1200. Było to po prostu rozczarowanie i jak to zwykle w świecie amigowym, wieczne czekanie i naiwne nadzieje - że kiedyś ktoś to wykorzysta itp. ...

Ostatnio przejrzałem zresztą wszystkie gry na AGA - gier cokolwiek lepszych niż na A500, jest może 5, góra 10 przy najlepszych chęciach. Ale i tak nie jest to jakiś przełom jakościowy, ot nieco lepsza grafika, ale przecież grywalność bez zmian.
Super Stardust to jeden z kilku zaledwie AGA'owych tytułów, który wyglądał naprawdę lepiej, niż na OCS. Ale i tak nudził się po 10 minutach.
Grafika w Elfmani, czy Ruff'N Tumble w niczym nie ustępowała grom na A1200.

Z punktu widzenia gracza nie było absolutnie żadnych racjonalnych argumentów na przesiadkę z A500 na A1200.

Ostatnia aktualizacja: 17.03.2026 19:33:45 przez Motyl
3
[#519] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hubez, post #516

Były też takie, gdzie wersja AGA traciła klimat i styl robił się zbyt jarmarczny, jak np. Chaos Engine czy Pinball Fantasies (Stones 'n Bones ucierpiał najbardziej).
Ale to nie wina AGI, tylko grafika

Ostatnia aktualizacja: 17.03.2026 19:51:11 przez Jacques
3
[#520] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Motyl, post #518

Z punktu widzenia gracza nie było absolutnie żadnych racjonalnych argumentów na przesiadkę z A500 na A1200.

Moim zdaniem były takie same argumenty, jak przy przesiadce z EGA na VGA.

Amiga 1200 z AGA wnosiła szereg nowych możliwości, 256 kolorów w każdej rozdzielczości, łącznie z Super Hires (35ns), dysk twardy i większą 32-bitową przepustowość grafiki.

Przypominam, że A500 umożliwia 16 kolorów w każdej rozdzielczości, 32 kolorów w Lores, oraz nie ma Super Hires.

Jest szereg gier, które w mig korzystają z tych benefitów. Ale rozumiem, że trzeba być amatorem gier na A1200 i po roku 1994. Ja takim byłem i jestem:

Z low-end to dla przykładu:
- Lemmings 3,
- Blobz,
- Gulp!,
- Worms DC,
- Zee Wolf,
- Valhalla,
- Timekeepers

(przy czym nie jestem pewien, czy wszystkie wymagają AGA).

Z high-end to Gloom, Foundation.

Oprogramowanie działa sprawniej.
1
[#521] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hexmage960, post #520

No widzisz, sam potwierdzasz, że tych dobrych gier na A1200 było zaledwie 5-10 tytułów.

To, że A1200 teoretycznie miała nowe, nieco lepsze możliwości, to niezaprzeczalny fakt.

Ale jak to przekładało się na jakość gier ?

Marnie. Jaka była różnica między wersją Worms na A500, a na A1200, pokazano tutaj - niewielka:
https://www.youtube.com/watch?v=GIEICLvvFyg

Ja po 1.5 roku z Amigą 1200 HDD miałem dość jej ograniczeń i kupiłem pierwszego PC, Cyrix 233 MHz.
Zresztą wtedy pojawił się już format mp3 i emulatory Amigi i M.A.M.E. na PC - argumenty nie do podważenia.
[#522] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Motyl, post #521

Może nie Amiga ale ta sama rodzina.

https://pixeldust.se/monkey-island-project

Jak to się kiedyś ukaże to kupię oryginał. Nie wiem co z prawami autorskimi.
2
[#523] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hexmage960, post #520

W dawnych czasach, jako szczęśliwy posiadacz lekko rozbudowanej Amigi 600 zobaczyłem u kolegi na jego A1200 grę która pokazywała mi nową jakość. Tą grą był Król Lew i przepiękny technicznie/graficznie/dźwiękowo(wg moich wspomnień oczywiście) etap z ucieczką w dolinie przed bawołami. Jak ja się jarałem tą grą. Potem juz nic na A1200 nie zrobiło ma mnie takiego wrażenie. Pod wpływem MA posiadałem później A1200, CD32 i tak na chłodno po latach najbardziej wspominam uczucie niedosytu. Dziś oceniam ten czas jako mój etap komputerowego romanyzmu ;)
Rozumiem Twój tok myślenia, że AGA to był postęp i w kilku grach nawet ładnie było widać większy zasób mocy. Najlepiej zestarzały się dwie gry w moim odczuciu w wersji do porównania osc/aga: KidChaos i Brian TheLion. Te tła z paralaksą są przepiękne. Niestety za mało nowa amiga wniosła by to wystarczyło...

Ostatnia aktualizacja: 18.03.2026 00:08:12 przez WojosRetro
2
[#524] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Motyl, post #521

Podobno, w 1994 planowany był następca układów AGA, zaś pokaz miał się odbyć w Polsce. Nie doszło jednak do tego.

Ostatnia aktualizacja: 18.03.2026 10:36:27 przez Hubez
[#525] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hubez, post #524

Ta, na papierze. Inaczej Dave Haynie by o tym mówił.
[#526] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hubez, post #524

Podobno, w 1994 planowany był następca układów AGA, zaś pokaz miał się odbyć w Polsce. Nie doszło jednak do tego.

Raczej to plotki, bo jak wiemy w 1993 C= anulowało projekt AAA i uruchomili Hombre, z którego też nic nie wyszło
[#527] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hellena, post #526

Dlatego napisałem, że "podobno".

Treści materiału nie będę zamieszczał z uwagi na burzliwą atmosferę w tym wątku.
[#528] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hellena, post #526

A właśnie że wyszło, tylko że nie pod szyldem C=, bo konsola 3DO była dokładnie tym co Jay Miner planował w następnej generacji Amidze. A przecież opracował ją ten sam zespół ludzi.

Zgadzam sie z Motylem że z punktu widzenia gracza AGA nie była żadnym przełomem. Ale podkreśliłbym to że tylko i wyłącznie z punktu widzenia gracza.
Po 4 latach posiadania CPC 6128, gdy pod koniec '94 miałem pożyczoną A600 to miałem mieszane uczucia, dźwięk i grafa mnie oczarowały, ale potwornie wolna obsługa stacji dyskietek mnie odrzucała. Bo CPC mnie przyzwyczaił do szybkiej stacji, np gry sie wczytywały w naście sek, a tu trzeba było czekać ponad 2 minuty aby chwycić drążek. Więc uznałem że bez twardziela ten komputer nie ma sensu, albo go pewnego dnia wyrzucę przez okno z frustracji od ziewania i słuchania tych zgrzytów stacji.

Zanim uzbierałem na twardziela, to naczytałem sie że jak nie masz AGI to tak jakbyś miał dopiero połowę Amigi. OK trochę mi zeszło ale kupiłem A1200 z HDD i 030. Po roku doszła konsola PSX. Po paru latach stwierdziłem że z nastu ulubionych gier na Amie 3 miały wersję na OCS i AGA nie różniące sie frajdą, i jedna wymagała 030 ale AGI niekoniecznie. A reszta z poprzedniej epoki. A mając PSX wiedziałem w co sie teraz gra i NIC Amigowego nie miało startu do takich gier! A PSX kosztował tyle co turboska ze 030 i ok 2x tyle co goła A1200, lub karta ze 040. Tymczasem na PC trzeba było wydać ze 3-4 razy tyle co cena PSX czyli równowartość mojej A1200 z HDD i 030, żeby uruchomić takie same tytuły jak z PSX, ale wyglądały na tym gorzej niż na PSX gorsze tekstury, płynność i dystans rysowania, albo podwoić wydatki na PC żeby te tytuły wyglądały lepiej niż na PSX. Z tym że tu podobnie jak przesiadką z OCS na AGA niby trochę ładniej ale frajdy tyle samo. Wierzę że wybrałem optymalny zestaw na tamte czasy. :)

Ale niebyło dnia abym nie robił na tej A1200 rzeczy których nie dałoby sie na A500/A600 nawet z twardym. Dlatego z innych powodów niż growe taka bardziejsza Ama miała sens. :)
3
[#529] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@ZorrO, post #528

A właśnie że wyszło, tylko że nie pod szyldem C=

Mówimy tutaj o C= i Amidze, więc jak najbardziej nie wyszło
[#530] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@WojosRetro, post #523

@Motyl

Produkcji jest nieco więcej, podałem przykłady. Wydaje mi się, że dlatego nie powstało tyle gier komercyjnych na AGA, bo zainteresowanie i rynek programów się zmniejszył już sporo czasu przed premierą tej Amigi. Poza tym nawet po 1992 roku panowała moda na pisanie pod Amigę 500. To o czymś świadczy.

Zgadzam się, że PC w takiej konfiguracji jaką podałeś oraz obsługa wspomianych przez Ciebie standardów już mocno deklasowała Amigę.

@WojosRetro

Dziękuję za podzielenie się tymi doświadczeniami.

Według mnie Amiga straciła zainteresowanie ze strony graczy i użytkowników jeszcze przed AGA oraz Amiga OS 3.1.

Jak zobaczymy dokumentację do OS 3.1, to wyszedł tylko oficjalny NDK 3.1. Nie wyszedł ROM Kernel Reference Manual poświęcony tej wersji. To już sygnał, że zainteresowanie się zmniejszyło.

Potwierdza to też dokument dołączony do Deluxe Paint 5, ale to było już kiedy Commodore bankrutowało.

Co do dalszych planów zespołu odpowiedzialnego za Amigę, to w NDK 3.1 jest napisane co miało być w następnej kolejności. Planowano przejście na RTG. Dlatego sugerowano korzystanie z systemowego API w coraz większym stopniu.

Pojawiają się też wzmianki o AAA.

Są napisane pewne przewidywania:
- 32-bitowy Copper,
- wiele Blitterów.

Które miały być obsługiwane przeźroczyście za pomocą funkcji systemowych.

Natomiast realistycznie wyszło tak, że AGA stała się fundamentem Amigowości i ludzie z chęcią pisali produkcje na tę platformę.

Oczywiście również RTG zaczął być mocno wspierany również przez ludzi ze sceny (fantastyczny Genetic Species). Kiedy pojawiło się PowerPC, zapewne ceny mocno ukruszyły Amigowe społeczeństwo.

Później Amiga OS 3.5, który miał za zadanie scalić środowisko, przyczynił się do większych podziałów. Słyszałem to od kilku osób (m.in. włoskiego programisty HitMana). Każdy wyobrażał sobie Amigę i jej przyszłość inaczej.

Dzisiaj minęło sporo epok, równiez pod kątem np. interfejsu użytkownika, który został głównie przechwycony przez wypasione strony internetowe. Nie powiem, że ten kierunek mi pasuje.

Są aktywne osoby, które czerpią radość z używania Amigi, w różnych konfiguracjach.

Ja przykładowo zauważając, że AGA nie była należycie doceniona oraz przez to że ogólne zainteresowanie Amigą spadło sporo przed premierą chipsetu AGA, staram się wykorzystywać jej możliwości.

Pamiętajmy, że zawsze mimo spadku zainteresowania, była pokaźna grupa fanów komputerów Amiga po 1994 roku. Tak jak wielokrotnie pisałem, dla mnie czasy od 1995 roku w kontekście Amigi są przepiękne. Wyszło wiele nowych gier, programów, numerów czasopism poświęconych Amidze.

Dla mnie istotą było to, że to były produkcje które wyszły z myślą o Amidze. Nie porównywałem tego zupełnie z produkcjami na PC, które w pewnym momencie oczywiście zaczęły odstawać. Ale ludzie byli zdeterminowani i wychodziły nawet karty PowerPC.

Wizje były różne. A dzisiaj ludzie korzystają z naprawdę szerokiego spektrum róznych rozszerzeń. Pojawiają się gry mało i dużo wymagające. Ja cieszę się z tych aktywności i staram się coś od siebie dorzucić.

Ostatnia aktualizacja: 18.03.2026 13:18:57 przez Hexmage960
5
[#531] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Motyl, post #518

Z punktu widzenia gracza nie było absolutnie żadnych racjonalnych argumentów na przesiadkę z A500 na A1200

To dlaczego przesiadłeś się na A1200 w roku 1997 z A500, chyba nie dla gier?
1
[#532] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@michalmarek77, post #1

Ten wątek i największe płacze, są od ludzi którzy używali komputerów jako konsole. Tak samo napierdzielanie na Amigę 1200. A1200 bez turbo można było już robić coś kreatywnego (dla wielu domorosłych grafików tamtych czasów taka Amiga była marzeniem - 256 kolorów nawet w 1280x512. Czy możliwość wyświetlania obrazu w HAM8 w 262 tyś kolorów, to robiło wrażenie na ludziach. Tak samo dla muzyków, nawet Amiga 1000 była marzeniem, 4 kanały gdzie można wrzucać prawdziwe sample i tworzyć muzykę (Kaliber 44, Calvin Harris, Kany West). Dla programistów 68000 rozsądna cenowa alternatywa wraz z Atari do Appla i innych drogich komputerów. Wielu z nich zrobiło ogromne kariery. Nawet DirectX z Windowsa ma korzenie Amigi. To były świetne sprzęty na czasy w jakich wyszły i realia gospodarcze. Ale te realia w 1995, czy 1999 wyglądały już całkiem inaczej i PC po prosty pędził, gdzie Amiga stała. I tyle. Mamy piękne hobby dzięki temu.
2
[#533] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@flops, post #532

Kiedyś zmieniałem Amigi na coraz mocniejsze, bo soft który wychodził miał coraz większe wymagania. Teraz jakoś większość oczekuje, że to co wyjdzie ma działać na A500 z KS1.3. Jak tu iść do przodu?
1
[#534] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@flops, post #532

Większość jednak kupowała A500 dla gier. Coś tam każdy przy okazji grzebał. Programował, przesuwał ikonki, bawił sie Protrackerem czy DP. Dźwiękowo A1200 to praktycznie to samo. Wielu po premierze A1200 była rozczarowana i czekała na zapowiedziane cuda, które nie wyszły. PC za to się szybko rozwijał i Amiga nie byla już tak jak wcześniej "rozsądną alternatywą cenową". Stała się droższą alternatywą o mniejszych możliwościach. Dla PC było wielu producentów i ostra rywalizacja cenowa. Commodore nie umiało się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Za popularnością PC szli producenci oprogramowania i wszyscy wsiedli na nowy statek widząc wodę na Titanicu. No prawie wszyscy. Niektórzy wierzyli, że wybiorą wodę wiadrami i jakoś połatają łajbę. To się nie udało.
[#535] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@mareq, post #533

W latach 90 i na początku XXI wieku śmiano się z PC, że aby zagrać i aby coś zrobić trzeba stale modernizować komputer, dokładać do niego aby grać w nowe produkcje, zaś na Amidze wszystko działa na jednej konfiguracji
1
[#536] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hubez, post #535

Gif, mp3 i avi pogrążyło Amigę na dobre.
[#537] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@mareq, post #533

Teraz jakoś większość oczekuje, że to co wyjdzie ma działać na A500 z KS1.3

No tak, dlatego jest na rynku więcej kart turbo niż kiedykolwiek i się w dodatku świetnie sprzedają
1
[#538] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@rbej1977, post #536

Przecież GIFy z odpowiednim datatypem śmigały równie szybko jak IFFy.
Gorzej z JPG, ponad minutę czekania na 68k, a na 030 ok 6sek w rozdziałce VGA a to już można było znieść. Na 386 też sie tyle czekało.

A na 030 to MP3 troszkę szumiały w mono ale dało sie słuchać, i wczesne AVI z kodekiem IntelIndeo, podobnie jak FLI, częste w intrach na PC.
Dopiero DivX rozwalił bo ani nie było mocy ani kodeka.
MP3 na 486 działały tylko bez multitasku. A to też nie taki miód.
[#539] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Jacques, post #537

A softu wykorzystującego Pistormy jak nie było tak nigdy nie będzie.
1
[#540] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@rbej1977, post #536

Gif, mp3 i avi pogrążyło Amigę na dobre.

Chciałbym tu zauważyć, że Amiga to nie tylko sprzęt, ale też system. Dojrzały, wielozadaniowy.

W Amiga OS 3.0 i 3.1, które zadebiutowały wraz z Amigą 4000 i 1200 jest też bardzo ważny system datatypów.

Jak kolega się przyjrzy to w przykładach wykorzystania jeszcze z NDK 3.1 od Commodore jest obsługa formatów obrazów:

- PCX
- Windows BitMap
- Windows Icon
- MacPaint

Oraz dźwięków WAV.

Poza tym Datatypy obsługują tekst, animację, a nawet filmy i muzykę. Jest też obsługa plików systemowych.

Datatypy to nie tylko obsługa plików. Wszystkie obiekty Datatypów należą do systemu obiektowego Intuition (tzw. BOOPSI) i można je dodawać do okienek jako gadżety.

Oczywiście zgodzę się, że z czasem formaty z PC stały się coraz bardziej wymagające.

MP3 to format o silnej kompresji. Ale istnieje ich playback na Amidze.

Rozwój systemu Amigi po Commodore i Escom poszedł w ciekawym kierunku, ale też dziwnym. Siłą rzeczy trzeba było wspierać nową architekturę PowerPC itp. co nie było rzeczą trywialną z punktu widzenia stałego wsparcia.

Amigowcy przenieśli swój system na AmigaOne, komputery typu Mac z PowerPC i zrobili to znakomicie. Nastąpiło to nieco później.

Ja jestem z Amigą z różnych powodów, o których wspominałem. Ludzie przechwycili rozwój Amigi po 1994 roku, kiedy Amiga była w zasadzie już w niszy. Chcieli rozwinąć i wzbogacić ten komputer.
Na stronie www.PPA.pl, podobnie jak na wielu innych stronach internetowych, wykorzystywane są tzw. cookies (ciasteczka). Służą ona m.in. do tego, aby zalogować się na swoje konto, czy brać udział w ankietach. Ze względu na nowe regulacje prawne jesteśmy zobowiązani do poinformowania Cię o tym w wyraźniejszy niż dotychczas sposób. Dalsze korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej będzie oznaczać, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
OK, rozumiem