[#512]
Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę
Lokalizacja: Wilka Brytfanka
@Hubez,
post #460
To że w '95 ktoś sobie kupił maszynę biurową albo że bardziej mu na grafie zależało niż na dźwięku nie znaczy że PC w tamtym roku nie dogoniły dźwięku w Amidze. Choć ewolucja w PC poszła w kierunku trzymania stałych próbek instrumentów w ROMach kart dźwiękowych i pliczków Midi które nie miały sampli tylko info o nutkach. A w tańszych kartach nie było pamięci ROM na sample tylko synteza wavetable z kilkunanałowego układu SAA i brzmiały jakoś tak sztucznie i sterylnie. Choć oczywiście odtwarzanie i miksowanie wielogłosowych sampli nie gorszych od Amigowych też stało sie możliwe także dzięki mocy procka nawet na 1-kanale 8bit. SoundBlaster 8bit pojawił sie w '89, 16bit w '92, choć taka karta dźwiękowa kosztowała wtedy tyle co cała A500, więc popularniejsze były Covoxy.
A już sugestia że może nawet w PSX nie było lepiej jest śmieszna. (bo po co byś o tym wspominał) - Tylko głucha i niepiśmienna osoba mogłaby wysnuć taką tezę. Bo nigdy żadna karta dźwiękowa do Amigi nawet nie zbliżyła sie do możliwości dźwiękowych PSXa!
Z tego co kojarzę to Page Stream doczekał sie polskich wektorowych czcionek dopiero około '98 czyli o dekadę później niż Calamus.