[#1204]
Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę
@wali7,
post #1203
bo już "32-bit" to ściema
Nie było jakości 32-bit, a w epoce ta konsola była najgorszą z 32-bit, jaka powstała (oprócz Virtual Boya). Pewnie o to chodziło.
Wracając do tematu. IMO to i tak nie ma znaczenia - bo tu jest tylko spór o "naklejkę", a jej właściciele i zarząd mieli w głębokim poważaniu co dalej będzie, jak się kasa zacznie nie zgadzać - sprzedali chętnemu co miało jeszcze wartość i nara. Przyszło nowe, lepsze (też na poziomie biznesowym, kapitałowym, ekonomicznym, programistycznym, złożoności) - to Amiga poszła w odstawkę. Jakie znaczenie ma to, że naklejki nie ma już w mainstreamie. Ludzie, idee i rozwiązania techniczne albo przeszły gdzie indziej, albo zatrzymały się w ślepej uliczce.
Teraz miałeś taniego, przerabianego PSX-a, Pegazusa z żółtymi kartridżami, GameBoya i 386, którego mogłeś za grosze rozszerzać do poziomu słabszego 486. 286/12 z VGA po cenie prawie złomu elektronicznego. S3Trio64, który za ~150 złoty miał 64-bitowego blittera w rozdzielczościach VESA i własną, znacznie szybszą i pojemniejszą i rozszerzalną pamięć video na osobnej magistrali. Miałeś dostęp do BBS-ów i potem Internetu. Grałeś po sieci. Na MMX mogłeś sobie masę rzeczy emulować (też Amigę 500 - tylko nie pod jeszcze niedoskonałym WinUAE, ale Fellow): SMD/Genesisa, SNES-a, Sega CD, Neo Geo, CPS2, wszystko z 8-bitów - wiem, bo sam to robiłem w 1997 roku (romy ściągałem m.in. z Panoramy Firm). Windows 95 OSR2 to był bardzo dobry system. Przeglądanie obrazków z gołymi babami i narysowanymi gołymi babami było szybsze i płynniejsze, i to w normalnej rozdzielczości i w 15/16/24-bitach. Miałeś jeszcze lepsze przymiarki do prawdziwych multimediów, potem było MP3, a potem DivX. Nie machałeś dyskietkami. Było szybciej, taniej, lepiej.
W związku z tym - co mnie obchodzi jakaś "naklejka"?