[#1171] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Leon, post #1162

W sklepie taką kupiłeś czy używaną i może poprzedni właściciel sobie taki wstawił?
[#1172] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@ZorrO, post #1171

A600 kupiona w sklepie. Nie pamiętam gdzie kupiłem później A1200 Magic Pack ale na pewno nie miała HD na start jak A600.
[#1173] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Daclaw, post #1169

Shame on me.
1
[#1174] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Leon, post #1172

Wg tej strony, mogła występować fabrycznie A600HD z 20MB dyskiem. Tak samo jak A1200HD.

https://bigbookofamigahardware.com/bboah/product.aspx?id=11

Ostatnia aktualizacja: 16.04.2026 09:43:27 przez mielcu3
1
[#1175] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@mielcu3, post #1174

Miałem kiedyś w rękach około roku 2005 A600HD właśnie z dyskiem 20MB, później sprzedałem.
Pudełko A1200 też przewidywało taką konfigurację:




Ostatnia aktualizacja: 16.04.2026 10:14:46 przez Jacques
2
[#1176] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@ZorrO, post #1161

Najmniejsze twardziele do A600 miały 40MB
Nieprawda miałem fabryczną A600 z twardym 20.
4
[#1177] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hellena, post #1176

Ja do dzisiaj mam dysk z takiej A600 (20 MB) w A1200. Jest zupełnie wystarczający jako systemowy. Resztę rzeczy mam na karcie CF na PCMCIA i jest fajnie.
2
[#1178] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Jacques, post #885

Tu masz ciekawe porównanie zastosowań i osiągów 386 SVGA z Motorolą i AGA w Amidze:




Ostatnia aktualizacja: 17.04.2026 11:18:02 przez Hubez

Ostatnia aktualizacja: 17.04.2026 11:18:42 przez Hubez
1
[#1179] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hubez, post #1178

1
[#1180] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Jacques, post #1179

Po takich artykułach aż się nie chce uwierzyć że Amiga mogła upaść.
2
[#1181] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@rbej1977, post #1180

Po takich artykułach można zrozumieć zoologiczną niechęć i alergiczne reakcje na słowo Amiga w II połowie lat 90-tych i później. Gdy ludzie się zorientowali, że byli poddani propagandzie, żeby nie powiedzieć - praniu mózgu i w oparciu o to inwestowali (niemałe) pieniądze.
5
[#1182] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Daclaw, post #1181

Ale i tak było za mało podatnych, chociaż pismo i tak się dość długo utrzymało. Pamiętam, że w ACS 3/98 był opis przejścia Dungeon Master 1. Gry z przed ponad dekady. Stawiali chyba na młodszych graczy, co dopiero zaczynali przygody z Amigą i poznawali dopiero gry z platformy.

Ostatnia aktualizacja: 17.04.2026 18:17:02 przez snifferman
[#1183] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@snifferman, post #1182

Obstawiam raczej, że był pod ręką.
3
[#1184] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@snifferman, post #1182

Ten opis był w dziale "retro". W lewym górnym rogu taką czcionką a'la pismo odręczne był napis "retro".

Fakt faktem, solucja była obszerniejsza niż opis nie jednego współczesnego tytułu. Jak widać już wtedy był nacisk na retro

Ostatnia aktualizacja: 17.04.2026 20:13:08 przez Hubez
1
[#1185] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@Hubez, post #1145

Przecież to było w kwietniowym numerze, więc czego nie rozumiesz?
3
[#1186] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@ZorrO, post #924

Pamiętam że w końcówce lat 90ych jakaś międzynarodowa instytucja robiła badania na temat poziomu życia we wielu krajach, i jedną ze sensacyjek jakie wzbudziła które komentowano także w polskich gazetach i w TV (np w programie Polaków Portret Własny), było to że w latach 90ych mieliśmy w PL lepsze parametry kupowanych komputerów niż w krajach tzw zachodu. I socjologowie sie głowili jak to możliwe czy to jakiś błąd? Przecież Polacy są sporo biedniejsi i na wszystko inne wydają mniej pieniędzy, na ciuchy, jedzenie, rozrywki, AGD, RTV, meble, auta, wakacje, leczenie, itd itp. Ale komputery kupujemy lepsze. Bo po pierwsze w krajach EWG (to przedpotopowa UE) w celu ochrony miejscowego rynku były bariery celne przed sprowadzaniem tanich składaków z dalekiego wschodu, A U NAS NIE! Po drugie na zachodzie drugie tyle co na sprzęt wydawali na soft, a u nas nie. I po trzecie tam był to normalny sprzęt użytkowy jak maszyna do pisania albo jak bojler, który dopóki działał to nie przyszłoby ci do głowy aby marnować kasę na nowy. A u nas komputer był symbolem nowoczesności i wyznacznikiem prestiżu jak futro z norek. Więc jeśli sie dowiedziałeś że sąsiad kupił kompjuter, to nawet jak nie wiedziałeś jak i do czego tego używać to kupowałeś droższy niż on, żeby sobie nie pomyślał że jesteś od niego gorszy. A tam takich kompleksów nie mieli więc nie musieli ich "leczyć" wydawaniem kasy na zbędne rzeczy bo mieli w nosie to co ma sąsiad. Więc stereotyp że tam wszystko mieli lepsze niż u nas w tym punkcie sie nie sprawdzał. Choć tym co o tym badaniu nie słyszeli to ich kompleksy wobec zachodu każą wierzyć że to niemożliwe aby w bogatszych krajach mieli coś słabszego niż u nas. Młodsi nawet nie zdają sobie sprawy z tego że rodzice im kupili komputer nie dlatego że ich o to uporczywie prosili, ale dlatego że powiedziałeś że dzieciak sąsiadów już go ma. :D

Dej źródło
Nieprawda miałem fabryczną A600 z twardym 20.

Były 20MB i 40MB. Moja miała 40MB. Leży do tej pory w szafie.
[#1187] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@QkiZ, post #1186

Zapisy z programów PPW z TV nie ma. Niestety pokasowano je zanim pojawił sie YT. A w jakich gazetach poruszano ten temat nie pamiętam. Jakiś Wprost, Newsweek, Przekrój czy Razem - nie wiem, a może też w prasie codziennej. Bez hipnozy sobie nie przypomnę. Nie była to prasa komputerowa, bo ta z racji że skanery były z tej branży została dość szybko zeskanowana. I może ktoś szperający w necie by na to trafił. Biblioteka narodowa przechowuje wszelkie polskie wydawnictwa. Ale jak nie wiesz czego szukać to nawet jak sie tam udasz to utkwiłbyś na tygodnie albo miesiące.
[#1188] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@michalmarek77, post #1

Nic by się nie zmieniło oprócz przedłużania agonii - nawet, jakby Amiga miała bebechy 3DO i Jaguara. Z jednej strony przyszło "przerobione", tanie Playstation, z drugiej - części i klony z dalekiego wschodu za bezdurno, z trzeciej - w 386 jest już jest płaska mapa pamięci (jak w MC68k), a z czwartej - rynek z lokalnych wysp zrobił się po upadku komuny dużo bardziej globalny (a więc np. weszły na rynek 16-bitowe konsole Plug&Play, które sprzedały się co najmniej 10x lepiej niż wszystkie Amigi razem wzięte). A same pamięci bardzo staniały, a zaraz za nimi w ciągu zaledwie niecałego roku - VGA, na które developerzy bardzo szybko się przerzucili porzucając starsze standardy. Ludzie zaczęli przechodzić z "kodowania" w ASM na "programowanie" w C - bo sprzęt przestał być droższy, niż programista i był naddatek pamięci - teraz, jak wspominałem, "płasko" adresowalnej ["malloc" i "unmalloc" w C zaczął mieć sens], więc można było budować poziomy abstrakcji i dużo bardziej optymalnie dzielić ustrukturyzowany teraz kod źródłowy, efektywniej delegować zadania dla programistów, re-używać kodu, tworzyć rozszerzalne silniki - więc i gry mogły być bardziej złożone niż amigowe "skaczesz z jednej platformy na drugą".

Na Amigę kodowanie "ze sztuczkami" jest bardzo toporne - cały czas liczysz cykle, kopiujesz sprite'y zmieniając ich paletę i dalej nimi "malujesz", dopychasz zasoby kolanem na dyskietkę ndos gdzie wszystko piszesz sam, wszystko bardzo blisko sprzętu. Jak komputery, pamięci i procesory były droższe niż czas programisty, a same zespoły były mikroskopijne - to miało sens takie cyzelowanie kodu źródłowego na jedną architekturę (a i tak to było modne tylko w bogatej Europie Zachodniej np. Psygnosis, Team 17 itp., wszędzie indziej Amiga jako komputer domowy poległa).

Wbudowanie dwóch stacji dyskietek (jak w niektórych Apple II) w wersji HD, dodanie do tego małego, statycznego cache i DSP do dekompresowania i odkodowywania strumienia z dyskietki, a nawet pozostawienie (jak w ST i w 8-bitach) 1-2 slotów na kartridże - spowodowałoby tylko, że cena Amig (albo "nie-upiraconego" oprogramowania) poszybowałaby w górę do poziomów, gdzie ludzie dozbieraliby raczej do bardziej uniwersalnego AMD 386DX/40. Nie wspominając o tym, że dyskietki HD ze względu na swoją żywotność i odporność, nie nadają się do amigowego stylu pracy, tak jak dyskietki DD. Dyskietka HD jest pomyślany jako nośniki instalacyjny albo na kopie zapasowe, a nie intensywnie użytkowana mechanicznie pamięć masowa.

Z tych samych powodów poległaby stockowa Amiga 600/1200 tylko w wersji z HDD. W takim przypadku IMO to teraz byśmy dyskutowali o tym, dlaczego Commodore zrobiło AŻ TAKĄ gafę wypuszczając drogi komputer z obowiązkowym twardzielem, którego nikt nie kupił. Bo w realu mała Amiga prawie zawsze była pierwszym wyborem ludzi, których nie stać było na 386 (a nawet 286/16 z VGA). To był po prostu zagospodarowany przez Commodore segment rynku. Mało kto się bawił w amigowanie, jak miał kasę. Pamiętam, jak zobaczyłem opis Amigi Magic i Amigi Surfer(?) w TS, i przeczytałem cenę tam - to chyba było około 1500 nowych złotych polskich. Pomyślałem wtedy, jako Amigowiec z A600, "z taką ceną to Z CZYM DO LUDZI!" ;) Jakbym miał 1500 złotych, to bym dozbierał te 500-600 lub sprzedał Amigę, i kupił PeCeta.

Ponadto i tak model biznesowy komputerów domowych przestał być dochodowy - gdzie się zarabiało na sprzęcie, a nie na oprogramowaniu. A Commodore nie miało ani swoich gier, ani nawet porządnego BASIC-a, nie wspominając o wydajnym API, środowisku, bibliotekach i dokumentacji dla twórców gier.

Na koniec - Amiga jest komputerem zbudowanym jak konsola, więc z definicji "tymczasowym" - i akurat tyle czasu trwało jej mainstreamowe życie, jak konsol (około 6 lat - od '87 do '93, tyle że w 1993 jechała już na oparach).

Ostatnia aktualizacja: 01.05.2026 22:40:42 przez freak_outXP
8
[#1189] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@freak_outXP, post #1188

Amiga i tak długo przetrwała. Taki Dreamcast który był bardzo dobrą i tanią konsolą padł po zaledwie 16 miesiącach.
[#1190] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@rbej1977, post #1189

Ona nie "padła", tylko Sega ją rozmyślnie ubiła, bo postanowiła jednak zwinąć interes w rynku domowej elektroniki użytkowej. Mega CD, Mega 32x, Saturn i Game Gear to były "porażki" komercyjnie (ale IMO "porażki" SEGI to sukcesy innych), więc po prostu dopisali Makarona do listy swoich porażek jako projekt mało przyszłościowy, odcięli finansowanie, pomachali wszystkim na pożegnanie i się wycofali skupiając się na arcade.

Jeszcze coś: inaczej się pisze oprogramowanie jako wersje instalacyjne na twardziela, a inaczej jako ciągle "mielona" pamięć masowa. W pierwszym przypadku po prostu dodajesz instalator, a wszystko jest SPAKOWANE pakerem third-party w taki sposób, żeby jak najwięcej na tej dyskietce HD zmieścić. Nic więcej, cała filozofia - TO JEST AŻ TAK PROSTE! W drugim przypadku - masz prawie 2x mniej pamięci do dyspozycji, piszesz całą obsługę stacji dyskietek SAM, czasami nawet optymalizujesz rozłożenie danych na niej np. żeby głowica nie zmieniałą ciągle pozycji zmiejszając czasy dostepu, a dane są tak spakowane, żeby jak najbardziej efektywnie streamować z niej w czasie prawie rzeczywistym. Programowa obsługa stacji dysków, i m.in. zamiany dyskietek, to jest cała filozofia pisania kodu i struktur danych w ASM dla bardzo wolnej pamięci masowej, która angażuje nie tylko CPU do manipulowania nią i przetwarzania jej (np. kompresja delta), ale też zabiera RAM na cache i jednocześnie cykle dostępu do niej. To jest dużo bardziej skomplikowane i wymaga wiedzy oraz doświadczenia, żeby to zrobić dobrze. Na PC to wszystko jest robione przez narzędzia third-party, a programista nie zajmuje się takimi rzeczami.

Ostatnia aktualizacja: 01.05.2026 23:15:43 przez freak_outXP
2
[#1191] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@freak_outXP, post #1188

Zgodzę się, co do końca linii komputerów Amiga - świat wybrał PC. Ale nawet Atari i Commodore zrozumiało, że maja szansę przetrwać dzięki konsolom. Po prostu fatalnie wykonały ten ruch. Technologia i zapas czasu przed konkurencją była. Wyszło jak wyszło.
1
[#1192] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@ZorrO, post #924


było to że w latach 90ych mieliśmy w PL lepsze parametry kupowanych komputerów niż w krajach tzw zachodu.


Coś w tym może być, ale nie wiem czy moje doświadczenia można brać za próbkę statystyczną. Wiosną 1994 uczestniczyłem w wymianie polsko-niemieckiej. Chłopowi co do mnie przyjechał prawie gały wyszły jak zobaczył A600. U niego zastałem C64 Generalnie kompa miałem może lepszego, ale jednak u nich był inny poziom życia. U mnie bieda blokowisko, u niego też bloki, ale totalnie inaczej wykończone i wyposażone, sprzęt HiFi, lepsze ciuchy, auta. itd. Kolega, którego wywiało na zachód pod koniec PRL, wypadał pod względem rodowitego Niemca trochę lepiej, bo w 1994 miał A500 z monitorem C= i drukarką NEC.
1
[#1193] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@marianoamigo, post #1191

- Ale zauważ że wszystkie mocne firmy konsolowe same pisały soft dla swojej konsoli, mówię o Atari (w czasach 8bit), SEGA, Nintendo, NeoGeo, SONY, itp.
A którą grę na CD32 lub Jaguara napisał dla nich ich producent?
1
[#1194] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@ZorrO, post #1193

A którą grę na CD32 napisał dla nich ich producent?


Co najmniej jedną wydali Amiga CD Football i chyba Defender of the Crown i chyba 2jkę też też szeroki uśmiech natomiast raczej niemieli swojego studia Dev, a szkoda, szkoda.
[#1195] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@marianoamigo, post #1191

Ale nawet Atari i Commodore zrozumiało, że maja szansę przetrwać dzięki konsolom. Po prostu fatalnie wykonały ten ruch.


<smieszek_on>

Bo to wszystko przez niego:



<smieszek_off>
3
[#1196] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@marianoamigo, post #1191

Zgodzę się, co do końca linii komputerów Amiga - świat wybrał PC

To trochę dziwne stwierdzenie, bo ja na przykład mam Apple Mac mini. PC dominuje, ale zdecydowanie nie jest jedyną opcją. Commodore miało swoją szansę, ale ją zaprzepaściło.

Ale nawet Atari i Commodore zrozumiało, że maja szansę przetrwać dzięki konsolom. Po prostu fatalnie wykonały ten ruch. Technologia i zapas czasu przed konkurencją była. Wyszło jak wyszło.

W przypadku Amiga CD32 Commodore popełniło jeden fundamentalny błąd, nie podpisali żadnych sensownych umów z deweloperami na stworzenie „killer app”, czyli tzw. system sellera.

Wyobraź sobie, że Nintendo wydaje NES i na tym koniec, „macie konsolę, radźcie sobie z grami”. Gdyby tak to wyglądało, dziś prawdopodobnie nie byłoby Nintendo w obecnej formie.

Sony przy PlayStation zrobiło dokładnie to, co trzeba, wypuścili sprzęt razem z mocnym wsparciem growym.

Problem Commodore polegał na tym, że mieli sprzęt, ale nie zbudowali wokół niego ekosystemu, a to samo w sobie po prostu nie wystarczało.
2
[#1197] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@trOLLO, post #1196

W przypadku Amiga CD32 Commodore popełniło jeden fundamentalny błąd, nie podpisali żadnych sensownych umów z deweloperami na stworzenie „killer app”, czyli tzw. system sellera.


W tamtym czasie Commodore było już żebrakiem proszącym o kawałek tortu rynku i nikt się z nimi już nie liczył. Nie mieli pozycji, aby coś ugrać u deweloperów.
2
[#1198] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@snifferman, post #1197

W tamtym czasie Commodore było już żebrakiem proszącym o kawałek tortu rynku i nikt się z nimi już nie liczył. Nie mieli pozycji, aby coś ugrać u deweloperów.

Pokaż mi, kiedy Commodore w latach 1985–1992 faktycznie budowało ekosystem Amiga, bo widzisz, ja sobie takiego momentu nie przypominam.

Nie kojarzę, żeby była jakaś realna, systemowa współpraca z deweloperami. Nie było wyraźnego „Amiga Edition” ani „Made for Amiga”. W praktyce wyglądało to tak, że wypuszczali sprzęt i liczyli, że reszta zrobi się sama.

Excel się zgadzał na koniec kwartału - więc można było otwierać szampana.

I tu moim zdaniem leży sedno problemu: oni zachowywali się jak producent sprzętu w czasach, kiedy rynek zaczynał już nagradzać tych, którzy budują całe środowisko, narzędzia, wsparcie, relacje z twórcami i użytkownikami.

Dla kontrastu, Nintendo, Apple czy później Sony rozumiały, że sama specyfikacja to za mało. Potrzebne są gry, marketing i kontrola jakości. Bez tego nawet najlepszy hardware staje się tylko ciekawostką.

I paradoks polega na tym, że Amiga miała wszystko, żeby wygrać technologicznie, ale przegrała organizacyjnie.
2
[#1199] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@trOLLO, post #1198

Electronic Arts było bardzo blisko Commodore, już od czasów C64. Nie wiem czy to prawda, ale Google wypluwa info, że EA miało devkity czy tam prototypy Amigi bezpośrednio od Commodore.
1
[#1200] Re: Kij w mrowisko albo jak MF-2DD "ubiło" Amigę

@kempy, post #1199

EA od początku mocno postawiło na Amigę. IFF jest właśnie od nich. Pierwszy devkit dostali w dość ciekawych okolicznościach. Szefostwo wymyśliło, że będą je sprzedawać. Kiedy Dave Needle się o tym dowiedział bez pytania zapakował jeden do bagażnika i im zawiózł. Commodore miało kiepską opinię pośród developerów ciągnacą się jeszcze od Tramiela. Jak oni przekonali Microsoft do Amiga Basic po tym jak ich zrobili na szaro z tym do C64 to nie wiem. Tramiel już w Atari chyba oprzytomniał bo przy ST mocno zabiegali o tytuły. Jezeli wierzyć wikipedi z artykułu o ST na targach w Stanach pod koniec 85 roku było 20 firm prezentujacych soft dla ST dla Amigi całe 0. Szef EA w jednym wywiadów wspominał, że z oprogramowania uzytkowego tylko Deluxe Paint był dochodowy reszta sprzedawała się w znikomych ilościach. A trochę tego wypuścili.
1
Na stronie www.PPA.pl, podobnie jak na wielu innych stronach internetowych, wykorzystywane są tzw. cookies (ciasteczka). Służą ona m.in. do tego, aby zalogować się na swoje konto, czy brać udział w ankietach. Ze względu na nowe regulacje prawne jesteśmy zobowiązani do poinformowania Cię o tym w wyraźniejszy niż dotychczas sposób. Dalsze korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej będzie oznaczać, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
OK, rozumiem